21 - 02 - 2018

Mniej strażników, takie samo bezpieczeństwo


Fala likwidacji jednostek straży miejskiej neguje teorię, w myśl której mniej służb kontrolnych może wpłynąć na mniejszy zakres bezpieczeństwa publicznego. Przyznają to wprost nawet lokalne władze.

Systematycznie ubywa strażników miejskich, a kolejne jednostki, szczególnie te w miastach małych i średniej wielkości, są likwidowane. Byli strażnicy twierdzą, że wykonywana przez nich praca była uciążliwa i mało opłacalna. Teraz znajdują zatrudnienie w policji lub marketach.

Niedochodowość straży miejskiej dostrzegły również lokalne władze samorządowe. Zaczęło się od odebrania strażnikom uprawnień do obsługiwania fotoradarów. Straż miejska w dużych aglomeracjach miejskich nie obawiała się utraty tego źródła dochodów, skupiając się na wystawianiu mandatów za parkowanie. Dla straży miejskiej z małych ośrodków, w ujęciu urzędników władz samorządowych, oznaczało to bezcelowość funkcjonowania tej formacji mundurowej.     

Dlatego przedstawiciele małych gmin otwarcie przyznają, że likwidacja straży miejskiej może przynieść oszczędności i dodają bez ogródek, że brak strażników nie wpłynie na zmniejszenie zakresu bezpieczeństwa publicznego. Okazuje się też, że podobne czynności mogą wykonywać nawet pracownicy cywilni.

Powyższy przykład skłania do zastanowienia się nad teorią zależności między większą ilością funkcjonariuszy jakiejkolwiek formacji a poziomem bezpieczeństwa. Do takiej zależności próbują przekonywać wszelkie instytucje kontrolne. Pytanie, czy robią to dla poprawy bezpieczeństwa, czy tylko dla pomnożenia zysków finansowych?

TeO

Czytaj również:        

Strażnicy coraz mniej potrzebni



kategorie: Komentarze, Kraj,
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych