23 - 02 - 2015

Niewielkie grupy Rosjan protestują przeciwko władzy


Rosjanie podobno masowo popierają carskie rządy swojego umiłowanego przywódcy, aczkolwiek żyją jeszcze w tym kraju osoby, które z czysto ludzkich pobudek nie godzą się na autorytarne praktyki władzy. Co więcej – próbują to wyrazić na swój sposób.

Trzeba wykazać się społeczną odwagą, żeby protestować w kraju, gdzie można zostać zatrzymanym i wtrąconym do więzienia przez policję, a na dodatek zostać zaatakowanym przez „nieznanych sprawców”, nieprzebierających w środkach zwolenników władzy. Mimo wszystko grupki kilkudziesięciu Rosjan, w różnym wieku, spotykają się co wieczór na placu przed moskiewskim Maneżem. Rozmawiają, piją herbatę, nie mają ze sobą żadnych plakatów, ale wiadomo, że łączy ich jedno – niechęć do agresji rosyjskiej w kontekście Ukrainy.

Zbieramy tu resztki ruchu protestacyjnego. Jesteśmy gotowi do radykalnej walki z władzą, ale bez broni. Byłoby dobrze, gdyby przychodzili tu ludzie gotowi każdego dnia do takiego pokojowego zaangażowania – tak to tłumaczy Jewgenij Lewkowicz, dziennikarz, który zainicjował spotkania. Zrobił to po aresztowaniu jego przyjaciela i zarazem działacza opozycyjnego, który za dopuszczalny w Rosji indywidualny protest trafił do więzienia na 30 dni, a następnie został wyrzucony z pracy. On również bierze udział w zgromadzeniach, którym policja na razie tylko się przygląda.

Nie policji jednak najbardziej obawiają się uczestnicy spotkań, a prowokatorów, sługusów władzy. W Rosji nie jest żadnym zaskoczeniem, gdy antyrządowe protesty są atakowane przez prokremlowskie grupy, stosujące m.in. obrzucanie opozycjonistów odchodami.

Część z uczestników spotkań wierzy, że możliwa jest zmiana władzy w Rosji, a tym samym życie według innych, niż narzucane przez nią standardy rządzenia, dziś oparte na opresyjności aparatu państwowego. Pozostali nie mają złudzeń, że wybory mogą tutaj coś zmienić, ani że możliwe jest wpłynięcie na zmianę sytuacji politycznej w Rosji i nastawienie samych Rosjan.

Przekonać tych ludzi raczej się nie da. Z drugiej strony Majdan pokazał, że jest to jednak możliwe. W Kijowie na ulice wyszli przecież tacy sami sowieci jak my. Tylko kiedy ludzie przypomną sobie o swojej godności, coś się może zmienić – twierdzi jeden z uczestników spotkań.

►TeO


kategorie: Komentarze, Świat,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych