10 - 10 - 2014

Aparat państwa wciąż rośnie


Rośnie liczebność aparatu państwowego, a także pensje urzędników. Ten rok oznacza wzrosty zatrudnienia we władzach lokalnych, a w administracji rządowej, pomimo zamrożenia płac, przeznaczono dodatkowe środki na nowe etaty.

W administracji samorządowej zatrudnienie wzrasta systematycznie z roku na rok. Do tego, według ustaleń DGP, władze lokalne posiadają większą elastyczność w zatrudnianiu nowych urzędników i podnoszenia im pensji, niż ma to miejsce w administracji rządowej.

Średnie wynagrodzenie w samorządach wynosi 4 tys. zł. Podwyżki dla urzędników lokalnych są często dwu- lub trzykrotnie wyższe od prognozowanej inflacji. We władzach centralnych płace są zamrożone od 2009 r., aczkolwiek nie przeszkadza to w kreowaniu nowych stanowisk.

Jak czytamy za pośrednictwem DGP: „Samorządy mają pieniądze nie tylko na podwyżki, ale i na dodatkowe etaty. Na przykład Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego w 2008 r. posiadał ich 718 (średnie wynagrodzenie – 3,5 tys. zł ), w 2013 r. etatów było już 952 (średnie wynagrodzenie to 3,7 tys. zł), a w tym roku liczba pracowników przekroczyła już tysiąc osób ze średnią płacą 3,8 tys. zł. Z kolei Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego w 2008 r. zatrudniał 610 pracowników (średnie wynagrodzenie 3,8 tys. zł), w 2013 r. – 893 (4,1 tys. zł), a obecnie 905 (4,2 tys. zł)”.

Daniel Kozik z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego wyjaśnia, że nowe stanowiska są konieczne w związku z „opracowywaniem, opiniowaniem i konsultacjami wynikającymi z wdrażania nowej perspektywy finansowej 2014–2020”. Jest to więc klasyczny przykład marnotrawienia środków podatników, finansujących tym samym aparat biurokratyczny, odgrywający tutaj rolę pośrednika. Zanim środki zostaną na coś przeznaczone, zostaną wcześniej uszczuplone przez państwową administrację.

Innym znanym wytłumaczeniem rozrostu biurokracji jest jej automatyczne i statutowe rozrastanie się poprzez tworzenie nowych regulacji prawnych. Pośrednio wyjaśniła to Anna Ciulęba, rzecznik prasowy prezydenta Kielc: Spowodowane jest to (nowe etaty – przyp. WB) wejściem w życie nowych przepisów, np. nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz o odpadach, nakładających wdrożenie i realizację systemu gospodarowania odpadami komunalnymi.

Wrasta też zatrudnienie w administracji centralnej. Na przykład w Ministerstwie Środowiska w 2008 r. było 391 etatów, w 2013 r. – 452, a w 2014 r. – 466. W samorządach nikt nie kontroluje zasadności tworzenia nowych etatów, więc te wyrastają jak grzyby po deszczu, a i przy wyborach pieniądze na podwyżki są wyższe. Te dane pokazują też, że w kancelarii premiera nie ma już takiego parcia na ograniczenia wzrostu zatrudnienia. Szefowie urzędów to wyczuwają, dlatego pod byle pretekstem zatrudniają nowych pracowników – podsumowuje dane dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Autor: Wiktor Biskupiec

Na podstawie: Dziennik Gazeta Prawna


kategorie: Komentarze, Kraj,
Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych