20 - 10 - 2014

Katalończycy chcą niepodległości. Manifestacja w Barcelonie


Duża, bo licząca 100 tys. uczestników, manifestacja Katalończyków popierających niepodległość swojego regionu, przeszła wczoraj ulicami Barcelony. Domagano się przedterminowych wyborów regionalnych.

Ten akt społecznego wyrazu posiada bezpośredni związek z decyzjami, jakie ostatnio zapadły wśród władz katalońskich i hiszpańskich. Postrzegany jako zwolennik przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości Katalonii, które zaplanowane było na 9 listopada, premier regionu – Artur Mas, wycofał się z planów jego przeprowadzenia, co ogłosił w miniony wtorek. Prawdopodobnie ugiął się pod presją Madrytu, który wszelkimi sposobami stara się nie dopuścić do oderwania Katalonii od Hiszpanii, uniemożliwiając podjęcie wolnej decyzji przez Katalończyków i tłumacząc to „nielegalnością” ich celów politycznych.

Artur Mas ogłosił, że w miejsce referendum chciałby zorganizować „konsultacje obywatelskie” w ramach głosowania, co przysługuje Katalonii nawet w świetle przepisów prawa narzuconych przez Madryt. To próba uspokojenia nastrojów secesjonistycznych, które wzrastały w obliczu ewentualnego referendum i niepodporządkowania się tym samym decyzjom władz państwa hiszpańskiego. Dlatego zwolennicy niepodległości Katalonii wyszli na ulice, aby domagać się rozpisania przedterminowych wyborów regionalnych, które poprzez ewentualne zwycięstwo w nich formacji niepodległościowych, mogłyby stać się wyrazem secesjonistycznych dążeń Katalończyków. Chcemy głosować w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Chcemy wejść w wiosnę roku 2015 z nowym parlamentem – powiedziała do manifestantów ubranych w żółte koszulki i trzymających katalońskie flagi Carme Forcadell, szefowa Zgromadzenia Narodowego Katalonii (ANC).  

Jeśli wierzyć badaniom sondażowym, zdecydowana większość Katalończyków jest za przeprowadzeniem referendum w sprawie niepodległości swojego regionu, choć siły pomiędzy jej zwolennikami a przeciwnikami są wyrównane.

Zwolenników niepodległości Katalonii próbuje się odwieść od ich przekonań, strasząc ewentualnym wyłączeniem przyszłej niepodległej Katalonii z ram Unii Europejskiej. Psychologiczny straszak pod postacią wykluczenia z jakiegoś gremium działa, choć Katalonia jest regionem na tyle bogatym (wytwarza przeszło 20 proc. PKB Hiszpanii), że z dużym prawdopodobieństwem, nawet po wykluczeniu z UE, stałaby się czymś w rodzaju drugiej Szwajcarii, zyskując więcej niż mogłaby stracić. Samo zrzucenie z siebie naleciałości podatkowych i prawnych hiszpańskiego państwa mogłoby dla tego regionu oznaczać dodatkowe zyski we własnym budżecie.

Straszak wykluczenia z UE zastosowano niedawno także wobec zwolenników niepodległości Szkocji, którzy minimalnie przegrali w referendum (dochodziły sygnały, że przeprowadzonego z kilkoma nieprawidłowościami) w sprawie wyzwolenia się Szkocji spod angielskiej kurateli. Tam też przeważały opinie, że Szkocja mogłaby samodzielnie egzystować, zwłaszcza, że na jej terytorium znajdowały się bogate złoża surowców energetycznych – 90 proc. ogromnych złóż ropy naftowej i gazu leży pod szkockimi wodami terytorialnymi na Morzu Północnym. W kampanii referendalnej pojawił się argument zwolenników niepodległości Szkocji, że złoża te są eksploatowane przez rząd w Londynie, a zyski z tego tytułu tylko w niewielkim stopniu trafiają do Szkotów.  

Podobnie przedstawia się sytuacja w Lombardii ze stolicą w Mediolanie czy też w Wenecji. Regiony te ciągle podkreślają swoją gotowość do wyrwania się spod panowania władz centralnych państwa włoskiego, do czego zachęca ich względna zamożność, a jak zwykle próbuje zniechęcić miejscowa państwowa klika do spółki z unijną biurokracją.

Gdzie jeszcze w Europie mogą pojawić się secesjonistyczne i niepodległościowe nastroje? Z tych bardziej znanych przykładów można tu wymienić Baskonię pod panowaniem państwa hiszpańskiego czy Bretanię we Francji. O swoje mogą zacząć ubiegać się także Flamandowie w Belgii. Poza tym w granicach państw żyją grupy mniejszości etnicznych, które identyfikują się z krajem swojego pochodzenia, jak ma to miejsce na przykład z Węgrami mieszkającymi w Rumunii i Słowacji.          

►Sławomir Gródecki

Czytaj również:

Katalonia w staraniach o niepodległość

Edukacja dla małej ojczyzny

Mała ojczyzna, regionalizm, decentralizacja – na dobry początek

Niepodległość czy większy ucisk – Szkoci decydują

Co dalej z niepodległością Szkocji?


kategorie: Komentarze, Świat,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych