16 - 10 - 2014

Komorowski ubolewa nad stanem demokracji


Oto przedstawiciel państwa w osobie prezydenta Bronisława Komorowskiego ubolewa przed kamerami, że „bez aktywności obywatelskiej wyrażającej się w różnych formach – ale m.in. także w uczestnictwie w życiu publicznym, w rozwiązywaniu problemów lokalnych i centralnych – dalszy rozwój polskiej demokracji może być po prostu utrudniony albo będzie chromy”. To słowa Komorowskiego z ostatniego spotkania z kobietami kandydującymi w wyborach samorządowych, zorganizowanego w Pałacu Prezydenckim.

Z jednej strony możemy się z tego śmiać, z drugiej przejaw hipokryzji ludzi władzy po prostu denerwuje. Przypomnijmy, bo z pamięcią u niektórych wyborców ciężko. Mówimy o Komorowskim, człowieku, który włączył się w kampanię swojej partii, która z kolei zniechęcała warszawiaków do udziału w referendum odwoławczym Hanny Gronkiewicz-Waltz, i który wyskrobał prawo utrudniające odwoływanie ze stanowisk urzędniczych przedstawicieli władzy w takich właśnie referendach. To się dopiero nazywa wspieranie „aktywności obywatelskiej w różnych formach”. Zakładanie kagańca i wprowadzanie ograniczeń kompetencji demokratycznych społeczeństwa, które już teraz jest bierne obywatelsko. Rzeczywiście, prodemokratyczne posunięcie. O próbach ograniczania wolności zgromadzeń przez prezydenta nawet nie będę tutaj wspominał, bo i takie „prodemokratyczne” inicjatywy podejmowało środowisko prezydenckie.

Jest jeszcze kwestia fundamentalna, o której staramy się często pisać na łamach naszych „Społecznych” mediów. Przeciwnikiem demokracji jest sama władza, która nie chce oddać uprawnień decyzyjnych obywatelom, czy to za pośrednictwem wspomnianych referendów, czy też wszelkiego rodzaju plebiscytów i lokalnych głosowań o mocy prawnej. Ludzie władzy podejmują decyzje często sprzeczne z wolą większości mieszkańców i nie pytając ich o zdanie, a potem nie wiedzieć czemu dziwą się, że społeczeństwo nie widzi w takim systemie możliwości wpływania na rzeczywistość poprzez demokratyczne wybory. I po prostu rezygnuje z udziału w tej farsie, w której oddanie głosu równa się proklamacji na stanowisko swojego nowego pana.

I po raz kolejny nie wiem, czy mam się z tego śmiać, czy znowu się zdenerwować.

►Wiktor Biskupiec

Czytaj również:

Kolejne antyobywatelskie rozporządzenia prezydenta Komorowskiego


kategorie: Komentarze, Kraj,
Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych