19 - 04 - 2018

Recenzja: Oriana Fallaci „Podróż po Ameryce”


Większość Polaków zna Stany Zjednoczone jedynie z hollywoodzkich produkcji filmowych i przez takie ujęcie postrzega ten kraj. Dla przeciętnego zjadacza chleba wycieczka do USA jest niemożliwa do zrealizowania z powodów jakże prozaicznych, acz istotnych – braku środków finansowych. Same wizy również stanowią w tym przypadku niemałą barierę na drodze podróżowania i poznawania. Nie utwierdzajmy się też w fałszywym przekonaniu, że jednorazowa wycieczka turystyczna, a nawet ich liczba mnoga, pozwoli nam dobrze zrozumieć tak zróżnicowany i ciekawy kraj, jakim są Stany Zjednoczone.

Pozostaje zatem możliwość przyglądania się Ameryce poprzez inne ścieżki, jak chociażby filmy dokumentalne czy dla bardziej wymagających lub wytrwałych – reportaże książkowe. Te ostatnie mogą być szczególnie interesujące, jeśli osoba je pisząca traktuje wizytę w danym miejscu jako ciągłą podróż na drodze do odkrywania czegoś nowego lub wartego odnotowania. Przede wszystkim zaś, nie traktuje miejsca swojego pobytu jako ziemię obiecaną, a raczej wciela się w rolę obserwatora, często krytycznego, rejestrującego i komentującego otaczającą go rzeczywistość.

To właśnie z takim reportażem mamy do czynienia sięgając po książkę wybitnej dziennikarki, podróżniczki, znanej ze swoich korespondencji wojennych, Oriany Fallaci. Jej opowieść o Stanach Zjednoczonych, na którą składają się powiązane ze sobą artykuły prasowe, stanowi w dzisiejszych czasach wartość historyczną. Oriana opisuje bowiem Stany Zjednoczone drugiej połowy lat sześćdziesiątych. Dlatego wzmianki o „wynalazkach”, jakimi dysponowali Amerykanie, w ówczesnych czasach stanowiących udogodnienie życia, u współczesnego czytelnika mogą powodować uśmiech na twarzy. Książka ta pokazuje jednak, w jaki sposób Amerykanie kształtowali za pośrednictwem swoich pomysłów świat, gdyż to oni wprowadzali i udoskonalali te nowinki do i w naszej wspólnej przestrzeni.

Autorka pisze o Stanach Zjednoczonych z różnych perspektyw, robiąc to w sposób ciekawy i podszyty adekwatnym dla siebie wnikliwym sarkazmem. Dzięki jej spostrzeżeniom, odkrywamy zarówno Amerykę bogatą, tzw. sfer wyższych, z gwiazdami kina, które dziś są już legendami, jak i życie zwykłych ludzi, żyjących w małych miasteczkach. Oriana nie byłaby oczywiście sobą, gdyby nie poruszyła drażliwych tematów, kontrowersyjnych do dzisiaj, związanych z nierównościami rasowymi, pokazując, że od uprzedzeń nie były wolne żadne ze ścierających się ze sobą stron.

Barwności opowieści o USA dodaje fakt, że książka pisana była jeszcze w czasach zimnej wojny. Możemy więc przenieść się na chwilę do świata autorki, która musiała radzić sobie z łatką „komunistki”, jaką przyczepiono jej bezpodstawnie z dziś mogłoby się wydawać błahego powodu, jakim była ankieta wypełniona nie po myśli amerykańskiego systemu wartości. Aby jednak poznać szczegóły, zachęcam do lektury.

Podsumowując. Książka czasami może wydawać się czytelnikowi ciężka z powodu rozpiętości czasowej, jaka upłynęła od momentu spisywania zawartych w niej słów do czasów obecnych, zamykającej się praktycznie w połowie wieku. Jednakże rezygnowanie z niej, pozbawianie się możliwości wgryzania się w jej treść z tak małostkowych powodów, w końcu rezygnowanie z przyjemności wczytywania się w uwagi Oriany Fallaci, byłoby po prostu błędem. Opowieść autorki mimo wszystko sporo wnosi do naszej wiedzy na temat USA. Dzięki różnorodności opisanych przez nią tematów, odkrywamy sfery życia w Stanach nawet dziś nie do końca dobrze poznane. Pewne przesłanki pozwalają domyślać się, że w wielu kwestiach życie współczesne nie odbiega od tego sprzed pięćdziesięciu lat.

Zmiany, które wówczas zachodziły w Stanach, na przykład dotyczące mentalności czy podejścia do młodzieży, do dziś stanowią fundament kultury amerykańskiej, kultu młodości czy dążenia do osiągnięcia celów bez oglądania się za siebie. Właśnie takie myśli pojawiają się po zapoznaniu się z tą książką. Jedynie patrząc do przodu można coś osiągnąć. Przeszłość, choć oczywiście istotna, gdyż jest wszechobezwładniająca, nie pozwala iść do przodu. Amerykanie nie boją się porzucić wszystkiego i zacząć spełniać marzenia czy po prostu zacząć życie w nowym miejscu, bez kompleksów. Dzięki temu, być może tej mobilności i gotowości do zmian, zawsze będą zyskiwać grunt pod „lepsze jutro”. Prawdopodobnie też dzięki temu z ich dokonań czerpie i jeszcze długo będzie czerpał cały świat, choćby nawet próbowano stawiać opór tej ekspansji.

N.



kategorie: Książka,
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych