23 - 10 - 2015

Stosunki pracy w Polsce


Stosunki pracy w Polsce. Na czym się opierają i jak wyglądają w praktyce każdy wie i widzi, ale już nie każdy potrafi zrozumieć przyczyny czegoś, co nazywamy wykorzystywaniem lub wyzyskiem. Tylko od dobrej woli tudzież charakteru szefa zależy, czy nasza praca będzie znośna, jeśli już nawet nie będzie mogła być w naszym odczuciu opłacalna.

Stosunki pracy są jednak określane nie przez tych nielicznych prawych szefów, którzy widzą w swoich pracownikach ludzi, a nie tylko pracorobów. Ci są rzadkością i niestety tylko wyjątkiem, a ich istnienie samo w sobie nie likwiduje przecież automatycznie wyzysku. Wykorzystywanie i wyzysk znakomicie korespondują natomiast z ładem kapitalistycznym, opartym na zysku, jak i naszą naturą ludzką, która gdy tylko poczuje choć odrobinę władzy, przeobraża owych szefów w kastę wyzyskiwaczy, pastwiących się nad swoim pracownikami.

Dramatyzm potęguje fakt, że człowiek współczesny nie wyobraża sobie dzisiaj innych sposobów na organizację pracy, jak tylko tych opartych na ładzie kapitalistycznym – z szefami, a nie kolektywem decyzyjnym; zyskami za wszelką cenę, a nie tylko zaspokajaniem ludzkich potrzeb; pieniądzem jako celem, a nie środkiem służącym do osiągnięcia tego celu; reklamą i konsumpcjonizmem, a nie wytwarzaniem produktów potrzebnych nam w danej chwili. Można nawet ironizować, że w takiej sytuacji walka o prawa pracownicze będzie trwała w nieskończoność, bo system kapitalistyczny ze swojej natury zakłada eksploatację pracownika.

Myliłby się jednak ten, który zmiany tej sytuacji upatruje w państwie. Ono przecież tworzy podwaliny pod prawidłowe funkcjonowanie tego wyzysku. Ludzie, którzy dysponują władzą w państwie nie stworzą sobie odrębnego prawa dla obywateli, aby ich ustrzec przed pazernością właścicieli kapitału, i odrębnego prawa dla korporacji i biznesu. Nieodłącznym elementem stosunków pracy w naszej państwowo-kapitalistycznej rzeczywistości jest podporządkowywanie sobie przez państwo społeczeństwa prawodawstwu, które służy zarówno wyzyskiwaczom urzędowym, jak i kapitalistycznym.  

Dlatego tak mało istotne jest, jaki państwo przybierze kształt i orientację partyjno-polityczną. Swoim działaniem państwo zawsze będzie wielkim wspólnikiem kapitału, zawsze tym samym będzie stało na straży wyzysku. A czy będzie ono bardziej narodowe, liberalne, lewicowe, minarchistyczne, monarchistyczne, konserwatywne czy socjalne nie będzie miało dla obywatela większego znaczenia, gdyż każda odmiana tego państwa będzie lała swoich obywateli po przysłowiowym pysku.

Niech nie dziwią nas później informacje, jak te zawarte w październikowej ankiecie internetowej, w której wzięło udział 7 tys. osób, że tylko 14 proc. pracowników może dzisiaj budować swoje relacje z szefostwem na partnerskich stosunkach, a reszta jest ignorowana. Albo że przełożonych połowy przebadanych osób nie interesuje zdanie swoich pracowników. Przecież w systemie opartym na relacjach pan-podwładni takie stosunki pracy są podstawą.

Oczywiście „eksperci” i „spece od naprawiania systemu” oraz inne białe kołnierzyki zaraz poczynią spostrzeżenie, że traktowanie pracowników w ten sposób to efekt „przestarzałego modelu zarządzania”. Czyli mamy uwierzyć, że „unowocześnienie” aparatu represji i podniesienie standardów wyzysku, tak żeby pomiędzy dyktatem i stresem mogła na przykład pojawić się „partnerska wymiana opinii z szefostwem”, zapewni pracownikom psychiczny spokój, a firmom prosperitę do końca świata.

Szkoda słów. Wystarczy jedynie powiedzieć, że człowiek uwielbia legendy i żyje nimi od zarania dziejów. Do legendy o tym, że coś takiego jak państwo, w którego naturę wpisany jest wyzysk i przemoc, można postawić na straży sprawiedliwości, dorzućmy jeszcze i tę, która głosi, że władza pod jakąkolwiek postacią będzie działać w interesie swoich wyzyskiwanych podwładnych.

A więc, umiłowani miłośnicy legend – wszyscy na wybory!    

►Wiktor Biskupiec



kategorie: Kraj, Opinie,
Październik 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych