24 - 01 - 2017

Ulice bardziej policyjne. Więcej dzielnicowych w terenie


Dzielnicowy, w epoce państwa „ludowego”, pierwsza linia kontroli nad społeczeństwem. Po upadku znaczenia tej instytucji, obecne władze chcą podnieść rangę dzielnicowych i w większej liczbie posłać ich na ulice.

Do wypchnięcia większej liczby dzielnicowych zza biura ma doprowadzić odebranie im dochodzeń, rezygnacja z doprowadzania przez nich świadków z polecenia sądów oraz oddelegowanie ich od podążania za manifestacjami.

Według założeń państwowych dzielnicowi mają w ten sposób zyskać więcej czasu na zorientowanie się w sprawach lokalnych, znać strukturę „nadzorowanych” przez siebie społeczności oraz rozpoznawać okolicznych mieszkańców. Celem jest nie tylko bezpośrednie reagowanie, ale przekazywanie przez dzielnicowych spraw do załatwienia innym pionom policji.

Część ekspertów wątpi, aby większa liczba dzielnicowych przyczyniła się do rozwiązania nawet tych podstawowych problemów lokalnych społeczności. Powód – niewielkie możliwości wpływu na zachowania ludzkie, na przykład nie zawsze zgodne z zasadami współżycia sąsiedzkiego zachowania mieszkańców bloków.

Pod rozwagę zasługuje również zasygnalizowanie głównych problemów, jakim powinni sprostać dzielnicowi w terenie. Za problem ważny do rozwiązania uznano m.in. żebractwo.  

Nowe wytyczne dla dzielnicowych również mogą wywoływać ogrom dyskusji. Według informacji prasowych, które bazują na policyjnych źródłach, dzielnicowi będą musieli co pół roku ukazywać w swoim rejonie „problem” z sugestią jego rozwiązania.

Rodzi to oczywiste pytanie: czy w związku z tym na dzielnicowych nie zostanie nałożona presja „usilnego wyszukiwania problemów” w celu wywiązywania się z narzuconych im obowiązków służbowych?

Co w takim wypadku przeważy? Chęć poprawy statystyki czy zdrowy rozsądek dzielnicowego?

TeO



kategorie: Komentarze, Kraj,
Październik 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych