03 - 07 - 2015

Paweł Winiarski o budżecie obywatelskim w Mielcu


Na wstępie poprosiłbym o zaprezentowanie naszym Czytelnikom swojej osoby.

Paweł Winiarski, Bytom, ul. Mickiewicza. Współinicjator stowarzyszenia Inicjatywa ulicy Mickiewicza w Bytomiu oraz Miasto Dla Mieszkańców – Bytom. Jestem również sekretarzem Forum Bytomskich Organizacji Pozarządowych.

Brałem udział w szkoleniu dotyczącym budżetu obywatelskiego, organizowanym przez Fundację Stefana Batorego z udziałem Darka Kraszewskiego – eksperta od budżetu partycypacyjnego.

Przygotowywałem w ramach stowarzyszenia jeden z najlepiej przygotowanych projektów do pierwszej edycji budżetu obywatelskiego w Bytomiu, polegający na reorganizacji ulicy ze zwiększeniem ilości miejsc parkingowych przy renowacji zieleńców oraz drzewostanu.

Jako członek Rady Forum Organizacji Pozarządowych brałem udział w przygotowywaniu listy poprawek do nowej uchwały do BO.

Czytał Pan komentarze i uwagi w dyskusji o kształcie wprowadzanego właśnie w Mielcu projektu Budżetu Obywatelskiego (BO) na 2016 r. Jak z perspektywy osoby, która jest zaznajomiona w tematyce BO na gruncie bytomskim, ocenia Pan propozycje modulujące kształt jego funkcjonowania w Mielcu?       

Budżet partycypacyjny jest dobrym narzędziem dla aktywizowania mieszkańców, który powinien być rozwijany przez lata. Na pewno nie powinno się ograniczać wieku osób głosujących – w tej kwestii nie ma żadnych przesłanek prawnych, aby to robić.

Nie powinno się również narzucać, że projekty mają dotyczyć – poprzez limitowanie kwot – określonych sfer np. infrastruktura, ulice i chodniki, place zabaw, niepełnosprawni, imprezy kulturalne. Zakładając, że miasto jest podzielone geograficznie na dzielnice czy osiedla odradzałbym to, przy niewielkiej kwocie projektów ogólnomiejskich, ze względu na globalnie większe koszty. Chodzi mi o to, aby nie ustalać z góry, że mieszkańcy mogą zgłaszać projekty na tylko konkretne sfery funkcjonowania miasta i do określonej wysokości. To jest już poważne zaburzenie podstawowych zasad BO. Pytanie, czy wtedy będzie to budżet partycypacyjny czy konkurs ofert?

Być może warto włączyć tzw. projekty miękkie, czyli np. wszelkiego rodzaju festyny, konkursy osiedlowe czy szkolenie bądź inne akcje. Mieszkańcy w głosowaniu zadecydują czy wolą nowe chodniki czy festyn.

Przy pierwszej edycji warto też bardzo zadbać o wyczerpującą kampanię informacyjną ze spotkaniami z mieszkańcami w ich najbliższym otoczeniu (na pewno nie w urzędzie miejskim, bo z dalszych dzielnic niewielu dotrze na spotkania), na których krótko można będzie przedstawić idee budżetu i poinformować o harmonogramie.

Łódź ogłosiła konkurs na organizację całej kampanii informacyjno-promocyjnej, łącznie ze spotkaniami z mieszkańcami (o ile sobie dobrze przypominam), wśród organizacji pozarządowych – poprzez wydzielenie dodatkowej kwoty na te działania.

Cały proces powinien trwać 1-2 miesiące, a może nawet dłużej i na pewno warto byłoby zainwestować w ulotki dla mieszkańców, ogłoszenia w prasie, social media, a nawet reklamę zewnętrzną.

Problemem, który uwydatnił się w Bytomiu, było „przejęcie” dużej ilości głosów przez szkoły, które dysponują skuteczną machiną i mocną motywacją rodziców dzieci.

Ważne też, aby było kilka sposobów głosowań: w punktach rozmieszczonych po dzielnicach, w Internecie, ale na pewno nie na fb, jak to gdzieś miało miejsce.

Ogólnie po tych relacjach (teksty z lokalnych mieleckich mediów internetowych – przyp. Andrzej Fijałkowski) widać, że wiedza radnych jest skromna – odsyłam więc wszystkich do krótkiej lektury: http://www.maszglos.pl/strefa-wiedzy/budzet-obywatelski/.



kategorie: Region, Rozmowa,
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11 12 13 14 15 1617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych