28 - 12 - 2017

Istotą państwa jest przymus


W tzw. demokracji parlamentarnej nie mówi się otwarcie o działaniach antyobywatelskich. Po prostu się je wprowadza, stopniowo. Są jednak takie systemy polityczne, których przedstawiciele mówią wprost o swoich planach na stosowanie większej kontroli społecznej. Oczywiście w jednym i drugim przypadku zawsze chodzi o „bezpieczeństwo”.

Do grona państw, które nie bawią się w subtelności na polu walki z wrogami ustroju, dołączył ostatnio Wietnam. Jeszcze w sierpniu prezydent tego kraju oświadczył, że należy kontrolować treści w Internecie pod kątem ich „niesłuszności” i „niebezpieczeństwa”. Proponowano też usuwanie tych informacji, które nie spodobają się władzy. Ta szybko przeszła od słów do czynów i jakiś czas temu skazała jednego z blogerów, któremu zarzuca się „propagandę przeciwko krajowi”, na siedem lat więzienia. Teraz agencje informacyjne donoszą, że władze Wietnamu powołały do życia liczącą 10 tys. osób specjalną grupę wojskową, której celem będzie zabezpieczenie państwa przed „niesłusznymi poglądami”, jakie propagowane są w sieci. 

W zasadzie, to ciężko odpowiedzieć, który system wydaje się bardziej represyjny – ten zamordystyczny czy rzekomo demokratyczny? Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż w naszej części świata możemy więcej, przynajmniej więcej pisać. Ale potem zaraz uświadamiamy sobie, że systemy państwowe od czasu do czasu podejmują próby ograniczania swobody wypowiedzi i przepływu informacji. Niegdyś sławetne ACTA, jakiś czas temu obiekcje władzy do memów w Hiszpanii czy „niesprawdzonych” informacji w Niemczech, ale przecież funkcjonują też przepisy prawne, które w zamyśle mają karać za słowo pisane, na przykład za „obrazę majestatu państwa”, propagowanie pewnych treści itp. W Stanach Zjednoczonych, przynależących do zachodniego kręgu kulturowego, jest z tym może trochę lepiej, ale w Polsce już niekoniecznie. Jak to mówią zamordyści: „demokracja demokracją, ale ktoś tym przecież musi kierować”. 

Trzeba mieć też na uwadze pewien istotny czynnik w zakresie ograniczania wolności. Wprawdzie rozmawiamy o wolności wypowiedzi, ale państwa są też represyjne na innych polach aktywności ludzkiej. Może więc być tak, że taki Wietnam więcej pozwala ludziom w zakresie aktywności ekonomicznej, inaczej mówiąc – mniej wyzyskuje Wietnamczyków, niż taka nasza oświecona demokracja, obecnie Polska socjalna, wymyślająca na każdym kroku, jak zapełnić kasę państwa i jakie to mają być grupy ludzi, które zostaną do tego przymuszone. Inaczej mówiąc, gdzie zachować, ewentualnie, gdzie wzmóc fiskalny wyzysk. Wietnam może stanowić dla nas na tym polu ciekawe porównanie, gdyż nie tak dawno temu pojawiały się opinie, że tamtejszy system skręca w stronę wolnego rynku. Choć pod kuratelą państwa każdy wolny rynek przeobraża się w jakąś wersję kapitalizmu państwowego, czyli gospodarki w jakimś stopniu nadzorowanej, nie oznacza to bynajmniej, że nasza demokracja jest na tym polu mniej represyjna, niż ichniejszy wietnamski komunizm.

Oznacza to tylko, że analiza stanu wolności ludzkiej musi uwzględniać wiele czynników. Obecnie nie ma chyba na świecie takiego państwa, które dostarczałoby pełnej wolności i pozostawiało pełną swobodę działania czy to na gruncie gospodarowania swoimi pieniędzmi, czy też w ramach wolności wypowiedzi. Takie państwo, co to tylko stróżuje, czyli dba o bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne oraz pilnuje przestrzegania umów między jego obywatelami nie istnieje i istnieć nie może. Państwa tak nie działają, one mogą działać tylko i wyłącznie w oparciu o przymus, z czego korzyść mają warstwy uprzywilejowane. One żyją na koszt całego społeczeństwa. Dlatego żaden polityk, przedstawiciel takiej warstwy, nie ograniczy podatków, nie zniesie ich, tym samym oddając ludziom zabierane im w ten sposób pieniądze. Gdyby to zrobił, mogłoby się okazać, że człowiek może sam zadbać o swoje życie, czyli taki polityk czy biurokrata nie jest mu do niczego potrzebny. Dlatego ograniczanie wolności obywatelskich przez jakąkolwiek władzę będzie postępowało, bo warstwy uprzywilejowane mają w tym i własny interes, i możliwości ku temu, żeby dławić każdy napotkany opór opornych – w domyśle: tych działających „nielegalnie” i na „niekorzyść” państwa.

B.



kategorie: Internet, Opinie, Świat,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych