29 - 03 - 2017

Wycinka drzew nie ma końca


Zamieszanie przy wycince drzew trwa w najlepsze. Instytucje państwowe, a dokładnie posłowie, którzy za nimi stoją, próbują rozwiązać problem, za który sami są odpowiedzialni.

Na myśl przychodzi tylko jedno słowo: folwark. Najpierw ekspresowa ustawa o wycince drzew pod koniec minionego roku. Bez konsultacji społecznych i z prezydenckim podpisem. Następnie atak na zieleń w miastach i ogólnospołeczna konsternacja, szczególnie w dobie nagłaśniania informacji o zanieczyszczonym powietrzu w miastach.

Kolejna odsłona to oburzenie prezesa partii władzy i nakaz poprawy ustawy o ochronie środowiska. Tak, trzeba było nakazu z góry, bo same protesty ekologów i społeczeństwa już nie byłyby tak ważne.

Obecnie jesteśmy po dwóch czytaniach w tzw. Sejmie projektu partii władzy odnośnie do wycinki drzew, a na koniec się nie zanosi, bo co chwila są jakieś zastrzeżenia.

Teraz proponuje się, by właściciel nieruchomości zgłaszał chęć wycinki drzewa do urzędu, a ten wyśle do niego swoich funkcjonariuszy, aby ci określili o jakie drzewo się rozchodzi. Urząd będzie mógł zakazać wycinki w czasie 14 dni.

Ciekawie się robi przy wycince w ramach działalności gospodarczej. W tej materii obowiązują bowiem stawki za wycinkę. Żeby nie dopuścić do sytuacji, gdy właściciel ziemi wycina drzewa, a następnie już „przygotowaną działkę” odsprzedaje deweloperowi, partia władzy proponuje uznać za działalność gospodarczą samo wystąpienie o pozwolenie na budowę przez właściciela nieruchomości.

Prawdopodobnie ów pomysł nie przejdzie w takim kształcie, gdyż oznaczałoby to, że na nieprzyjemności prawne byłyby narażone osoby, które prowadząc działalność gospodarczą lub będąc na samozatrudnieniu najpierw wytną drzewo, a potem wystąpią o pozwolenie na rozbudowę swojego domu.

Proponuje się też powrót do ustalania cen za wycinkę drzew pod działalność gospodarczą przez ministra ochrony środowiska, nie tak jak obecnie – przez gminy. Podobnie jak w starych przepisach, cena będzie uzależniona od obwodu pnia, ale także gatunku drzewa.

Wszystko powyższe uświadamia nam, jak wielkie zamieszanie powstaje w wyniku ustalania norm prawnych przez instytucję ponadregionalną, innymi słowy państwową, w tak małym stopniu rozumiejącą potrzeby ludzi żyjących w poszczególnych regionach.

Powinno być oczywiste, że mieszkańcy wsi, małych miasteczek, miast czy aglomeracji, nie wspominając już o właścicielach domów, mają różne potrzeby. To właśnie mieszkańcy regionów, na tym niższym szczeblu podejmowania decyzji administracyjnych, powinni ustalać priorytety w kwestiach związanych z ochroną środowiska.

Zrobiliby to lepiej, gdyż w zgodzie ze swoimi potrzebami, a nie odgórnymi wymysłami jakichś posłów, całkowicie oderwanych od rzeczywistości.

Jestem też przekonany, że społeczeństwo samo skutecznie potrafiłoby zadbać o przyrodę, gdyż widać, że świadomość ekologiczna czy ogólnie prozdrowotna jest coraz większa.

Czytaj również:

Zamieszanie wokół wycinki drzew

B.



kategorie: Komentarze, Kraj, Natura,
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213 14 15 16
17 181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych