11 - 12 - 2014

Postniewolnicza mentalność parobków. Witamy w Polsce


Czy społeczeństwo mieszkające nad Wisłą przywykło już do takich zjawisk, jak horrendalnie wysokie żołdy, w tym odprawy dla urzędników państwowych? W końcu tak często słyszy się o nieporównywalnie dużych – w porównaniu rzecz jasna z przeciętnymi pensjami – wynagrodzeniach urzędników, że człowiek rzeczywiście może oswoić się z takim stanem rzeczy.

Bierne polskie społeczeństwo oswoiło się z tym chyba tak samo, jak sami urzędnicy. Potwierdza to przykład burmistrza Żukowa, niejakiego Żurawicza, który w ramach odprawy otrzyma 125 tys. zł. Jak sam zaznaczył: Tak dostanę odprawę. Nie wiem, co to za sensacja, wszyscy dzwonią i pytają. Ja sobie sam tego nie przyznałem. Takie są przepisy. To mi się należy po ciężkiej pracy w samorządzie. 

Taka postniewolnicza mentalność parobków, którzy uznają, że „i tak nie ma się o co kłócić, bo tak było, jest i będzie”. Ba, znajdą się przecież i tacy, a może to być nawet i większość, którzy przyznają temu urzędnikowi rację. A ludzie dalej będą sobie tłumaczyć, że owszem, „chłop się natrudził i napracował, tak – należy mu się za to gospodarzenie”. „Pewnie chłop się trochę mimo wszystko napracował” – powiedzą. Stuknijcie się w czoło – odpowiem. Zarząd nad folwarkiem zwierzęcym to żadna praca, co najwyżej namiestnictwo nad parobkami. Czy można się jeszcze dziwić, że atmosfera życia w tym kraju wypycha młodych na emigrację?

Obojętnie jakie zajmowałbym stanowisko w samorządzie za każdym razem byłaby to sześciokrotność miesięcznej pensji. To się należy za ciężką harówkę. Z tego co się orientuję to po wyborach wielu włodarzy straciło stanowiska albo przeszło na emeryturę i o tym się nie mówi. A w Żukowie jest sensacja – objaśnił Żurawicz.

I problem z naszą postawą wynika nie z tego, że nie mamy na to większego wpływu, ale z tego, że zdecydowana większość społeczeństwa nie chce mieć tego wpływu. Ludzie godzą się na to, co mają. I to jest dopiero przerażające – bierność podparta zobojętnieniem. I jak spiewał świętej pamięci Przemysław Gintrowski, a zresztą – sami posłuchajcie, jak śpiewał (pisząc to wiem, że posłuchają tylko nieliczni. Przecież reszta i tak jest obojętna). Aha, zapomniałem dodać – „Witamy w Polsce”.

Szczerze? To ja też staję się już coraz bardziej obojętny. Na los pokoleń, tego motłochu, który chyba tak dla żartu nazywają narodem. Dlaczego więc piszę dla Społecznych, skoro to społeczeństwo zaczyna mnie już drażnić i wolałbym mieć z nim jak najmniej styczności? Może m.in. dlatego, że mimo wszystko każdy z nas, czyli osób zaliczających się do kontestatorów życia publicznego, posiada jakąś tam swoją wizję świata i idealnego społeczeństwa. Ja ją posiadam. A że współcześni do niej nie przystają. Trudno. To już nie mój problem.    


►Wojciech Bratek


kategorie: Opinie,
Luty 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych