06 - 08 - 2014

Federacja Rosyjska, która boi się federacji


Władze państwowe Rosji, które tak chętnie popierają ruchy separatystyczne poza jej granicami, choćby nawet składały się ze zbrodniarzy, wszelkie oznaki autonomii w granicach swojego panowania uznają za niebezpieczne dla federacyjności, choć mogą stać za nimi zwykli obywatele.

Rosyjska redakcja BBC jest naciskana przez rosyjskie służby, które domagają się usunięcia informacji o „Marszu o federalizację Syberii”. W ten sposób władze zareagowały na wywiad z Artiomem Łoskutowem, który na łamach BBC mówił o marszu. Dla jego inicjatorów ma on być rodzajem uświadomienia opinii publicznej potrzeby dyskusji o dążeniach mieszkańców Syberii do odłączenia się od państwa rosyjskiego.

Mieszkańcy Syberii podnoszą argumenty, że ich region jest wykorzystywany przez władze centralne ze wzglądu na występujące tu złoża i surowce. Uważają ponadto, że z centrali otrzymują z tego tytułu niewielki procent, a na ich miejsce zamieszkania nie przeznacza się wystarczającej ilości środków potrzebnych na rozwój.

Posłuszne władzy centralnej lokalne władze Nowosybirska zabroniły ludziom gromadzenia się na demonstracji. Wcześniej usunięto z sieci strony internetowe informujące o marszu. Marsz, którego jedno z haseł brzmiało „Stop karmienia Moskwy”, miał się odbyć 17 sierpnia.

Według konstytucji Rosja to federacja równych podmiotów. Federacja ma prawo do korzystania z szerokich uprawnień, w tym w zakresie administracji podatków pobranych na ich terytorium. W praktyce oczywiście jest inaczej. To władza centralna decyduje o wszystkim, łącznie z redystrybucją środków publicznych, pobranych wcześniej w podatkach. Federacja jest więc w Rosji fikcją.

Władza z Kremla, zresztą jak każda bez wyjątku władza centralna, chce kontrolować wszystkie pieniądze w kraju, gardzi i nienawidzi obywateli swojego kraju, dużo mówi o samorządzie, ale oczywiście tylko pod swoimi auspicjami i pełną kontrolą państwa. W praktyce wszystko jest prowadzone przez centralne agencje rządowe i grupy zamożnych obywateli. Kto porusza się w kręgach administracji państwowej i sił bezpieczeństwa, które kontrolują główne przepływy finansowe, zawsze będzie miał rację, bo to on stanowi prawo państwowe i posiada monopol na stosowanie przemocy. W tym kontekście mówienie o demokracji (decydowaniu przez ludzi), czy jak w przypadku Rosji o federalizmie (prawie wszystkich obywateli regionu do określenia warunków życia w tym regionie) jest całkowicie pozbawione sensu.  

Autor: Sławomir Gródecki

Na podstawie: Wola Ludu, źródła własne.


kategorie: Komentarze, Świat,
Kwiecień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych