12 - 10 - 2014

Eksperymentowanie dla zapobiegania?


Zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrii ukazują absurdalne podejście współczesnego świata do kwestii zapobiegania niepożądanym sytuacjom. W tym przypadku chodzi o ustalenia, mające zapobiegać niechcianym ciążom wśród nastolatków w USA.

Otóż lekarzom pierwszego kontaktu w USA zaleca się, aby podczas rozmów z nastolatkami, dotyczących metod zapobiegania ciąży, proponowali im w pierwszej kolejności tzw. antykoncepcję długotrwałą. Polegać ma ona na zachęcaniu dziewcząt do stosowania zastrzyków antykoncepcyjnych, podskórnych implantów hormonalnych oraz wkładek wewnątrzmacicznych.

Rząd amerykański planuje stosować eksperymentalnie długotrwałe środki antykoncepcyjne w społecznościach o niskich dochodach, gdzie obserwuje się najwyższy wskaźnik chorób serca, cukrzycy, zakażeń HIV/AIDS i rakiem piersi. Nie bierze jednak pod uwagę badań kalifornijskich uczonych, którzy dowodzą, iż takie działanie pogorszy stan chorych kobiet.

Podawanie progesteronu młodym dziewczętom również przyczynić się może do obniżenia się gęstości mineralnej kości, zwłaszcza w biodrach i udach, jak podaje Food and Drug Administration.

Fakt nietrafionej postawy Amerykańskiej Akademii Pediatrii, która liczy zapewne na obfite zyski finansowe ze strony firm farmaceutycznych, a w ogóle nie ma na względzie dobra młodzieży i społeczeństwa, jest niezaprzeczalny. Warto jednak posłużyć się jej przykładem mydlenia oczu społeczeństwu, które chcąc być tolerancyjne i nowoczesne, łatwo łapie się na hasła rzekomej pomocy dla młodych.

Slogany mówiące o uświadamianiu młodych ludzi w kwestii inicjacji seksualnej są tak absurdalne, jak chęć wytłumaczenia im sposobu użycia komputera czy telefonu. Niestety, czy tego chcemy czy nie, młodzież wie o seksie więcej, niż byśmy sobie tego życzyli. Nie znaczy to jednak, że ułatwianie im inicjacji będzie stanowiło rozwiązanie problemu niechcianych ciąż. Co więcej, takie zachowanie daje przyzwolenie na wkraczanie w zbyt wczesnym stadium w życie intymne.

Czy rozwiązaniem nie powinno być raczej uświadamianie dzieciom, bo w zasadzie są to przecież jeszcze dzieci, iż najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest wstrzemięźliwość seksualna? Przecież w gruncie rzeczy byłoby to najbardziej odpowiedzialne rozwiązanie ze strony dorosłych, którzy orientują się we wszelkiego rodzaju zagrożeniach wynikających z seksu i częstych zmian partnerów, począwszy od niechcianej ciąży, na chorobach wszelkiego rodzaju kończąc. Uświadamianie, prowadzenie pogadanek i ukazywanie przykładów stanowiłoby dla młodych ludzi o wiele większą naukę oraz dawałoby lepsze rezultaty.

Dzisiaj jednak panuje odwrotne podejście. Koncerny w połączeniu z instytucjami państwowymi, wmawiają ludziom, że wyposażanie dzieci w „pomoce” typu prezerwatywy, tabletki, a także coraz to nowe wynalazki, jak podskórne implanty, ograniczy niechciane ciąże. Prawda jest jednak taka, że jest to nic innego jak zachęcanie młodzieży i przywalanie im na inicjacje w zbyt młodym wieku. A co najważniejsze – to dostarczanie im środków, które w konsekwencji nie zawsze stanowić będą zabezpieczenie przed ciążą, nie mówiąc już o konsekwencjach zdrowotnych, gdyż środki hormonalne odbiją się w przyszłości na kondycji kobiet, a zatem również społeczeństwa.

Każda ingerencja farmakologiczna stanowi dla organizmu pewnego rodzaju niebezpieczeństwo i zachwianie naturalnym stanem zdrowia. Tego jednak nie mówi się na głos. Wszechobecne mądre głowy będą nadal mydlić ludziom oczy i opowiadać o wspaniałości tych specyfików.

Zachowanie propagatorów antykoncepcji wśród młodzieży przyrównać można do „dobrodziejów”, pomagających narkomanom poprzez dostarczanie im środków służących do użycia przy przedawkowaniu. Czyż nie jest to podobna droga? Czy nie lepiej pomóc uzależnionym wyjść z nałogu niż udostępniać im leki, dzięki którym czują się bezpieczniej, by dalej zażywać narkotyki, wiedząc, że mają pod ręką antidotum?

Czy nie lepiej zatem naprawdę zapobiegać niż leczyć? Tylko zapobiegać prawdziwie, uświadamiając, a nie dostarczając destrukcyjnych środków oraz wspierać w rozwiązłym stylu życia, które umożliwiają młodzieży nowoczesne środki farmakologiczne. Nie chcemy, by dzieci miały dzieci? Nie chcemy, by rozwijały się choroby płciowe? Nie chcemy, aby młodzi ludzie mieli kilkunastu partnerów płciowych? Po pierwsze uświadamiajmy, po drugie pokazujmy, że wstrzemięźliwość i miłość połączona z intymnością jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż farmakologia.

►Filip Niedzielski


kategorie: Komentarze, Świat,
Kwiecień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych