13 - 01 - 2015

Władze samorządowe przyznają sobie nagrody


Nowe władze okrzepły już po ostatnich zwycięskich wyborach samorządowych w Polsce i przystępują z tego tytułu do przyznawania sobie wynagrodzeń. Krótko mówiąc: nowi samorządowcy zaczęli już gospodarzyć. Czyli od aktu demokratycznego wyboru przechodzimy do oligarchicznej formy rządów, gdzie grupa umiłowanych przywódców dzieli profity i nie musi liczyć się z konsekwencjami swoich posunięć.

Medialne sensacje i poruszenie po nieprawidłowościach przy głosowaniu, kiedy to wszyscy zdawali się być przejęci kondycją „demokracji” w Polsce, przycichło. Przyszła kolej na przyznawanie sobie nagród i dzielenie zysków – podwyżki wynagrodzeń, zakup sprzętu elektronicznego z wyższej półki oraz samochodów najwyższej klasy. To pierwsze decyzje nowych samorządowców.

Stosowne przykłady z całej Polski przytacza „Dziennik Gazeta Prawna”. Oto „wójt Józefowa nad Wisłą (woj. lubelskie) dzięki 13-proc. podwyżce będzie zarabiał miesięcznie ponad 11 tys. zł brutto. Jego kolega po fachu z niespełna 10-tysięcznej gminy Fabianki w woj. kujawsko-pomorskim nie będzie mu musiał zazdrościć. Po decyzji Rady Gminy dostanie podwyżkę – o 1300 zł miesięcznie, a jego wynagrodzenie brutto wyniesie 10 700 zł. – Byłem bez wyjścia, to nie była moja decyzja – tłumaczył wójt Fabianek Zbigniew Słomski. Dodając, że ciężką pracą zasłuży na przyznaną mu podwyżkę”.

Wtórują im włodarze wielkich ośrodków miejskich, którzy zakup kosztownego sprzętu elektronicznego czy samochodów, tłumaczą koniecznością usprawnienia pracy samorządów. Co ciekawe, zakup nowego sprzętu jest też usprawiedliwiany szukaniem oszczędności, jakie mogłyby się pojawić z tytułu ograniczenia napraw nowych aut i drukowaniu dokumentów.

Dla nowo wybranych urzędników, wprowadzających nowe wydatki, których z pewnością dałoby się uniknąć, nie ma jednak znaczenia, że często budżet podległych im podmiotów jest w opłakanym stanie i wymaga polityki oszczędnościowej. Jak możemy wyczytać z internetowych łam „DGP”: „Przykład? Dziura w kasie wyżej wspomnianych Fabianek, gdzie budżet nie domykał się w minionym roku na prawie 5 mln zł. Podobnie było w Kraśniku. Tamtejszy burmistrz Mirosław Włodarczyk dostał 755 zł podwyżki, choć miasto boryka się z blisko 30-milionowym zadłużeniem. W dodatku w tegorocznym budżecie Kraśnik musiał zabezpieczyć kwotę 1,3 mln zł na zwrot nienależnie pobranej subwencji oświatowej”.  

Czytaj również:

Postniewolnicza mentalność parobków. Witamy w Polsce

►TeO


kategorie: Komentarze, Kraj,
Sierpień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych