03 - 02 - 2015

Rozmowa z przedstawicielem Woli Ludu


Na wstępie poproszę o ogólną charakterystykę Waszej grupy, ze szczególnym uwzględnieniem jej ideologicznego przesłania. Czy w swojej działalności nawiązujecie do spuścizny konkretnych środowisk politycznych? Jakie miejsce zajmuje w waszym światopoglądzie myśl i twórczość Michała Bakunina oraz Piotra Kropotkina? A może bardziej staracie się rozwijać swoje własne wzorce ideologiczne w oparciu o zastaną rzeczywistość?

Nasz ruch został założony w maju 2013 roku i łączy obecnie aktywistów z Rosji, Ukrainy i Białorusi na zasadach wzajemnej solidarności i równouprawnienia. Oprócz tego, nawiązujemy sojusznicze relacje i prowadzimy działalność skierowaną na tworzenie nowych sekcji w innych krajach europejskich, przede wszystkim – w Europie Wschodniej.

Każda narodowa sekcja samodzielnie działa w granicach swojej Ojczyzny. Główny warunek – wspieranie zasad ideologicznych, zadeklarowanych w naszym Manifeście, a także wzajemna pomoc.

Wyznajemy ideę, że tylko naród jest jedynym prawowitym źródłem władzy i ma prawo podejmować decyzje, wyznaczać normy, które określałyby jego ład życiowy. Takim czynem wspieramy urzeczywistnienie zasady demokracji bezpośredniej w wymiarze społeczno-politycznym, zgodnie z którą naród wybiera swych delegatów do Rad Narodowych (komitety, zgromadzenia) z prawem ich niekwestionowanego odwołania w razie niewykonania ogłoszonych przed wyborami obietnic. System Rad Narodowych tworzy federacyjny ustrój społeczeństwa, w którym niemożliwa jest uzurpacja władzy którąkolwiek oddzielnie wziętą klasą.

Jednak sama tylko redystrybucja władzy bez objęcia kontrolą narodu środków produkcji i bogactw naturalnych nie jest w stanie zrealizować zasadę władzy narodu. Dlatego innym ważnym filarem ustroju społecznego powinno zostać przekazanie wszystkich środków produkcji we własność społeczno-kooperatywną, kiedy każdy pracownik będzie prawowitym właścicielem i współuczestnikiem dystrybucji dochodu od produkowanego przez niego towaru, usługi.

W takiej sytuacji znikają przesłanki dla uzurpacji władzy przez mniejszość kapitalistów, którzy dziś przywłaszczają sobie produkowany przez pracowników towar i dochody od jego realizacji, pozostawiając im w zamian, jako najemnym pracownikom, tylko błahą część w kształcie sztywnej płacy zarobkowej.

Ideologicznym fundamentem naszego ruchu jest narodnictwo, adaptowane pod współczesne realia.

W Rosji inspirują nas takie wielkie postacie, jak bohaterowie i przywódcy powstań ludowych – S. Razin, J. Pugaczow, K. Buławin, rewolucjoniści S. Pierowskaja, A. Żelabow, S. Halturin, I. Kalajew, B. Sawinkow, M. Spiridonowa, a także N. Machno, marynarze Kronsztadtu i tzw. „zielony ruch powstańczy”, czy „trzecia siła” w okresie wojny obywatelskiej w latach 1918-1922. Zwracamy się również do dzieł współczesnego ideologa ruskiego socjalizmu narodowego A. Dobrowolskiego (Dobrosława).

Na Ukrainie i Białorusi do ich grona musimy dodać myślicieli i rewolucjonistów narodów ukraińskiego i białoruskiego: T. Szewczenkę, I. Franka, Łesię Ukrainkę, K. Kalinowskiego, A. Mickiewicza (dwaj ostatni są również i polskimi bohaterami) i innych.

Również zwracamy się do spuścizny takich rewolucyjnych działaczy i myślicieli różnych czasów i narodów, jak L. A. Blanqui, G. Sorel, P. Proudhon, J. Connolly i B. Sands (IRA), P. Poltava i O. Hornowoj (UPA), E. Malatesta, G. Debord, P. Concutelli i R. Curcio, H. Mahler (RAF).

Naturalnie, że dzieła M. Bakunina, jako jednego z ideologów narodnictwa, zajmują istotne miejsce w światopoglądzie naszego ruchu, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego ideę stworzenia federacji wolnych i równoprawnych narodów słowiańskich.

Całkowicie wspieramy takie dążenia. Jednak przedtem nasze narody muszą wspólnym wysiłkiem pozbyć się jarzma siedzących na jego pracowitym karku państwowych i burżuazyjnych pasożytów, urzeczywistnić gigantyczny trud narodowo i społecznie wyzwoleńczej rewolucji. I tylko po tym musimy razem zadecydować o formach słowiańskiej wspólnoty.

Idea P. Kropotkina, zwłaszcza dotyczące ustroju gospodarczego życia społeczeństwa, zbudowanego na zasadzie kooperacji, również zasługują na naszą uwagę.

Powyższą bazę ideologiczną, rzecz jasna, obejmujemy biorąc pod uwagę cały czas zmieniające się realia świata współczesnego. Zmianom uległa struktura społeczna ludności, olbrzymie wzrósł poziom globalizacji gospodarki światowej, jak i procesów migracyjnych, coraz bardziej złożonym staje się charakter komunikacji.

Tutaj musimy odnotować to, że słyszeliśmy, że dla większości Polaków słowo „socjalizm”, z przyczyn całkiem zrozumiałych, zawiera przeważnie negatywne ubarwienie historyczne i kojarzy się z latami dominacji komunistycznej nomenklatury partyjnej. Jednak po prawdzie ani w ZSSR, ani w Polsce nigdy nie istniało prawdziwie socjalistyczne społeczeństwo, zamiast którego był stworzony i funkcjonował kapitalizm państwowy, w którym władza i własność (dotycząca środków produkcji) należały do klasy urzędników i funkcjonariuszy partyjnych, ale nie narodu, jak to fałszywie deklarowano.

Propagujemy więc ludowy nacjonalizm, zgodnie z którym narodem jest nie państwo, ale sam suwerenny i panujący nad sobą lud, zorganizowany na zasadzie demokracji bezpośredniej, republiki ludowych rad. Owa suwerenność nie jest związana z tzw. „państwem narodowym”, lecz jest jego przeciwieństwem.

Także, trzymamy się ideologii nacjonalizmu wyzwoleńczego, który występuje przeciwko imperializmowi, toczy walkę za wolność i niepodległość wszystkich narodów, przeciwko uciskowi jednych narodów przez inne, dlatego że wolność każdego narodu jest warunkiem wolności wszystkich narodów, bo dopóki istnieje imperializm, żaden naród nie może czuć się całkowicie wolnym. Dla osiągnięcia owych wspólnych celów narody muszą być solidarne w walce za wyzwolenie.

Podejmując decyzję o międzynarodowym formacie działalności „Woli Ludu”, wychodziliśmy z założenia, na którym wciąż stoimy, że przeciwstawić się współczesnemu imperializmowi, kapitalistycznemu porządku światowemu, w którym to rządy i transnarodowe korporacje dyktują warunki życia uciskanym przez nich narodom, w tych warunkach może tylko taka organizacja, która działa i toczy walkę we wszystkich krajach, które znajdują się pod władzą światowej plutokracji i mondializmu.

W takiej sytuacji w każdym kraju znajduje się swój odcinek wspólnego światowego frontu wyzwoleńczej wojny przeciwko władzy kapitału i państwowej pasożytniczej biurokracji.

Czy moglibyście wymienić jakieś zbliżone do Was pod względem ideologicznym współczesne grupy lub formacje ideologiczne? Jeśli takowe występują, to jaki jest Wasz stosunek do nich? Jakie macie zdanie na temat ich działalności? Jeśli są to grupy działające w obrębie miejsc, w których na co dzień sami prowadzicie swoją działalność, to jak się układają wspólne relacje między Wami a tymi potencjalnymi sojusznikami? Czy występuje u Was współpraca ze środowiskami pokrewnymi na rzecz realizacji wspólnych celów, nawet jeśli środowiska te posiadają inny, choć zbliżony rodowód ideologiczny?

Obecnie nie istnieje tak dużo ruchów i formacji, wyznających idee, które moglibyśmy nazwać bliskimi naszym. Wśród nich możemy wymienić białoruski „Poszug”,ukraiński „Sindikat”,holenderski NSA, a także polskich sponarchistów, o których dowiedzieliśmy niedawno.

Z powyżej nazwanymi grupami mamy sojusznicze relacje i gotowi jesteśmy przeprowadzać wspólne akcje, organizować koalicje, jak i inne optymalne formy wspólnej działalności.

Na pewno istnieją i inne organizacje, o działalności których informacji obecnie po prostu nie posiadamy. Jeżeli jednak patrzeć szerzej pod kątem geograficznym, do grona ideowo bliskich nam ruchów (z tymi bądź innymi zastrzeżeniami) możemy dodać: IRA, ETA,Fronte di Liberazione Naziunale Corsu,Revolutionäre Zellen,Ejército Zapatista de Liberación Nacional i szereg innych rewolucyjnych i partyzanckich ruchów w krajach Ameryki Południowej.

Jesteśmy gotowi do współpracy ze wszystkimi ruchami i ludźmi, dla których wspólnym wrogiem jest dominujący w świecie system politycznego, społecznego i ekonomicznego ucisku narodu, zbudowany na kapitalizmie i globalizmie. Nie jesteśmy dogmatykami, sekciarzami i doktrynerami, dlatego jesteśmy gotowi złączyć się ze wszystkimi prawdziwie rewolucyjnymi siłami, działającymi w sferze społecznej i narodowo-wyzwoleńczej walki.

Na jaką działalność stawiacie w swojej aktywności politycznej? Jakich oczekujecie rezultatów tej działalności? Czy jest jakaś konkretna kategoria Waszego aktywizmu, pracy edukacyjno-propagandowej, którą uważacie za najskuteczniejszą na polu oddziaływania ze swoim przesłaniem na społeczeństwo?

Obecnie podstawowymi dziedzinami działalności naszej organizacji są propaganda wśród mas ideologii narodnickiej i rozwój protestowej aktywności przeciwko istniejącemu ustrojowi państwowemu.

Wśród najbardziej efektywnych kierunków działalności widzimy wojskowo-sportowe przygotowanie młodzieży, pomoc ludziom w obronie swych praw w konfliktach z urzędnikami, pracowników w konfliktach z pracodawcami, a także pracę wśród studentów, organizowanie gospodarczych projektów kooperacyjnych, inicjowanie, wsparcie i propaganda lokalnych inicjatyw ludowych, dotyczących bezpaństwowego samorządzenia.

Razem z tym, jesteśmy w pełni świadomi tego, że wróg posiada gigantyczne resursy, w związku z czym zniszczyć system nie zdążymy w jakimś krótkim terminie.

Dlatego nasza strategia skierowana jest, przede wszystkim, na pracę organizacyjną, dotyczącą stworzenia międzynarodowego ruchu wyzwoleńczego, zdolnego rozwiązywać najbardziej poważne zadania w razie powstania rewolucyjnej sytuacji w jednym z naszych krajów i kierować proces rewolucyjny w tym kierunku ideologicznym, który najbardziej odpowiada zasadom prawdziwej władzy narodu, wyzwolenia go od ucisku, z jednej strony – urzędników i biurokratów, z drugiej zaś – kapitalistów.

Staramy się również aktywnie rozwijać międzynarodowe kontakty z bliskimi nam ideowo organizacjami i współbojownikami z innych krajów europejskich, ponieważ rozumiemy, jak już mówiliśmy powyżej, że we współczesnym zglobalizowanym świecie nie da się zbudować sprawiedliwego społeczeństwa w jednym oddzielnym kraju. Tylko wspólnym wysiłkiem zdołamy wyrwać wolność dla naszych narodów.

Adam T. Witczak, autor artykułu „Narodowy anarchizm Troya Southgate’a”, który ukazał się w polskim piśmie „Templum Novum” w 2009 r., zauważył, że urzeczywistnienie wizji społeczeństwa narodowoanarchistycznego mogłoby nastąpić m.in. w wyniku krachu gospodarczego. Słowa te okazały się prorocze. Kryzys gospodarczy rzeczywiście się uwidocznił, i co więcej – spowodował, że bardzo wielu ludzi, a nawet całe społeczności zaczęły szukać alternatywnych i niezależnych od państwa sposobów na organizowanie sobie życia ekonomicznego, od wymiany handlowej poczynając, a kończąc na alternatywnych walutach. Jak możemy chociażby przeczytać na łamach innego polskiego pisma „Nowy Obywatel” (nr 9, lato 2013): W obliczu gospodarczej katastrofy i drakońskiej polityki finansowej mieszkańcy Europy Południowej oddolnie tworzą zręby alternatywnej ekonomii. Choć rządzi się ona zasadami wolnego rynku, to jednak nie zna długów, spekulacji finansowych i derywatów, które doprowadziły do ostatniego kryzysu.

Jakie jest Wasze zdanie o takich oddolnych inicjatywach społeczno-ekonomicznych? I czy obecnie można pokusić się o jednoznaczną odpowiedź, że tak, w obliczu niedomagań stworzonego odgórnie systemu finansowego i gospodarczego, te oddolne ruchy społeczne wyrażają ducha samoorganizacji w swym pełnym kształcie?

Choć próbujemy unikać ścisłej ideologicznej samoidentyfikacji, jako że [budzi] w obserwatorze niechciane mocne skojarzenia ze znanymi historycznymi ruchami (dlatego opisując naszą ideologię próbujemy unikać takich określeń, jak „socjalizm”, „anarchizm”, „nacjonalizm”), jednak warto zauważyć, że narodowoanarchistyczna koncepcja Troya Southgate’a jest jednym z komponentów naszych poglądów politycznych.

Naprawdę, kryzys ekonomiczny i – bardziej ogólnie – upadek cywilizacji zachodniego kapitalistycznego modelu są jednym z warunków koniecznych dla pojawienia się sytuacji rewolucyjnej, w pojedynczym państwie i na skalę bardziej globalną.

Ponadto, tym szybciej zmusi to społecznie aktywne grupy do szukania ratunku w stworzeniu alternatywnych społeczności ekonomicznych i politycznych z dala od państwa, ustanowieniu relacji horyzontalnych, opartych na samoorganizacji i samorządzie.

Widzimy udane przykłady takich alternatywnych społeczno-ekonomicznych społeczności, z których najsławniejsza to federacja spółdzielni robotniczych „Mondragon”, utworzona w mieście Mondragon w Kraju Basków.

Jesteśmy przekonani, że takie projekty będą przyszłością nowego wolnego świata, który pojawi się na ruinach światowego kapitalizmu i biurokracji stanowych, które służą swoim interesom.

Czy według Was nie istnieje realna groźba, że powstałe Rady Narodowe prędzej czy później przekształcą się w struktury, którym ton będą nadawać klasy uprzywilejowane, jak to obecnie odbywa się w rzeczywistości państwowej, gdzie ogół społeczeństwa staje się bierny, na przykład nie korzystając ze swoich praw wyborczych, a władza wykorzystuje to w celu umocnienia swojej pozycji, a co za tym idzie realizacji polityki okradającej społeczeństwo z pieniędzy i ograniczającej prawa obywatelskie? Czy ciało reprezentacyjne pod postacią Rad Narodowych jest warunkiem niezbędnym dla skutecznego zaszczepienia w społeczeństwie zasad demokracji bezpośredniej i czy te Rady nie przekształcą się prędzej czy później w formę quasi-państwa, z odczuwalnymi dzisiaj przez nas konsekwencjami? Jak dotrzeć z przesłaniem uspołecznienia środków produkcji do ludzi, którzy na własność patrzą przez pryzmat korzyści indywidualnych. Zawsze bowiem znajdą się tacy, którzy chcą mieć coś dla siebie, nawet w niewielkiej ilości. W Polsce na przykład rabunkowa polityka fiskalna państwa dotyka drobnych przedsiębiorców w sposób ewidentny, co niestety sprawia, że część z nich z pewną przychylnością patrzy na partie o światopoglądzie kapitalistycznym, które potrafią to tylko skrzętnie wykorzystywać do swoich partyjnych celów. Partie te utwierdzają w tych ludziach poczucie krzywdy ze strony państwa, ale nie tłumaczą, że przyczyną wyzysku w warunkach globalizacji jest również wielki kapitał i korporacjonizm. Jak więc przekonać zwolenników własności prywatnej do własności społeczno-kooperatywnej? A może własność społeczno-kooperatywna nie wyklucza własności drobnej, niejako na własny użytek i przynajmniej na okres istnienia państwa, jako pewne zabezpieczenie wolności?

Po pierwsze, prawdziwa suwerenność narodu będzie możliwa jedynie pod warunkiem eliminacji „klasy uprzywilejowanej”, o której mówisz. „Klasy uprzywilejowane” pojawiają się tam i wtedy, gdzie i kiedy środki produkcji są odebrane pracownikowi i nie jest on pełnoprawnym właścicielem przedsiębiorstwa, równoprawnym uczestnikiem dystrybucji dochodu z wytwarzanego produktu.

Dlatego, w odpowiedzi na Twoje pierwsze pytanie, mówiąc o przekazaniu władzy absolutnej Radom Narodowym podkreślamy, że prosta redystrybucja uprawnień nadzorujących pod nieobecność publicznej kontroli nad środkami produkcji i zasobami naturalnymi, nie zagwarantuje wdrożenia zasady demokracji (suwerenności narodu).

W przypadku likwidacji instytucji biurokracji państwowej (zastąpienia jej przez Rady) i kapitalistycznego ustroju gospodarczego znika większość warunków koniecznych dla zaistnienia ryzyka przekształcenia Rad Narodowych, o którym mówisz.

We współczesnej rzeczywistości ludzie bardzo często nie korzystają ze swoich praw wyborczych, ponieważ nie widzą żadnej możliwości wpłynięcia poprzez głosowanie na system rządów. Burżuazyjna demokracja przedstawicielska jest fikcją, która nie ma nic wspólnego z prawdziwą demokracją (suwerennością narodu). Wybrani przedstawiciele parlamentarni w większości wyrażają interesy kapitalistycznych korporacji i interesy lobby. Zwykły człowiek nie ma szansy uczestniczyć w administrowaniu państwem przy takim ustroju.

Musisz zrozumieć, że system Rad Narodowych, które stoją na straży naszego ruchu, nie ma nic wspólnego z demokracją przedstawicielską.

Różnica polega na tym, że delegaci wybrani w Radach podczas zgromadzenia w swojej działalności kierują się instrukcjami ludzi, którzy ich wybrali, regularnie zdają raporty z odbytych zgromadzeń, delegaci są pozbawieni przywilejów, w tym przywileju niepodlegania ściganiu sądowemu, jak też zgodnie z zasadą mandatu imperatywnego mogą być w każdej chwili odwołani, jeśli ich działalność wchodzi w konflikt z instrukcjami ludu.

Burżuazyjne ustawodawstwo jest zastąpione przez bezpośrednie ustawodawstwo narodowe, wprowadzone poprzez referenda i legislacyjne inicjatywy społeczeństwa.

Kolejnym zabezpieczeniem przed uzurpacją władzy przez oddzielną grupę ludzi jest ogólne uzbrojenie ludzi i oficjalne uznanie ich prawa do rewolty.

W ten sposób tworzy się system środków zapobiegających tworzeniu się nowej biurokratycznej kasty państwowej. Ten system składa się z ustroju politycznego demokracji bezpośredniej, ustroju gospodarczego opartego na publiczno-spółdzielczej własności środków produkcji dla robotników, i doktryny uzbrojonych ludzi stojących na straży swoich praw i swobód.

Na takich warunkach wspólna własność środków produkcji powstrzyma tworzenie się klas wyzyskujących na polu gospodarczym, podczas gdy powszechna (bezpośrednia) demokracja w sferze ustroju politycznego wykluczy możliwość zaistnienia nowych klas pasożytniczych w oparciu o przywileje polityczne.

Należy zauważyć, że nie stoimy na straży nacjonalizacji, jako że ten termin implikuje przekształcenie środków produkcji we własność państwową. W przypadku nacjonalizacji kapitału prywatnego tworzy się kapitał państwowy, tj. ustrój zwany „kapitalizmem państwowym”. Taki ustrój istniał w ZSRR i Europie Wschodniej, chociaż partia komunistyczna błędnie zwała go socjalizmem, jak już wyjaśniliśmy wyżej. Państwowy kapitalizm jest jedną z charakterystycznych cech marksistowskiej socjaldemokracji.

W odróżnieniu od tego, nasz ruch popiera socjalizację środków produkcji, to jest przekazanie ich do wspólnej własności. Ten model ekonomiczny zasadniczo różni się zarówno od własności prywatnej, jak i państwowej.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wyjaśnić takie pojęcia, jak „własność prywatna”, „własność osobista” i „własność wspólna”.

Prywatna własność środków produkcji jest podstawą ustroju kapitalistycznego. To oznacza, że właściciel narzędzi i środków produkcji zatrudnia pracowników, którzy wytwarzają dla niego produkty, ale dochód z ich sprzedaży przypada właścicielowi. Pracownik, który swoją pracą bezpośrednio wytwarza majątek, otrzymuje od prywatnego właściciela ustaloną pensję i nie uczestniczy w dystrybucji dochodu. Ponieważ celem każdego przedsiębiorcy jest maksymalizacja zysków, będzie on w naturalny sposób dążył do minimalizacji wszelkich kosztów, w tym pensji swoich pracowników.

Tak oto odseparowany od własności i uczestnictwa w dystrybucji dochodów, osiągniętych dzięki swojej pracy, pracownik jest poddany wyzyskowi ekonomicznemu i usankcjonowanemu prawnie rabunkowi ze strony kapitalisty. Ta sytuacja została opisana w słynnym powiedzeniu Proudhona „Własność to kradzież”.

Jeśli chodzi o prokapitalistyczne partie burżuazyjne, posługujące się retoryką liberalną, należy zauważyć, co następuje. Kapitalizm i wolność to pojęcia wzajemnie się wykluczające. Wolność ekonomiczna jest rozumiana jako wolność przedsiębiorczości kapitalistycznej przeciwko wolności człowieka, jako że prowadzi do zniewolenia siły roboczej przez kapitał, to jest do zniewolenia ogromnej większości ludzi pozbawionych władzy i własności.

Aby chronić wolność jednostki i prawa człowieka odrzucamy fałszywą burżuazyjną wolność i zamiast niej proponujemy ideę społecznej organizacji pracy, która pozwoli każdemu człowiekowi być wolnym od ucisku ze strony drugiego człowieka, wyzysku ekonomicznego i politycznej dyktatury ze strony władz należących do mniejszości, panujących w społeczeństwie kapitalistycznym.

Ta idea może być wprowadzona w życie w oparciu o wspólną własność, co oznacza oddanie ziemi, przedsiębiorstw, surowców i innych środków produkcji w ręce spółdzielni pracy, bezpośrednich wytwórców, a nie państwa czy właściciela prywatnego.

W taki sposób można przezwyciężyć alienację siły roboczej od kapitału i stworzyć warunki ekonomiczne niezbędne do organizacji społeczeństwa na zasadach demokracji (suwerenności narodu).

Wspólna spółdzielcza własność nie eliminuje, lecz jednoznacznie przyznaje prawo prywatnej własności dóbr konsumpcyjnych (w tym mieszkań i innej własności nieruchomej i ruchomej). Takie prawo przewiduje swobodne posiadanie, korzystanie z własności i dysponowanie nią bez możliwości pobrania nienależnego dochodu.

Odpowiadając na Twoje pytanie o istniejące możliwości wyjaśnienia obecnym zwolennikom własności prywatnej (wśród drobnych przedsiębiorców) idei wspólnej spółdzielczej własności, możemy im wyjaśnić następujące stanowisko.

Pozwalamy na działalność gospodarczą samozatrudnionych właścicieli prywatnych, tj. na wyciąg z pracy, a nie zysk spekulacyjny. To oznacza, że robotnik ma prawo do dożywotniej własności podlegającej dziedziczeniu i może posiadać środki produkcji, bez prawa do przyciągania pracowników najemnych.

To oznacza, że jedynie właściciel i członkowie jego rodziny mogą wytwarzać produkty (usługi). W wypadku, gdyby była potrzeba rozszerzenia produkcji, takie indywidualne (rodzinne) przedsiębiorstwa reorganizują się w spółdzielnie, których członkowie na równej stopie stają się właścicielami środków produkcji i partycypują w dystrybucji dochodu.

Padło stwierdzenie o „wojnie obywatelskiej z lat 1918-1922”. Nawiązując do pierwszej połowy XX wieku i wydarzeń w Rosji. Jak postrzegacie okres rewolucji, zwanej w Polsce bolszewicką? Jaki wyrażacie stosunek do koncepcji marksizmu-leninizmu?

Po pierwsze, trzeba zaprzeczyć nieprawdziwemu stereotypowi, że Rewolucja Październikowa z 1917 r. była zorganizowana wyłącznie przez bolszewików. Razem z nimi w rewolucji brały udział liczne oddziały anarchistów i socjalistów (socjalrewolucjonistów). Socjalrewolucjoniści byli wówczas najliczniejszą partią rewolucyjną w Rosji.

Jako idea, socjalizm rosyjski dziedziczy tradycyjny wielki sen naszego narodu, rozumienie socjalizmu, jako ucieleśnienia odwiecznych ludzkich marzeń o wolnym, prawym życiu bez panów i szlachty, niczym baśniowej krainie prawdy na ziemi.

To było to marzenie i próba jego urzeczywistnienia na drodze rewolucji socjalistycznej 17-tego roku. To te aspiracje ludzi, które wyrażały się w rewolucyjnych hasłach: „Władza dla Sowietów!”, „Ziemia dla chłopów!”, „Fabryki dla robotników!”.

Kolejną sprawą jest, że socjalistyczna rewolucja z 1917 r. nie odniosła zwycięstwa i usankcjonowała się poprzez uzurpację władzy przez bolszewików. Prawdziwa władza Rad istniała – według różnych szacunków – od kilku miesięcy do kilku lat później i była zniekształcona, zdyskredytowana i obalona przez partię bolszewicką, która stworzyła nową klasę rządzącą opartą na wyzysku.

W ocenie wydarzeń Rewolucji Październikowej z 1917 r. i następujących po niej działań bolszewików zgadzamy się ze słowami słynnej przywódczyni lewicowych socjalistycznych rewolucjonistów Marii Spiridonowej, która w listopadzie 1918 r. mówiła:

„Rewolucja Październikowa, podczas której działaliśmy razem z wami [bolszewikami] powinna zakończyć się zwycięstwem, ponieważ jej podłoże i hasła były obiektywnie i subiektywnie konieczne w naszej rzeczywistości historycznej, i były jednogłośnie poparte przez masy pracujące. To była w rzeczywistości rewolucja mas pracujących, a władza sowiecka była dosłownie pogrzebana w jej głębi. Ale wasza [bolszewicka] polityka obiektywnie okazała się być sprzedajna dla robotników. Zamiast uspołecznionego przemysłu – państwowy kapitalizm i kapitalistyczna państwowość; trwający nadal wyzysk siły roboczej, z niewielkimi różnicami dotyczącymi dystrybucji zysków – z niewielkimi różnicami, ponieważ wasza przepastna biurokracja w tym ustroju pożre więcej, niż tylko grupkę burżujów”.

Ogólnie rzecz biorąc – negatywne. Przypuszczamy, że marksizm warto studiować z czysto naukowego punktu widzenia, w szczególności dla wszechstronnej analizy kapitalizmu, osobliwości związanych z jego powstaniem, praw jego funkcjonowania i rozwoju.

Jednakże znaczna większość marksistowskich wskazówek zawartych w bolszewizmie rosyjskim nosi znamiona autokratyzmu, kapitalizmu państwowego i dyktatury partyjnej, co jest zniewagą dla kwestii tożsamości narodowej, ludowej i etnicznej.

To te wskazówki odpowiadają za niesławne eksperymenty historyczne, ucieleśnione poprzez praktyki reżimów totalitarnych w ZSSR i Europie Wschodniej.

Spełniło się więc niebezpieczeństwo związane z realizacją doktryny marksistowskiej, co proroczo przewidywał M. Bakunin:

„Dajcie im wolną wolę, a przeprowadzą na ludzkim społeczeństwie te same eksperymenty, które teraz w imię nauki prowadzą na królikach, kotach i psach... Przywódcy partii komunistycznej... będą więc trzymali wodze rządu w mocnym uścisku, ponieważ ignorancki naród wymaga bardzo silnej opieki. Stworzą zjednoczony bank państwowy, obejmujący całą produkcję komercyjną, przemysłową, rolniczą i naukową, a masa ludu może być podzielona na dwie armie: przemysłową i będącą sterem pod bezpośrednimi rozkazami inżynierów państwowych, którzy stworzą nowy uprzywilejowany stan naukowo-polityczny. Z jakiego punktu widzenia nie patrzeć na tę sprawę, wszystko daje ten sam smutny rezultat – zarządzanie ogromną większością mas przez uprzywilejowaną mniejszość. Ale ta mniejszość, mówią marksiści, będzie się składać z robotników. Tak, być może, z byłych robotników, ale jak tylko staną się oni przedstawicielami rządzących narodem, przestaną być robotnikami i będą patrzeć na cały świat robotniczy ze szczytu państwowości, i nie będą już reprezentować narodu, ale samych siebie i swoje roszczenia do rządzenia ludźmi”.

W dodatku nie podzielamy takich fundamentalnych zasad marksizmu, jak totalny materializm i dominacja życia ekonomicznego nad pozostałymi sferami społeczeństwa.

Dla nas, nie tak jak dla marksistów, istota rewolucji społecznej nie bazuje na teoretycznym modelu racjonalnego uniwersalnego społeczeństwa, zrównującego ludzi w bezosobowym «obschechelovecheskie». Popieramy odrodzenie w nowej formie istniejących wcześniej, ale stłumionych przez centralizm państwowy, tradycji samopomocy ludowej i wzajemnego wsparcia.

Trzeba przyznać, że w marksizmie i obecnie istnieje marginalny trend, który powstał w latach 20-tych w Niemczech, Holandii i Włoszech jako „komunizm rad robotniczych (niem. Rätekommunismus lub „lewy komunizm”), który przewiduje natychmiastowe wprowadzenie demokracji bezpośredniej i nie pozwala na dyktaturę partyjną i autokratyzm.

Jednak trend ten nie mógł wywrzeć wpływu na praktyki reżimów totalitarnych i wielu jego przedstawicieli doświadczyło represji w prasie ze strony swoich „towarzyszy”, marksistów-leninistów.

Jak w praktyce wyglądałoby zarządzanie zasobami gospodarczymi w ramach własności społeczno-kooperatywnej przy współudziale Rad Narodowych? Czy własność społeczno-kooperatywna opierałaby się na demokratycznym obieraniu kursu działalności, czy może funkcjonowałoby jakieś przedstawicielstwo gospodarcze, sterujące odgórnie aktywnością takiej wspólnoty gospodarczej? Czy istniałby rozdział pomiędzy życiem gospodarczym a funkcjonowaniem politycznym Rad Narodowych, czy może istniałaby ścisła zależność pomiędzy tymi ciałami życia narodowego? Co w przypadku osób, które chciałyby się wyłamać spod obranego kursu i tworzyć własne organizmy życia gospodarczego? Czy umożliwiono by im to w ramach demokracji bezpośredniej, czy może jednak przymuszono do podporządkowania się wytycznym Rad Narodowych tudzież kooperatywom społeczno-gospodarczym?

Swobodna postać życia społecznego możliwa jest jedynie w takim zdecentralizowanym społeczeństwie, które składa się z samorządnych regionów i społeczności utworzonych na zasadach wspólnego użytkowania środków produkcji i demokracji bezpośredniej, a te samorządne elementy są połączone między sobą poziomo i pionowo (z dołu do góry) poprzez zjednoczenie Rad Federalnej Republiki Wolności.

Opowiadamy się za tym, żeby sami producenci, zjednoczeni w związkach i spółdzielniach, kontrolowali planowanie produkcji i dystrybucję produktów.

Związki zrzeszające takich wytwórców stanowią Federalny Związek samorządów gospodarczych, który, we współpracy z Radami Narodowymi, będzie planował wszelką działalność ekonomiczną na skalę krajową.

Własność wszelkich bogactw naturalnych: ziemi, lasów, wody jest przenoszona drogą dożywotnego dziedziczenia gospodarstw rolnych (które mogą być zarówno indywidualne, jak i wspólne).

Należy przywrócić rzemieślniczy i społecznościowy system produkcji przemysłowej i rolnej, jako podstawę jednostki gospodarczej. Powinno się szeroko rozwinąć system spółdzielni konsumenckich. Należy stworzyć system audytu publicznego działalności przedsiębiorstw produkujących i przetwarzających bogactwa naturalne.

Ostatnie pytanie wymaga szerszego wyjaśnienia: co oznaczają „własne organizmy życia gospodarczego”? Co ma Pan na myśli – odrodzenie własności prywatnej, wolne najemnictwo, a ogólnie – kapitalistyczną metodę produkcji? W takim wypadku wątpliwe jest, aby znaleźli się ludzie chętni poddać się nowemu zniewoleniu. W każdym razie, nikt nie ma prawa narzucać warunków sprzecznych z ich życzeniem.

Kolejną sprawą jest to, że ludzie chcący przywrócić kapitalistyczne życie gospodarcze będą musieli stworzyć własne wyizolowane osady (społeczności), aby zapobiec odrodzeniu ustroju kapitalistycznego na skalę krajową i globalną.

To samo odnosi się do sytuacji, gdzie nagle znajdą się ludzie chcący zbudować nowe państwo, postawić na swoich barkach urzędników, ministrów, policję i pozostały aparat biurokratyczny.

Dziękuję za poświęcenie nam czasu.

Z przedstawicielem Wolu Ludu rozmawiał: Sławomir Gródecki

Społecznościowiec, nr 1/2014


kategorie: Artykuły,
Kwiecień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych