12 - 04 - 2016

Francuzi walczą o prawa pracownicze


Młodzi Francuzi, głównie studenci, protestują przeciwko proponowanym przez władze zmianom w prawie pracy, które zakładają m.in. przedłużenie dnia pracy do 12 godzin i wydłużenie tygodnia pracy z 35 do 48 godzin.

Władza, nie widząc przełożenia obecnych przepisów na poprawę sytuacji gospodarczej, zamierza wprowadzić nowe przepisy, które w oficjalnym przekazie mają przyczynić się do spadku bezrobocia, jak i dostosować francuskie prawodawstwo do standardów międzynarodowych. Przewiduje się ułatwienia dla pracodawców w kwestii zwolnień i wynikających z nich odszkodowań.

Pomysły te nie spodobały się organizacjom studenckim, jak i związkom zawodowym. Szczególnie ostro zareagowała młodzież podczas ostatnich sobotnich protestów w Paryżu, Nantes i Rennes, gdzie doszło do konfrontacji z policją. Osoby protestujące przeciwko propozycjom rządu można również spotkać od końca marca w każdą noc na placu Republiki.

Reakcja ulicy zmusiła władze do skierowania w stronę studentów pewnych propozycji. Opierają się one na obietnicach wsparcia młodych ludzi wchodzących na rynek pracy łączną kwotą w wysokości 400-500 mln euro rocznie w ramach różnego rodzaju programów socjalnych.

Czas pokaże, czy studenci dadzą się przekupić państwu i czy obronią przywileje pracownicze. A w wymiarze ogólnym – trudno zakładać, że zastąpienie jednych zapisów drugimi może wnieść coś pozytywnego w funkcjonowanie rynku pracy. Państwo nie dawało sobie rady wcześniej, do czego samo się przyznaje, to dlaczego miałoby nagle wprowadzić coś pozytywnego teraz. Ślepa wiara w świstki papieru jest ciągle zdumiewająca. Czy nie prościej byłoby pozostawić kwestie zatrudnienia w gestii pracodawców i pracowników? Na pewno tak, ale nie w obecnych warunkach prymatu państwa, czyli odgórnego zarządcy.

S.G.



kategorie: Komentarze, Protest, Świat,
Listopad 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych