20 - 03 - 2017

Urzędnicy nie są pociągani do odpowiedzialności


Ostatnie doniesienia medialne dostarczają kolejnego przykładu – po wykazaniu wadliwości zasady „In dubio pro tributario” – na niekorzystne położenie zwykłych ludzi względem państwa, nawet jeśli tworzy się prawo chroniące społeczeństwo. 

Kiedy w maju 2011 roku w życie wchodziły przepisy o odpowiedzialności finansowej urzędników za skutki swoich błędnych decyzji administracyjnych, opinię publiczną przekonywano o zmianie podejścia do podatników. Od tamtego czasu nic się jednak w tej kwestii nie zmieniło. Błędy popełniano, a żaden funkcjonariusz państwa nie został w myśl nowych przepisów ukarany.

Przy czym, jako błąd urzędniczy klasyfikuje się nie tylko konkretne decyzje administracyjne. Przewinieniem urzędnika może być także na przykład zwlekanie z podjęciem konkretnych działań, co naraża przedsiębiorcę na straty finansowe.

Jak podkreślają eksperci w tej dziedzinie, pociągnięcie urzędnika do odpowiedzialności finansowej jest procesem bardzo czasochłonnym z przyczyn formalnych. Może trwać nawet kilka lat, bez gwarancji powodzenia. Zadanie to jest więc mało realne w realizacji przez stronę pokrzywdzoną. Dlatego ludzie często rezygnują z tej drogi dochodzenia swoich praw.

Cała sytuacja wygląda tak, jakby przepisy o odpowiedzialności urzędników tworzono bez wiary w ich rzeczywiste wdrożenie w życie. Dowodzi tego ustanowienie skomplikowanej procedury przy dochodzeniu winy urzędnika oraz brak kontroli państwa nad efektami nowych rozporządzeń.

Potwierdza się teza, że państwo nie może skutecznie kontrolować własnych poczynań, gdyż nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Działanie kontrolne (także zabezpieczające ludzi) strony społecznej, udostępniane przez stronę państwową, będzie więc zawsze z zasady – w najlepszym przypadku – niepełne.

S.



kategorie: Komentarze, Kraj,
Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych