20 - 12 - 2016

W Niemczech będą usuwać „nieprawdziwe” wpisy


Niemiecka władza chce doprowadzić do sytuacji, gdy będzie możliwe nakładanie kar finansowych za wiadomości uznane za fałszywe i ukazujące się na portalach społecznościowych.

Politycy już zaproponowali sumę 500 tys. euro kary za jeden tylko post, jeśli ten nie zostanie usunięty w ciągu 24 godzin. Wszelkie media społecznościowe typu Facebook zostaną też zmuszone do zainicjowania pracy swoich biur w Niemczech, gdzie pracujący tam ludzie będą zajmowali się przez całą dobę filtrowaniem informacji na okoliczność opublikowania przez internautę ewentualnych „fałszywek”. Nie trudno się domyślić, że pracownicy takich biur będą mogli usuwać wiadomości już nawet nie wnikając w ich autentyczność, sprowokowani do działania „kontrowersyjnością” danego wpisu, zapewne w ich mniemaniu przejawiającą się tym, że dany wpis przeczy ogólnie przyjętej wykładni lub prezentuje coś „dyskusyjnego”.

Wewnętrzne obostrzenia platform społecznościowych, takie jak na przykład możliwość oznaczania przez internautów „wiadomości nieprawdziwych” nie przekonują funkcjonariuszy państwowych.   

Politycy chcą myśleć za ludzi, normalne, ale to już zaczyna się niebezpiecznie upodabniać do cenzury. Po zakazie publikowania satyrycznych zdjęć-komentarzy w Hiszpanii, przyszła pora na poprawianie demokracji w wydaniu niemieckim.

Czy w związku z tym wszelkie informacje zgodne z linią przekazu władzy będą już w stu procentach wiarygodne? A co, jeśli ktoś ośmieli się je podważyć i postanowi opublikować swoje spostrzeżenia w mediach społecznościowych? Nie będzie można już dyskutować z własnej perspektywy, bo uznają takiego kontestatora za „propagatora kłamliwych informacji”?

Powoli i konsekwentnie, władza, z nazwy demokratyczna, staje się coraz bardziej zaborcza. I jeszcze raz trzeba to podkreślić: ludzie sami powinni oceniać autentyczność wiadomości! Nie powinien tego robić za nich nikt inny. Ale my możemy sobie tutaj mówić o wolności, podczas gdy władza, bojąc się o swoje interesy będzie nadal forsować te antywolnościowe nakazy. Zobaczymy do jakiego etapu zniewolenia to nas zaprowadzi.  

W Niemczech we wrześniu mają odbyć się wybory do Bundestagu. Stąd te paniczne nakazy, aby ich przebieg był bardziej przewidywalny, niż chociażby ostatnie wybory w USA. W końcu nie po to wymyślono demokrację parlamentarną, żeby ludzie mogli cieszyć się ze swojej iluzorycznej wolności wybierając „niewłaściwie”. Wydaje się, że gdyby ta ich cała pozorowana demokracja okazała się pewnego dnia zagrożeniem dla ich interesów, interesów ludzi władzy, już dawno zakazaliby samej demokracji, a nie tylko „niebezpiecznych wpisów”.

Niemieccy politycy zasiądą do prac nad swoim nowym nakazem po przerwie świątecznej.

An-helli



kategorie: Komentarze, Świat,
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
101112 13 14 15 16
17 181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych