08 - 07 - 2015

Przyszłość należy do inicjatyw oddolnych


Inicjatywy oddolne, czyli niezależne i co równie ważne – zorganizowane – działania prospołeczne różnego rodzaju nieformalnych grup, stowarzyszeń i fundacji, potwierdzają tezę, że ludzie mogą organizować się we własnym zakresie, bez impulsu płynącego od instytucji państwowych. Rozwijająca się sieć inicjatyw oddolnych jest zaczątkiem samowystarczalnego i zorganizowanego społeczeństwa przyszłości, które już teraz zaczyna coraz bardziej dostrzegać, że bez aktywności obywatelskiej i własnego zaangażowania nie można w znaczący sposób wpłynąć na poprawę jakości życia.

To, co popycha ludzi do działania jest również konsekwencją prostej kalkulacji, która sprowadza się do stwierdzenia: decyzje i rozporządzenia władzy często nie pokrywają się z oczekiwaniami społecznymi i są równie często spóźnione. Dostrzegając tę oczywistość, ludzie chcą brać sprawy w swoje ręce, gdyż jak dobrze rozumują: sami od urzędnika lepiej wiedzą, co jest dla nich ważne i jak powinni realizować swoje cele. Aktyw społeczny potrafi zareagować szybko i adekwatnie do sytuacji, często – choć zawsze będzie wymagało to pracy, bo nie tak łatwo wykluczyć egoizm grupy – zwracając uwagę na to, czy swoim postępowaniem nie narusza przestrzeni życiowej osób niezaangażowanych w jego projekty.

Zmiana jakościowa wyrażenia „czyn społeczny” zachodzi na naszych oczach, nadając temu – wydawałoby się przebrzmiałemu określeniu – nowego i pozytywnego znaczenia. Proces ten postępuje rzecz jasna nieśmiało, bo wciąż jeszcze żywe są przyzwyczajenia, że do jakichkolwiek „czynów”, a już szczególnie tych „społecznych”, powinna zaganiać władza. Dlatego są jeszcze tacy, którzy szukają oparcia w przysłowiowej „górze”, wierząc w siłę twórczą kłębionych przez nią rozporządzeń. Tak ciężko im sobie wyobrazić, że może istnieć życie bez narzuconych pośredników, ograniczających regulacji i w oparciu o samoorganizację oddolną. Ta niewolnicza mentalność pobudza w nich nawet wiarę w „budowanie systemu z ludzką twarzą”, czyli którejś tam już domniemanie lepszej, bo przecież własnej, projekcji nowego wspaniałego państwa. Stąd te wszystkie pomysły na państwa liberalne, solidarnościowe, narodowe, socjalistyczne, JOW-y itp. programy partyjne.

Sęk w tym, że system nigdy nie miał i nie będzie miał ludzkiej twarzy, gdyż siłą rzeczy opiera się na pasożytowaniu i przymusie. Argumenty, że podatki idą również na działalność publiczną trzeba odbierać w tym kontekście z politowaniem. Marna to działalność publiczna, która swoje fundamenty opiera na kradzieży, a następnie oczekuje poklasku za przeznaczanie tylko części tej kwoty, umniejszonej o własną prowizję, na cele publiczne. Zresztą, jaka jest jakość działalności publicznej w systemie każdy widzi. I niechby nawet ten system funkcjonował, byle tylko ludzie mieli prawo wybrać, czy chcą w nim uczestniczyć, czy raczej chcą pójść własną drogą. Tego wyboru nie ma.   

Czy powstawanie kolejno wszystkich tych stowarzyszeń, fundacji czy po prostu inicjatyw oddolnych jest podświadomą reakcją społeczeństwa na niewydolności i niesprawiedliwość tego systemu? Czy ludzie podświadomie czują, że właśnie na organizacjach oddolnych powinna opierać się organizacja całego społeczeństwa, tak jak to sprawdzało się jeszcze przed erą wszechobecnego państwa? Grunt, aby społeczeństwo obywatelskie kwitło i stopniowo poszerzało zakres swojej aktywności.

Parafrazując określenie „Tyle wolności, ile obywatelskiej aktywności”, trzeba nadmienić: „Im więcej ludzkiej woli, tym mniej urzędniczej kontroli”.   

►Wiktor Biskupiec



kategorie: Opinie,
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych