23 - 03 - 2015

Recenzja: Piotr Szubarczyk „Inka. Zachowałam się jak trzeba…”


Praca Piotra Szubarczyka pt. „Inka. Zachowałam się jak trzeba...” to ciekawe połączenie wydarzeń przeszłych z teraźniejszymi. Historia życia i bohaterskiej śmierci Danuty Siedzikówny w ubeckim więzieniu przeplata się z przykładami przywracania pamięci o tej niezwykłej dziewczynie.

Choć album nie ma dużej objętości to treść jest niezwykle różnorodna i wnosząca wiele nowych informacji o sanitariuszce 5 Wileńskiej AK. I tak, znaleźć tu można relacje jeszcze żyjącej przyjaciółki Inki z dzieciństwa, która daje świadectwo na temat beztroskich lat dziecięcych Danuty w Narewce. Szczególne wzruszenie wzbudza również relacja ks. Mariana Prusaka, który spowiadał Inkę przed egzekucją oraz był obecny przy wykonywaniu tego bandyckiego wyroku.

Obok przybliżania sylwetek Żołnierzy Wyklętych z mjr Łupaszko oraz ppłk. Żelaznym na czele, znajdziemy także relacje z uroczystości nadania imienia Danuty Siedzikówny „Inki” szkole w Ostrołęce oraz możemy odczytać unieważnienie wyroku Inki z 1991 r.

Album wzbogacony jest o liczne zdjęcia rodzinne (udostępnione przez siostrę Inki), a także partyzanckie, co niewątpliwie podnosi wartość pracy oraz pozwala lepiej utożsamiać się z bohaterką.

Jest jedna kwestia, z którą można by było polemizować, a mianowicie stwierdzenie autora, iż czasy powojenne w Polsce nie powinny być określane mianem wojny domowej, gdyż za terror odpowiadali Sowieci ze swoimi wszechobecnymi wysłannikami. Oczywiście, nie ma co dyskutować nad tym, iż w każdym UB znajdował się Rosjanin czuwający nad „pracą” polskich towarzyszy. Jednak grom bestialstwa niestety leży w rękach rodzimych komunistów. Trzeba jasno powiedzieć, że oczywiście rok 1945 rozpoczął dla Polski kolejną okupację sowiecką. Jednak to polscy komuniści mordowali prawdziwych Polaków na masową skalę i niestety nie były to sporadyczne i jedynie wymuszone przez oko Stalina przykłady.

Te czyny były popełniane ze względów ideologicznych. Takie postawy nie byłyby do przyjęcia np. za okupacji niemieckiej, gdyż Polacy mieli w większości jednoznaczną postawę wobec Niemców. Natomiast za komuny polskie pachołki Stalina dopuszczali się tych okrucieństw dla własnych politycznych i materialnych celów, i co najistotniejsze, robili to tak brutalnie, że aż trudno określać ich Polakami. Jednak niestety, choć nie wiem jak byśmy tego nie chcieli, byli oni jednak rodakami tych, których tak ścigali, zabijali i opluwali ich pamięć przez kolejne 50 lat.

Na szczęście nadszedł czas, że historia upomniała się o naszych niezłomnych żołnierzy i ten album jest również tego przykładem. Zachęcam zatem wszystkich, którzy nie oglądali spektaklu Teatru Telewizji pt. „Inka 1946” do zakupu pracy P. Szubarczyka, do której jest on załączony. A album będzie wówczas stanowił znakomitą obudowę spektaklu.

►Filip Niedzielski

⇒Społecznościowiec, nr 1 / 2014


kategorie: Artykuły,
Wrzesień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych