14 - 12 - 2017

Więcej formalności przy poparciu pod referendum


W takim państwie, jak Polska rozszerzanie uprawnień ludzi w ramach demokracji, a tym samym pobudzanie ich do aktywności obywatelskiej, ustępuje biurokratycznemu podejściu. Potwierdziła to niedawna decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że do poparcia lokalnego referendum nie wystarczy pozostawić na listach poparcia swojego imienia, nazwiska, numeru PESEL i podpisu.

Powstały dwie możliwe interpretacje prawne, dotyczące uznania podpisu mieszkańca danej gminy pod wnioskiem za referendum lokalnym. Jedna zakładała, że oprócz swojego imienia i nazwiska, popierający referendum musi też podać swój PESEL i adres zamieszkania. Następnie złożyć pod tym podpis. Podpis musi widnieć pod datą jego złożenia. Druga interpretacja, która wyłoniła się na skutek decyzji Sądu Najwyższego, przyjmowała jako ważne podanie tylko swojego imienia, nazwiska, numeru PESEL i podpisu. NSA zdecydował w poniedziałek, że powinno obowiązywać pierwsze podejście.

Sprawa może nie jest szczególnie poważna, ale symboliczna. Składanie dodatkowych informacji o swoim miejscu zamieszkania jest tylko niepotrzebną przeszkodą formalną, mogącą zniechęcić do składania jakichkolwiek podpisów pod wnioskiem o referendum. Potwierdzenie danych i miejsca zamieszkania danej osoby można przecież uzyskać z numeru PESEL. W ten sposób można potwierdzić miejsce zameldowania danej osoby, więc po co jeszcze podawać swój adres?

NSA uznał też za ważną informację o dacie, pod którą złożono podpis. Według tej interpretacji oznacza ona, że dana osoba przebywała w danej chwili na terenie gminy, w której zbierane są podpisy za referendum. Jeśli jednak podpisy pod referendum zbierane są w określonym czasie na terenie konkretnej gminy, to jak można wątpić, że dana osoba złożyła ten podpis w właśnie w tej gminie?        

Interpretacja NSA uwidacznia nam, że w Polsce dominuje myślenie formalne i biurokratyczne. Społeczeństwa nie wyposaża się w nowe uprawnienia, a także nie ogranicza się, jak w opisywanym przypadku, niepotrzebnych nakazów formalnych, pozostawiając ludziom więcej swobody w działaniu. Zamiast tego dominuje przeświadczenie, że należy wzmacniać instytucje, które mają nadzorować wiele dziedzin ludzkiej aktywności, de facto doprowadzając do jej ograniczenia. Nie ma to nic wspólnego z demokracją, a podtrzymywanie tego stanu rzeczy działa wręcz na szkodę ludzi.

Wspomnieliśmy o symbolicznym charakterze decyzji NSA. Jest ona symboliczna z tego względu, że dotyczy referendum, a więc tej dziedziny demokracji, w której ludzie mają więcej swobody w decydowaniu o swoich sprawach, niż podczas wyborów, w których wybiera się jedynie kilka osób, które decydują za całe społeczeństwo.

TeO



kategorie: Komentarze, Kraj,
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych