23 - 03 - 2017

Nasze urojenia powszechne?


Nauczono nas, że istnieje coś takiego, jak wiek emerytalny. W naszym państwowym matriksie raczej trudno sobie wyobrazić sytuację, że o naszej aktywności zarobkowej decydujemy sami.    

Jak to tak? Pracować, ile się chce lub może, odkładać we własnym zakresie i nie być uzależnionym od łaski Miłościwego Państwa? Nie liczyć w ogóle na ochłapy z tzw. emerytury, czyli drobny procent z tego, co oddajamy na jej poczet?

Teraz, żeby pokryć koszty dla Wspaniałego Państwa, wynikające z obniżenia wieku emerytalnego, chcą zachęcać ludzi do pracowania po wieku emerytalnym wypłatą określonej sumki. Przestało im się kalkulować, więc wpadają w panikę.  

To ciekawe, że ludzie już tak obojętnie przechodzą obok kolejnej abstrakcji funkcjonowania tego systemu? System tworzy problem, który potem sam chce rozwiązać. I tak w kółko, nieustannie, przeżywanie tego samego, tylko w innych konfiguracjach. Żadnej głębszej refleksji, po prostu ślepa akceptacja kolejnych paranoi, które stały się już normą.

Ludzie tak bardzo czekają na resztki z pańskiego stołu. Dlaczego? Bo urabiano ich od maleńkości, że państwo i Bóg to Zjawiska wieczne, więc istnieć będą, gdyż muszą? A może decyduje strach przed niedołężnością i brakiem funduszy na starość, które z łaski swej i dobroci oferuje nam nasz Troskliwy Pan? Co z tego, że Jego oferta to tylko wspomniane ochłapy, gdyż większość z tego, co już mu daliśmy po prostu przejadł, obdzierając nas z oszczędności. O tym się nie myśli. Tylko znowu, dlaczego? Wychowanie/tresura czy może nie warto, bo „to i tak nic nie zmieni”?       

Żeby było trochę bardziej komicznie, choć nadal tragicznie, swój front „walki” tworzą kontestatorzy-regulatorzy, uczestnicy tzw. życia politycznego. A na szyldzie hasło naczelne ewentualnych kontestatorów-regulatorów, pozujących na alternatywę, naprawiaczy, wszelkiej maści kochających państwo: „To wszystko można poprawiać”. I znów te same bajki: „Potrzeba lepszych gospodarzy”, „Potrzeba wprowadzić nową wizję państwa”, „Wszystko może funkcjonować lepiej, ale trzeba to zrobić tak i tak... Nie, zobacz – nie tak, tylko tak”.

Reformatorzy Wspaniałego Państwa, próbujący naprawić coś, co już u samych podstaw posiada wadę konstrukcyjną – działalność opartą na przymusie. To nic innego, jak tylko szczeniackie oszukiwanie samego siebie i brnięcie w ślepy zaułek walki o jakość władzy. Jakby jej sprawne funkcjonowanie było kiedykolwiek w dziejach opłacalne dla zwykłych zjadaczy chleba. Jakby władza silna nie niosła ze sobą jeszcze większego ucisku i kontroli.  

Można by zawołać: „Powodzenia wariaty”, ale to się tyczy raczej ludzi pozytywnie zakręconych. Nie tych z zaburzeniami poznawczymi rzeczywistości. Że tych ostatnich jest tak miażdżąca przewaga w społeczeństwie. No cóż, to jest właśnie ten osławiony, niby tylko wirtualny matriks, którego kod może i jest rozpracowany, ale garstka uświadomionych będzie miała raczej marne szanse na jego zastosowanie na masową skalę.    

An-helli



kategorie: Opinie,
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych