19 - 01 - 2015

Globalizacja przeciwko zdrowej żywności. Protest w Berlinie


Rolnictwo na globalną, przemysłową skalę, jest niezdrowe i zabija lokalną produkcję. Z takim głównie przesłaniem protestowano w Berlinie przeciwko żywności genetycznie modyfikowanej, a także umowie o tzw. wolnym handlu z USA, co do której istnieją obawy, że doprowadzi do jeszcze większego uprzemysłowienia rolnictwa, obniżając tym samym jakość żywności.

Protestowało ponad 30 tys. osób, zapoczątkowując 80 edycję „Zielonego Tygodnia”. Okazją były największe na świecie Targi Rolno-Spożywcze Grüne Woche. To już piąty rok z rzędu manifestacji o tym samym przesłaniu, które organizuje 100 organizacji rolniczych i stowarzyszeń obywatelskich (konsumenckich, ochrony zwierząt, ochrony środowiska). Osoby te wywierają presję na władze, aby te zmieniły rolną politykę gospodarczą, która opiera się na faworyzowaniu wielkiej produkcji rolnej.

Rolnicy i stowarzyszenia obawiają się, że umowa o wolnym handlu z USA pogłębi niekorzystną sytuację lokalnych rolników, otwierając rynek na niezdrową, produkowaną hurtowo i bez zachowania standardów jakości żywność genetycznie modyfikowaną. Według rzecznika organizatorów protestów Jochena Fritza, umowa ta „służy operującym globalnie koncernom i spowoduje upadek wielu gospodarstw rolnych u nas i na całym świecie”.       

Obawy te są uzasadnione, jak pokazuje m.in. przykład hodowli zwierząt. W wyniku oddziaływania globalnego wielkoprzemysłowego tuczu trzody chlewnej od 2000 r. ponad 70 proc. rolników zrezygnowało z hodowli świń. Mieliśmy wtedy w Niemczech 125 tys. hodowców trzody chlewnej. Teraz mamy tylko 25 tys. – powiedział Jochen Fritz. Oparcie produkcji na rynkach regionalnych powinno zapewnić gwarancję jakości i utrzymanie lokalnej produkcji. Niechęci do produkcji wielkoprzemysłowej towarzyszy też wola wprowadzenia zmian w przepisach o stosowaniu nawozów sztucznych, ochrony rodzimych zasobów wodnych i ograniczenia stosowania antybiotyków w hodowli.    

Zaangażowany w protesty ekspert ds. żywienia organizacji charytatywnej „Chleb dla świata” Stig Tazmann, zauważył, że przyczyną obecnych negatywnych zjawisk w rolnictwie jest ukierunkowanie produkcji na eksport. Paradygmat eksportu i brak godnego wynagrodzenia dla lokalnych producentów-rolników – to jego zdaniem główne przyczyny niezdrowej sytuacji w rolnictwie. „Koncernom rolniczym nie wolno dla zagwarantowania zysków rozgrywać przeciwko sobie producentów żywności” – powiedział.

Są pierwsze efekty nacisków społecznych. O pierwszych sukcesach przeciwko nastawionej na globalizację niemieckiej polityce rolnej mówi przewodniczący Ochrony Środowiska i Przyrody w Niemczech (BUND) Hubert Weiger: „Dzięki 250 inicjatywom obywatelskim udało się zapobiec budowie wielu dużych chlewni. Więcej środków przeznacza się też na budowę obór zgodnych z wymogami gatunku”. Weiger zwraca też uwagę, że w społeczeństwie podniosła się świadomość żywieniowa. Ludzie zaczynają coraz więcej uwagi poświęcać temu, jakiej jakości kupują pożywienie, często wydając na produkty zdrowsze, choć droższe, co potwierdza Niemieckie Stowarzyszenie Żywienia (DGE).  

Niemiecki minister rolnictwa Christian Schmidt złożył na razie słowną deklarację, że władze podejmą działania przeciwko używaniu antybiotyków w hodowli zwierząt. Ale decydujące zdanie należy do biurokratów z UE, którzy nadzorują polityką rolną każdego z państw członkowskich.   

►Sławomir Gródecki


kategorie: Świat,
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych