21 - 11 - 2017

Recenzja: Lou Duva, Tim Smith. „Moje siedem dekad w boksie”


Autobiografia legendy amerykańskiego promotora i trenera boksu stanowi obowiązkową pozycję w bokserskiej bibliografii. Czyta się ją tym bardziej ciekawie, wiedząc iż napisana została tuż przed śmiercią sławnego trenera.

Można by rzec, że historia Duvy zasługuje na ekranizację, gdyż w jego długim 94-letnim życiu doświadczył bardzo wiele. Jako młody człowiek zainteresował się boksem i jak się okazało, dyscyplina ta nadawała ton jego życiu. Towarzyszyła mu podczas nastoletnich przygód, jak również w czasie życiowych tragedii. Lou Duva przeżył bardzo wiele, zarówno wzlotów, jak i upadków, dlatego dobrze się stało, iż postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami i spisać swoją historię.

Urodzony w rodzinie włoskich imigrantów, mieszkał we włoskiej dzielnicy w Paterson w New Jersey. Wychowany został w tradycji poszanowania rodziny i te wartości kultywował w całym swoim życiu. Rodzina i boks zdają się dla Duvy wartościami najcenniejszymi. Najdobitniej znajduje to chyba swoje potwierdzenie w tym, jak ze swojego zamiłowania do boksu udało mu się stworzyć interes oparty na zaangażowaniu członków swojej rodziny. Jak rodzinę traktował również bokserów, których prowadził.

Jak można się domyślać, Duva nie zawsze był tym znanym trenerem bokserskich mistrzów. Aby dojść do miejsca, w którym zaczął liczyć się w świecie boksu, musiał wykonać wiele pracy, bardzo często niepowiązanej z boksem i niewiele mającej wspólnego z samym sportem. Jednak to boks już od dziecka towarzyszył mu na dalszych etapach jego życia. Organizacją walk bokserskich zajmował się równolegle do pracy zawodowej i przy rozmaitych biznesach, dzięki którym chciał zapewnić swojej rodzinie byt. Bardzo wiele wysiłku kosztowała go droga na szczyt bokserskiego biznesu, ale osiągnął go dzięki wytrwałości i intuicji wobec zawodników, z którymi musiał wiele przejść.

Skoro nie rozstawał się z pięściarstwem nawet wtedy, kiedy nie było to dla niego zajęcie w żaden sposób dochodowe, oznacza to, że boks był dla niego prawdziwą miłością. Duva opowiada o swojej miłości z pasją, dlatego przyjemnie się go słucha. Duva jest w swej biografii bezkompromisowy i można powiedzieć „mocny”. Jego spostrzeżenia są często dosadne, a dla niektórych mogą okazać się przez to nawet brutalne. Na pewno są szczere, co odzwierciedla wybuchowy charakter bohatera.

Dla miłośników boksu ciekawostką będą relacje Lou Duvy ze znajomości z mistrzem świata wagi ciężkiej, jakim bezdyskusyjnie był Rocky Marciano, jego przygoda u boku Evandera Holyfielda czy Andrzeja Gołoty.

Niełatwo zajrzeć za kulisy wielkiego biznesu, jakim od wielu lat jest boks. Dzięki Lou Duvie możemy poznać choć odrobinę świat rozgrywek promotorskich i wielkiej machiny sportu zawodowego na odcinku bokserskim.

Historia Duvy jest przykładem, jak dzięki pasji, ciężkiej pracy i odrobinie szczęścia można osiągnąć sukces. Bardzo dobitnie pokazuje także, jak kruche są te wartości i jak niewiele znaczą w obliczu zjawisk, na które nie mamy większego wpływu. W tej historii człowiek może sięgnąć szczytów, ale też może wiele stracić, kiedy okaże się, że coś, co wcześniej zespalało, ostatecznie dzieli nawet najbliższych.

N.



Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11 12 13 14 15 1617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych