29 - 12 - 2014

Protest w Stambule przeciwko wyniszczaniu środowiska naturalnego


W Turcji wrze. Po fali protestów i wprowadzeniu zaostrzających przepisy prawa rozporządzeniach, mamy do czynienia z kolejnymi protestami ulicznymi. W niedzielę w Stambule protestowało tysiące ludzi. Powodem była wycinka drzew i ogólne niezadowolenie z likwidowania zielonych enklaw przyrody na rzecz nachalnej industrializacji.

Hasła transparentów głosiły: „Ręce precz od naszych lasów”, „Nie damy wejść brudnemu przemysłowi”. W protestach wzięli udział aktywiści z całej Turcji, którzy zorganizowali się pod hasłem obrony regionu Marmara.

Region ten, zlokalizowany wokół morza Marmara, leży na północnym zachodzie kraju. Jest on miejscem gwałtownej ingerencji w przestrzeń – wycina się miliony drzew, stawia fabryki i kopalnie, buduje sieć dróg, nazywanych „betonowymi kajdankami”.

Pogoń za zyskiem ekonomicznym przegrywa z walorami krajobrazowymi, zyskiem zdrowotnym, turystycznym czy jakimkolwiek innym, którego nie można policzyć w gotówce.

Motorem zmian jest oczywiście rząd turecki, który kompletnie nie liczy się z opinią Turków, albo przynajmniej argumentami ekologicznymi. Górę biorą ambicje polityczne, gdyż premier Recep Tayyip Erdogan założył sobie ambitny plan dopisania państwa tureckiego do listy dziesięciu największych gospodarek świata już w 2023 r., czyli w setną rocznicę utworzenia tzw. republiki. W dziedzinie ingerencji w środowisko naturalne jest to równoznaczne z tym, że przyzwolono nawet na ingerowanie w obrębie parków narodowych. Nie obeszło się też bez przymusowych wywłaszczeń prywatnych majątków.

Turcy obawiają się, że ta nachalna industrializacja doprowadzi do podzielenia losów mieszkańców Somy przez resztę tureckiego społeczeństwa. Kiedyś miejsce gajów oliwnych zostało zniszczone i stało się zagłębiem węglowym, naznaczonym tragedią – w maju zginęło tam w największej w historii kraju katastrofie 301 górników. Protestujący w Stambule powołują się też na przykład miejscowości Dilovasi, której mieszkańcy cierpią z powodu częstych zachorowań na raka.

Stambulska manifestacja w obronie przyrody posiada jeszcze dodatkowy wymiar. W czerwcu 2013 r. odbyły się w tym samym mieście protesty w obronie parku Gezi. Władze chciały tam wybudować centrum handlowe, a usunięcie stamtąd protestujących przez policję odbyło się w tak brutalny sposób, że wywołało ogólne poruszenie. To wtedy Turcy wyszli protestować na ulice w całym kraju.

Stambuł również jest miejscem, gdzie władze prowadzą swoją agresywną politykę zabetonowywania miasta i usuwania ostatnich skrawków zieleni. Projekty Erdogana zakładają uruchomienie trzeciego mostu bosforskiego oraz trzeciego lotniska. Efektem będzie wycinka 2,7 mln drzew i degradacja zbiorników wodnych, również tych zasilających miasto – zbiornik Terkos.   

Ponadto systematycznie zabudowywuje się miejscowe parki, na których stawiane są centra handlowe oraz wieżowce, kojarzone z innym miastem, a mianowicie Dubajem. Stąd utarło się powiedzenie, że Stambuł „ulega dubaizacji”.   

►TeO


kategorie: Komentarze, Świat,
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213 14 15 16
17 181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych