02 - 11 - 2014

Wielki Brat patrzy: Brytyjczycy na podsłuchu


Polityka antyterrorystyczna jest pretekstem do stosowania inwigilacji własnych obywateli. Taki trend obserwuje się w krajach Zachodu, a potwierdził to ostatnio przypadek Wielkiej Brytanii, gdzie dwukrotnie wzrosła liczba podsłuchiwania rozmów telefonicznych i sprawdzania maili Brytyjczyków przez tamtejsze służby państwowe.

Podane do publicznej wiadomości dane Home Office mówią, że w 2013 roku było 6056 przypadków inwigilacji, choć w 2010 odnotowano ich zaledwie 2813. A to tylko dane, do których można było uzyskać dostęp drogą oficjalną. Stąd należy przypuszczać, że zakres inwigilacji jest znacznie większy.

Czemu może służyć poszerzanie kompetencji państwowych, przekonało się środowisko dziennikarskie. Niedawno okazało się, że policja podsłuchiwała dziennikarzy, monitorując nawet ich prywatne rozmowy. A zaczęło się od byłego ministra energii Chrisa Huhne’a, który nielegalnie przekazał żonie punkty karne za wykroczenie drogowe. Policja tak bardzo „zapędziła się” w swoich postępowaniach względem tej sprawy, że na celownik wzięła całe grono dziennikarskie.

Władza brytyjska zapewnia, ze afera z podsłuchiwaniem dziennikarzy zostanie wyjaśniona, a zbierane przez służby informacje będą odnosiły się tylko do sytuacji rodzących zagrożenie terrorystyczne. Oczywiście są to tylko słowa, których nadrzędnym celem jest uspokojenie opinii publicznej. Doniesienia o inwigilacji zwykłych obywateli wywołały bowiem wiele kontrowersji na Wyspach.

►M.


kategorie: Komentarze, Świat,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych