22 - 12 - 2014

„Bracia, gnębieni przez możnych zgraję”. Socjalnarodowe kolędowanie


Może pokolędujemy? Zapraszam do wprowadzenia się w świąteczny nastrój, który będzie wypływał z chęci przeciwstawienia się komercyjnemu wymiarowi Świąt Bożego Narodzenia. Prócz tekstów kolęd, zaczerpniętych z książki „Polskie kolędy patriotyczne. 1830 – do dzisiaj”, zamieszczam również własne do nich komentarze.

Komercjalizacja Świąt Bożego Narodzenia, dostrzegalna w „świątecznych” reklamach i zakupowym szale, gdzie obecność bliskich przy stole wigilijnym, nie podparta dostarczeniem sobie jakiejś kosztowności, jest dla wielu osób niewystarczająca – stała się faktem. To smutne, gdy nie potrafimy już spotkać się tylko dla zaznania radości z obcowania ze swoimi bliskimi.

Sposób myślenia w kategoriach materialistycznych (kapitalistycznych) zaciera gdzieś w naszej świadomości radość świąteczną, która powinna być obecna przy spotkaniach w rodzinnym gronie. Panowie prezesi i „menadżerowie kapitalizmu” wynaturzają i podważają duchowy wymiar świąt, a społeczeństwo ulega tej konsumpcyjnej propagandzie, jaką widzi niemal na każdym kroku – na ulicach, marketach, w mediach.

Dlatego z tego miejsca redakcja Społecznych.net życzy Wam, Nasi Drodzy Czytelnicy, Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, wyzbytych konsumpcyjnego wariactwa, ciepłych od spotkań rodzinnych oraz wolnych od państwowego i korporacyjnego ucisku!

 

„Kolęda” (na melodię: „Wśród nocnej ciszy”)

 

Bracia, gnębieni przez możnych zgraję!

Oto wolności czas nam nastaje,

Zakrzyknijmy z całej ziemi:

Precz z panami, precz z podłemi

Co nas ciemiężą.

 

Bracia, niewdzięczną zajęci pracą! –

Krwią, łzami, potem ci się bogacą,

Co w szczęściu żyją bez trudu,

Nie bacząc na nędzę ludu,

Na krwawe męki!


Biedak na progu łaski uprasza,

Psami go szczują. To dola nasza.

Przy ich ucztach mrzemy z głodu,

Tracimy siły narodu

Coraz nam gorzej!


Braknie odzieży, mieszkania, chleba.

Los nasz nieszczęsny poprawić trzeba.

Kres mękom! Zwycięstwo z nami!

Precz z podłymi tyranami! – 

Wraz zakrzykniemy!


Hej z jasną gwiazdą, co z nieba wschodzi,

Niech się wesołość w sercach narodzi.

Nie będzie nędzy na ziemi,

Jeżeli siły wspólnemi

Zgnieciem bogaczy!


Gdy się nasz smutek radością stanie,

Ścichnie jęk ojców i matek łkanie,

Zrzucimy jarzmiące pęta.

Niech zginie rzesza przeklęta

Naszych ciemięzców!


Tyran nas nigdy w walce nie zmoże!

Stworzym na ziemi Królestwo Boże,

Skwitnie kwiat świętej miłości,

Węzeł zgody i równości

Połączy światy!

 

Autor nieznany

kolęda z roku 1895

 

W tej kolędzie pragniemy zwrócić uwagę na międzynarodową antyszowinistyczną jedność w walce z wyzyskiem. Jest to jedność w walce z kastą uprzywilejowanych oraz solidaryzowanie się z innymi wyzyskiwanymi narodami.

 

Kolęda (na melodię: „Hej kolęda, kolęda”)

 

Hej, w dzień narodzenia Prawdy Krzewiciela,

Z otchłani ucisku ludu Zbawiciela

Wesoło śpiewajmy,

prawdę ogłaszajmy.

Hej kolęda, kolęda!


On w ciemnościach srogich promień światła budzi,

Byśmy zjednoczyli w braterstwie wszech ludzi

Wolności bronili,

Z wrogiem się zmierzyli –

Hej kolęda, kolęda!


Wróg piekielny krwawe zapuścił pazury,

W serca nasze wpił się, czepia niemi z góry!

Mówić nie pozwoli,

O tem co nas boli...

Hej kolęda, kolęda!


Pracować jak bydłu bez wytchnienia każe,

Pot i krew z nas leje na swoje ołtarze

I nie szczędzi drąga,

I jeszcze urąga – 

Hej kolęda, kolęda!


Gdy więc bracia z głodu umierać nie chcemy,

Co dobre – co podłe – wszyscy rozumiemy:

Stańmy mocnem kołem

i krzyknijmy społem:

Hej kolęda, kolęda!


Precz z oszukańcami, wyzyskiwaczami,

Raz porządek nowy, zaprowadzim sami,

Pracujmy ogólnie,

i dzielmy się wspólnie –

Hej kolęda, kolęda!


Niechaj raz wygaśnie niewola z wyzyskiem,

hej bracia, zaprawdę powstaniem koliskiem,

Porządek ten zmieńmy,

podłość wykorzeńmy,

Hej kolęda, kolęda!


Mordercy Narodu, odrzyskóry, zdziercy,

Niechaj przepadają podli ludożercy!

By się nie tuczyli,

Krwi z nas nie toczyli –

Hej kolęda, kolęda!


Z krwi naszej i potu kasy przepełnione,

I naszych oprawców brzuchy utoczone,

A nam w zamian tego,

Brak chleba czarnego –  

Hej kolęda, kolęda!


My ciężko pracujem, od rana do nocy,

Kiedy nasz oprawca jeździ w swej karocy,

I za nasze żale,

pyszne daje bale –

Hej kolęda, kolęda!


Żony nasze, dzieci ledwie oddychają,

Głodne wychudzone siły żyć nie mają;

Bracia, póki pora,

Niech zginie potwora –

Hej kolęda, kolęda!


Podajmy więc sobie wszyscy bratnie dłonie,

Za jedno powstańmy w cnej prawdy obronie,

Na wrogów uderzmy,

Karę im wymierzmy –  

Hej kolęda, kolęda!


Ale pamiętajmy słowa Zbawiciela,

Żeśmy wszyscy bracia – wkoło ludów wiele.

Prześladować Żyda,

Na nic się nie przyda

Hej kolęda, kolęda!


Żyd, Francuz czy Anglik, Włoch, Turek czy Niemiec,

Każdy człowiek brat nasz – żaden cudzoziemiec,

Wszyscy się kochajmy,

Ręce sobie dajmy –

Hej kolęda, kolęda!


Przede wszystkim bracia, o tem pamiętajmy,

Brońmy się uczciwie, przytem nie zdradzajmy.

Bo biada, o biada,

Gdy w nas samych zdrada –

Hej kolęda, kolęda!


A gdy się tak wszyscy za jedno zbratamy,

Wrogów naszych wspólnych wówczas pokonamy.

I sami na ziemi,

Raj sobie stworzemy –

Hej kolęda, kolęda!


Wówczas to dopiero sobie odpoczniemy,

Kiedy już kajdany z rąk naszych zerwiemy.

I jarzmo niedoli

Pęknie w złotej woli –

Hej kolęda, kolęda!


W wielkiej tej potężnej wszech ludzi rodzinie,

Nikt z nas, jak dziś, z głodu na pewno nie zginie.

Tylko się kochajmy,

Ręce sobie dajmy –

Hej kolęda, kolęda!


Autor nieznany

przed 1900 rokiem

wydanie PPS

pod zaborem pruskim


Ktoś zaraz wybełkocze. Ale zajechało socjalizmem. Owszem, i tak miało być. Polski socjalizm patriotyczny posiada swoją piękną socjalno-patriotyczną tradycję, do której warto się odwoływać. Ideę tę zohydziła władza państwowa o nazwie PRL, która dla swoich prywatnych celów, wycierała sobie mordę postulatami równości społecznej, walki klas itd. Co najlepsze – władza ta wywodziła się z nurtu obcego polskiej idei socjalistycznej i robotniczej, którą reprezentował PPS.  

Piszemy o tym w artykule „Republika Ostrowiecka – w imię rewolucji, wyzwolenia, narodu, wolności” w numerze 1 „Społecznościowca”. Tu tylko przypomnijmy, że polski ruch robotniczy XIX i XX w. łączył program socjalny i bytowy z walką o narodowe wyzwolenie, przywrócenie Polsce niepodległości oraz katolicyzmem. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, to może niech poczyta o Piłsudskim i Legionach. To jedna mała frakcja komunistyczna o internacjonalistycznym rodowodzie i ciągotach do przejęcia władzy, przy wsparciu sowieckiej Rosji, rządząc w naszym kraju wytworzyła w świadomości Polaków to błędne przekonanie, że walka pod czerwonymi sztandarami jest synonimem wspierania państwowego wyzysku (mit PRL-u).

Po tych krótkich wyjaśnieniach, adresowanych szczególnie to tych osób, które myślą prostymi utartymi sloganami, powróćmy do kolędowania.


Kolęda robotnicza (na melodię: „Wśród nocnej ciszy”)


Hej, z jasną gwiazdą, co z nieba wschodzi

Czerwony sztandar niech nas prowadzi,

By świadomie i w jedności,

Do dostatku i wolności

Torować drogę!


Tylko klasowa walka pozwoli

Wyjść nam z odwiecznej naszej niedoli

I na karku smoka tego,

Który ssie krew bezbronnego

Postawić nogę!


Trud nas nie zbawi, bo naszą pracą,

Dziś się panowie tylko bogacą,

Grabiąc z niej przeróżne renty,

Zyski, podatki, procenty

Do swych kieszeni!


Cicha pokora wobec katuszy

Naszych kajdanów także nie skruszy.

A za pobożne westchnienia

Bóg nam twardego kamienia

W chleb nie przemieni!


Więc zamiast wszystko znosić w pokorze,

Cierpliwie czekać na cuda Boże,

Hardo podnieśmy swe głowy,

Rwijmy wspólnie swe okowy,

Wspólnemi siły!


Gnębić się dłużej nie pozwalajmy,

Gromady trutniów dzielnie zwalczajmy,

Z nimi bowiem zginie nędza,

Co nas przedwcześnie zapędza

Na dno mogiły!


Lecz nade wszystko walczmy z caratem,

Bo car jest naszym największym katem

Wyzyskiwaczy popiera

Nas morduje i obdziera,

Trzyma w ciemnocie!


Gdy runie władza cara despoty

Szybko wybrniemy z nędzy, ciemnoty.

I na gruzach nieprawości

Wzniesiemy ołtarz wolności

Prawdzie i cnocie!


Dalej więc naprzód, śpieszmy się żwawo

Czas już porzucić niewolę łzawą

I stworzyć porządek taki,

W którym by wszyscy biedaki

Żyli jak w raju!


Niech nas nie straszą żandarmskie szpony,

Zimne Sybiry i Pawilony –

Niż więzienie i wygnanie,

Cięższe powolne konanie

W rodzinnym kraju!


Autor nieznany

przed 1900 rokiem

wydawnictwo PPS

pod zaborem pruskim


W następnej kolędzie możemy doszukać się pewnych analogii pomiędzy warunkami życia w zaborze rosyjskim a współczesnymi zależnościami i wzajemnym wspieraniu się korporacyjnego biznesu i władzy państwowej. Wystarczy tylko cara zastąpić państwem, a fabrykantów korporacjami. Dobre zależności pomiędzy biznesem a państwem, które stwarza odpowiednie warunki do wyzysku i samowoli korporacjonistów, oczywiście ze szkodą dla wyzyskiwanych pracowników, są wyróżnikiem kapitalistycznych stosunków pracy.


Hej kolęda, kolęda


Bracia robotnicy, zrozumcie na Boga,

Że my w ruskim carze zawsze mamy wroga.

On wspólnie z tyrany

Kuje nas w kajdany,

Hej kolęda, kolęda! 


Za to fabrykantom dobrze się powodzi,

Bo ta ruska małpa w pomoc im przychodzi.

Nasyła żołdaków

By bili biedaków,

Hej kolęda, kolęda!   


Nasi fabrykanci dobrze zrozumieli

I z carem batiuszką za łapy się wzięli.

A nas obdzierają

I krew wysysają

Hej kolęda, kolęda!   


Więc też, gdy fabrykant skrzywdzi robotnika,

Wtedy rząd swe ślepia obrzydłe zamyka.

Psy się wnet zwąchają

I nas obciągają,

Hej kolęda, kolęda!


Robotnik zmuszony od rana do nocy

Pracować o głodzie, choć nie stać mu mocy.

A za to w starości

Żebrze on litości,

Hej kolęda, kolęda!   


Budujem wspaniałe tym trutniom pałace,

By mieli gdzie trwonić naszą krwawą pracę

Sami zaś o głodzie

Umieramy w smrodzie

Hej kolęda, kolęda!   


Więc czemuż nie wzniesiesz swej dzielnej prawicy,

By przegnać złodziei roboczej krwawicy,

I carat przeklęty

Z wszystkimi bydlęty

Hej kolęda, kolęda!   


Tylko spróbuj powstać, mój ludu ubogi,

Car i burżuazja ustąpią wnet z drogi.

Tę dziką ich tłuszczę

Zapędzim na puszczę

Hej kolęda, kolęda!   


Cóż nam zrobić może ta carska czereda,

Gdy robotnik więcej okradać się nie da?

Jak pozna swe siły

Obali rząd zgniły

Hej kolęda, kolęda!   


W ruskim robotniku znajdziem także brata,

Który siły zbierze, by zgnieść swego kata.

Rękę mu podajmy

Zawsze się wspierajmy.

Hej kolęda, kolęda!   


A kiedy połączym swe robocze siły

To zmieni na pewno porządek ten zgniły

Wtedy i próżniacy

Wezmą się się pracy

Hej kolęda, kolęda!   


Choć nas dziś tyrani bardzo prześladują,

Jednakże bezsilność wobec nas swą czują.

Dalej za robotę

Bu przegnać hołotę,

Hej kolęda, kolęda!   


Już nas nie zastraszą więzieniem, wygnaniem,

Dla nas stokroć gorsze, powolne konanie

Cięższe niż więzienie,

Moralne cierpienie.

Hej kolęda, kolęda!   


Bracia robotnicy, wszyscy się kochajmy,

O sprawie robotniczej nie zapominajmy.

To nasze zbawienie

Wrogów potępienie

Hej kolęda, kolęda!   


Autor nieznany

Zabór rosyjski 1905 r.


Kolejna kolęda to „Lulajże Jezuniu”, tym razem już w wersji audio, autorstwa Kajetana Sawczuka, oraz także w wersji audio „Bóg się rodzi, Pan nad Pany!”. Ta pierwsza powstała przed I wojną światową. W ramach wtrącenia warto wspomnieć, że kolędy przybrały w Polsce szczególny wymiar. Nie mogło być jednak inaczej, skoro Boże Narodzenie odgrywa w obyczajowości Polaków szczególną kulturową rolę. W Polsce kolęda najpełniej rozwinęła się w XIV-XV wieku. Jak widać na powyższych przykładach, polskie kolędy nie były jedynie pieśniami religijnymi, ale szybko stały się sposobem wyrazu przekonań, dążeń i celów ideologiczno-politycznych. Istniały też kolędy trywialne, ocierające się o humor czy sytuacje okolicznościowe.  

 


Kategoria kolęd „ludu polskiego na tułaczce” może być z kolei współczesnym odbiciem emigracji zarobkowej na przykładzie polskich wygnańców początku XX w. Oto przykładowy fragment:

 

Kolęda I

 

„Bóg się rodzi, moc truchleje”...

I nam, Boże daj nadzieję,

Że opadnie z nas niewola,

Że wrócimy na swe pola

I piastowe wzniesiem chaty

I znów będziem, jak przed laty,

Pasać krówki na ugorze

I na polu siewać zboże

I żyć znowu jak w rodzinie

W naszej wiosce, w naszej gminie. (...)


Stanisław Korczak

Wigilia 1915 r.


I ostatnia wybrana przeze mnie kolęda na Wigilię roku 2014. Sam jej tytuł jest wielce wymowny. Z jakimi wydarzeniami z przeszłości tym razem doszukiwać się podobieństw? Zrabowanie pieniędzy z OFE przez państwo? Bankierskie przekręty? Pomyślcie sami, śpiewając ją przy ogólnym zdziwieniu członków rodziny...

 

Kolęda na czasie (na melodię: „Wśród nocnej ciszy”)

 

Dziś w wolnej Polsce słychać wołanie:
„Wróćcie pieniądze, w bankach składane”,
Czem prędzej się pośpieszajcie,
Ludziom pieniądze oddajcie
Zaoszczędzone -

Całe dziesiątki lat oszczędzali,
Na swoją starość pieniądz chowali,
Lecz rząd skreślił ludu mienie,
A lud może jeść kamienie
Albo umierać.

Wysoki Sejmie i cny Senacie,
Jak nierozumnie rozporządzacie,
Bo bankierów bogacicie,
A ogół strasznie krzywdzicie,
Wprost niesłychanie.

Przez taką krzywdę, kraj podupadnie,
To człek rozsądny zrozumie snadnie,
Banki tracą zaufanie,
Nikt im nie da na schowanie
Swych oszczędności.....

Choć lud przestrzega, rząd go nie słucha,
Bo lepsza kieszeń i sprawy brzucha,
Czy posły, czy senatory,
Każdy jeno dla się skory
Nie dla bliźniego.

O, wy panowie, co tak rządzicie,
Gdy ludzkiej krzywdy nie naprawicie,
To Bóg pomści wasze czyny,
Bo spychacie do ruiny
Nasz kraj kochany


ułożył: St. Statucki z Czempina

1926 r.


►Wiktor Biskupiec


kategorie: Artykuły,
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
101112 13 14 15 16
17 181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych