29 - 10 - 2015

„Wykonaliśmy ogromną pracę ideologiczną” – część pierwsza


Poniżej szersze ustępy wywiadu z byłym aktywistą ruchu „Volniza”, który pierwotnie ukazał się na portalu zavtra.ru, a na Społecznych trafi w dwóch częściach. Coś dla osób interesujących się oddolnymi ruchami ideologicznymi od strony politologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem kierunku wschodniego, lub też tych, którzy potrafią myśleć nieszablonowo i w sposób daleki od dogmatyzmu.    

Dwa lata temu ultraprawicowi ortodoksi odkryli coś niepokojącego. Niewielka grupa autonomicznych nacjonalistów o nazwie „Volniza” skierowała się gwałtownie „na lewo”, w stronę anarchizmu, wskrzeszenia narodnictwa i współpracy z niesystemowymi lewicowcami. Naziści i skrajni prawicowcy wyklęli tych heretyków, co nijak nie odzwierciedliło się w nowym ruchu. Do początku 2013 roku organizacja zrzeszała kilkaset osób i twardo stała na ulicach. Jednak wiosną „Volniza” ogłosiła swój rozpad. Wśród wielu jego przyczyn znalazły się między innymi wewnętrzne konflikty oraz utworzenie frakcji dogmatycznych lewicowców.

Mieszkaniec Petersburga Kirill Banszancew był jednym z aktywistów tej organizacji. Zaczynał od nacjonalizmu, a skończył w „Volniza” – młody maksymalista przeszedł na stronę libertariańsko-komunistycznej „Akcji Autonomicznej”. Takie to cuda, albo próba dostrzeżenia w nowym ideologicznym getcie sposobu na porzucenie przeszłości.

(…)

Na demonstracji pierwszomajowej szedłeś w „Czarno-czerwonym bloku” anarchistów, lewicowych komunistów i socjalistów. To znaczy – jesteś nacjonalistą, który stał się anarchistą?

Nie, to nie jest tak. Skłaniam się ku stanowisku, że nacjonalizm i anarchizm to niepotrzebne terminy i schematy, które tylko utrudniają relacje międzyludzkie. Moja myśl polityczna opiera się na kolektywizacji władzy i środków produkcji. W rękach narodu powinna być zarówno władza, jak i środki produkcji. Jestem również za zachowaniem tożsamości. Jak to nazwać: nacjonalizm, internacjonalizm, socjalizm, komunizm czy anarchizm? Jest mnóstwo słów, ale one tylko częściowo opisują istotę idei, wywołują mętlik w głowach ludzi i rodzą spory.

(…)

„Volniza”:  co osiągnęliście dla nacjonalizmu przez trzy lata istnienia?

Po pierwsze: wykonaliśmy ogromną pracę ideologiczną; zniszczyliśmy wiele stereotypów i odkryliśmy problemy – szowinizm, imperializm. Wcześniej w nacjonalizmie gromadziły się negatywne tendencje: za ideał uważano nienajlepsze czasy, czyli czasy Imperium Rosyjskiego. Dla jakiegokolwiek nacjonalizmu potrzebne jest tło historyczne, duma z przodków. Związek Radziecki nie pasował, dlatego też nacjonaliści wybrali jako obiekt idealizacji przeszłość imperialną. Ale przy tym wielu nie rozumiało, że imperium nie ma żadnego związku z nacjonalizmem, to wielonarodowe więzienie, w którym ucierpieli również Rosjanie. W przeciwieństwie do „prawego” ruchu, który dążył do tego, aby na ołtarz bohaterów wznieść nazistów i działaczy imperialnych, „Volniza” pokazała innych bohaterów: Stiepan Razin, narodnicy, marynarze Kronsztadu, Bakunin. Ludzie, którzy walczyli o wolność narodu. Obaliliśmy stereotypy i osłabiliśmy ideologiczne pozycje hitlerowców i szowinistów. Oczywiście, „Volniza” nie zmieniła wszystkiego w środowisku nacjonalistycznym: w świadomości ludzkiej, niestety, istnieją bardzo złożone stereotypy. Jednakże prace, ogólnie, poszły pomyślnie.

Wielu nacjonalistów twierdzi, że wprowadziliście niezgodę do ruchu i doprowadziliście do jego rozpadu.

Rzeczywiście, po części mają rację, ponieważ ja nie chcę mieć nic wspólnego z imperialistami, szowinistami i wszelkiego rodzaju rasistami, którzy włączają się do ruchu nie po to, aby chronić swój naród, a w celu ciemiężenia lub niszczenia innych. Z takimi ludźmi nacjonalizm nie ma przyszłości, trzeba od nich uciekać jak najdalej.

Co należy zrobić, aby nacjonaliści byli postrzegani prawidłowo, a nie jak poprzebierani dziwacy czy głupawi fanatycy Тesaka?

Pracować nad ideologią, wyprzeć się nazizmu, szowinizmu i imperializmu, stawiając sprawę jasno – jesteśmy tu dla zachowania rosyjskiej tożsamości i samoistności. Nie chcemy, aby nasz naród zniknął lub stracił swą tożsamość. Po drugie: potrzebna jest zacięta aktywność społeczna: ochrona miejsc mieszkalnych, wsparcie walki pracowniczej w fabrykach, wyjście do ludzi.   

Rozumiem. A co teraz reprezentuje sobą nacjonalistyczny Petersburg?

Trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie: nie jestem na bieżąco z tą sytuacją, nie interesuje mnie to. Są narodowi demokraci, bardziej lub mniej odpowiedni ludzie. Na fali ogólnospołecznych protestów doszło u nich do pewnego postępu: nie chodzi o typowe aspekty odrzucenia imigrantów, a o walkę za lud. Ich progres dotyczy aktywności, ale nie dotyczy zwykłych członków, którzy lgną do nich ze względu na modę.  Istnieje jeszcze: „Rosyjski Ruch Imperialny”, „Narodowa Socjalistyczna Inicjatywa”.  

Obecnie ty, wraz z niektórymi weteranami „Volnizy”, postanowiłeś pracować w lewym sektorze?

Znam kilku chłopaków, którzy mają podobne poglądy do moich i ideologicznie są najbardziej podobni do mnie. Są oczywiście i różnice. Postanowiliśmy wesprzeć organizację libertariańskich komunistów „Akcja Autonomiczna”. Trzeba pracować w lewym sektorze, ale również ze wszystkimi właściwymi aktywistami politycznymi.  

CDN...



kategorie: Rozmowa,
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych