19 - 12 - 2014

Londyn: sklep „socjalny”, niestety nie „spółdzielczy”


W Londynie powstał pierwszy w kraju „sklep socjalny”, którego celem jest sprzedawanie produktów osobom, znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Nie opiera on podstaw swojej działalności na zasadach sklepu spółdzielczego, czyli w pełni niezależnego od władz, z którego zwykli ludzie, a zarazem udziałowcy, czerpaliby zyski z zakupu towarów na zasadach hurtowych i bezpośrednio u producentów. Nie oznacza to jednak, że idea „sklepów socjalnych” nie wywrze pozytywnego wpływu na minimalizowanie różnic ekonomicznych wśród brytyjskiego społeczeństwa.

Pierwszy „sklep socjalny” powstał w południowym Londynie w West Norwood. Oferuje produkty w cenach tańszych od tych w sklepach największych sieciówek nawet o 70 proc. Są to towary pochodzące z nadwyżek z takich sklepów jak m.in. Tesco, Marks&Spencer, Asda, Morrisons, Ocado czy Innocent. Są tańsze m.in. dlatego, że mają uszkodzone opakowanie, co w zwyczajnym markecie oznacza, że dany produkt nadaje się do wyrzucenia.

W pierwszym „sklepie socjalnym” na Wyspach zakupy może robić około 750 osób mieszkających w okolicy, będących w trudnej sytuacji materialnej. Dochód z utargu sklepu ma zostać przekazany na pomoc bezrobotnym w znalezieniu pracy. W zamierzeniach jest organizacja warsztatów z pisania CV oraz symulacje rozmów kwalifikacyjnych.  

Odwiecznym dylematem jak zwykle pozostaje na tym polu kwestia tego, kto jest organizatorem podobnych przedsięwzięć. „Sklep socjalny” jest bowiem wspierany przez władze w osobie burmistrza Londynu, Borisa Johnsona. Jeśli urzędnicy uznają, że spełnił on swoje funkcje, na terenie Wielkiej Brytanii powstanie kolejnych 20 takich punktów.

Z pewnym dystansem można jednak podchodzić do inicjatywy, która nie wykracza swoim zasięgiem poza zadania o niewielkim znaczeniu dla ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, bo tym właśnie jest prosta pomoc w pisaniu swojego CV. O wiele większą wagę na pewno posiada możliwość zakupu towaru w cenach „promocyjnych”. Czy jednak na dłuższą metę poprawi to położenie ludzi, którzy na co dzień muszą borykać się z problemem niskich zarobków i systemowego „nieprzystosowania do rynku pracy” ze względu na niespełnianie wymogów tego rynku, czy mówiąc wprost: ze strukturalnym bezrobociem?

Niestety, ale po raz kolejny należy powtórzyć za E. Abramowskim starą odwieczną prawdę, że prawdziwe efekty może przynieść jedynie oddolna organizacja społeczna. Organizacja ludzi, którzy chcą się wyrwać z położenia, w jakim się znajdują. Inicjatywy regulowane odgórnie spełniają jedynie funkcje doraźne, ale nie eliminują problemów bytowych, za jakie całościowo odpowiada system urzędniczo-kapitalistyczny.

►Wojciech Bratek


kategorie: Komentarze, Świat,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych