03 - 09 - 2017

Oddolnie znaczy samemu


Spacerując po mieście można czasami odnaleźć ciekawe treści, takie z przesłaniem, jakich w porównaniu z czasami, gdy młodzi byli bardziej uświadomieni społecznie i próbowali coś jeszcze publicznie przekazać, dzisiaj już raczej ciężko doszukać się w przestrzeni miejskiej. Mowa o prezentowanych tu plakatach.

Wiadomo przecież, że nie ma czasu na głupoty, gdy można się zabawić, posiedzieć przed komputerem i napawać się swoją wspaniałą egzystencją konsumenta. Niektórym nie chce się wyjść poza wirtualny świat, uznając, że jest on wszystkim, a co tu dopiero mówić o działalności społecznej, na ulicy, jakby to powiedzieli: w terenie.

Wiadomo też, że podobno nic nie można zmienić, więc: „Na co cały ten trud?”. Ale czy osoby, które rozklejały te plakaty w ogóle rozważają takie argumenty? One zwyczajnie w świecie robią coś, po czym zwyczajnie w świecie mają satysfakcję. A przyczyn tej satysfakcji może być wiele i może nie mają one jakiegoś większego znaczenia, ale jednak określają charakter takich aktywistów. Może do przodu pcha ich pasja, wola działania, koleżeńskie relacje, a może wewnętrzna potrzeba buntu, która sprawia, że przynajmniej przez chwilę czują się wolni w tym zniewalającym nas systemie?

Zrobić coś, czego nie zrobią inni, czyli cała bezmyślna masa, odróżnić się od niej w ten sposób w sferze mentalnej i światopoglądowej. I co z tego, że nie można w ten sposób wiele zmienić w szerszym wymiarze, skoro nabiera to sensu w ujęciu jednostkowym, osobistym. Bunt jednostek, które chcą działać po swojemu, czyli oddolnie, wyznacza styl życia wolnego człowieka, nawet tylko na wspomniany moment. Pieprzyć świat i jego naprawę. Działanie na przekór, bez bilansu zysków i strat, to przede wszystkim albo tylko walka o siebie, o swoją autonomię ducha i wolność indywidualisty.     

Czy droga indywidualisty, pasjonata, buntownika w końcu, usiana jest różami? No chyba takimi kolczastymi, bo za porcjami cierpienia w postaci niezrozumienia, braku zysków materialnych, zmęczenia i zerowej szansy na zmiany, człowiek myślący niezależnie i podpierający to swoim działaniem odczuwa wewnętrzną satysfakcję z bycia wolnym, a jednocześnie innym.

Nakazy, zakazy, rozkazy, presja psychiczna, ataki i prześladowania. Jakie to ma znaczenie w obliczu marności tego życia, które najlepiej zanegować działaniem? Podeptać czyjś plan, który wtrącił nas w niewolnicze ramy systemu, od urodzenia do śmierci, to już nie tyle wybawienie, co walka o zdrowie psychiczne. Świat jest chory i cierpi na zniewolenie i bierność. Nie ma sensu szukać dla niego lekarstwa, lepiej zatroszczyć się o swoje własne zdrowie – działając.

To, co dzieje się w Internecie, telewizji, jakimkolwiek innym medium elektronicznym, na piedestale tzw. władzy państwowej to ułuda. Prawdziwe życie toczy się na ulicy. Zróbcie sobie reset, przynajmniej od czasu do czasu.



Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11 12 13 14 15 1617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych