29 - 07 - 2014

Izrael: przykład szowinizmu i zbrodniczości państwa


Do jednych z bardziej brutalnych ataków państwowych sił izraelskich doszło na terytorium palestyńskim w minioną noc, z poniedziałku na wtorek. Najpierw izraelskie lotnictwo dokonało nalotów na cele w Strefie Gazy, a następnie do szturmu przystąpiły czołgi. Zginęło co najmniej 26 Palestyńczyków. Wśród ofiar są dzieci.

Ataki państwowych sił izraelskich nie ustają, pomimo iż o zaprzestanie rozlewu krwi apeluje ONZ i Zachód, dotąd przymykający oko na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Izraelczycy tłumaczą swoje działania chęcią eliminacji ludzi Hamasu. Izraelskie pociski miały bowiem za cel dom lidera Hamasu w Strefie Gazy, Ismaila Hanije. Według wstępnych informacji, nie ma ofiar tego ataku, choć budynek został zniszczony. Hamas podał również informację, że celem Izraelczyków były redakcje telewizji i radia Al-Aksa. Telewizja nie przerywała nadawania, natomiast radio zamilkło.

Palestyńczycy próbują odpowiedzieć na te ataki, wystrzeliwując w stronę Izraela rakiety. Straty z tego powodu są dla Izraelczyków niewielkie. Po ostatnim ataku izraelskim Palestyńczycy wystrzeli trzy pociski: jeden, przechwycony w okolicach miasta Aszdod, i dwa, które spadły pod Riszon le-Cijjon, około 10 km od Tel Awiwu.

Obustronna wymiana ognia, pomijając już dysproporcję sił w arsenale wojennym, powoduje niestety, że w czasie walk giną niewinni ludzie, w tym dzieci. W czasie trwającej od 22 dni przemocy zginęło 1113 Palestyńczyków, a ponad 6,2 tys. zostało rannych. Izrael stracił 53 żołnierzy i trzech cywili.

Tymczasem, uzbrojone w swoją państwową machinę zbrodniczą agendy rządowe Izraela zapowiadają dalszą intensyfikację działań wojennych ze swojej strony. W poniedziałek premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj musi być przygotowany na długą kampanię. Zażądał również demilitaryzacji rejonu palestyńskiego, doskonale zdając sobie przy tym sprawę, że owa demilitaryzacja równałaby się kompletnemu wyniszczeniu Palestyny przez w pełni zmilitaryzowane państwo izraelskie.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie po raz kolejny ukazuje nam, że nie ma takiej kategorii zbrodni, przed którą państwo byłoby w stanie się powstrzymać, dążąc do podbojów i kolonizacji swojego otoczenia. To także przykład na bezbronność przedstawicieli narodów, które to państwo chciałoby sobie podporządkować, o ile nie są oni odpowiednio uzbrojeni i przeszkoleni do walki z najeźdźcą.  

Pozostając przy precyzowaniu warunków bliskowschodnich, gehenna ludzi tam mieszkających, niezależnie od narodowości i pochodnia, będzie trwała tak długo, jak ci-lepiej-ustawieni po stronie palestyńskiej będą zabiegać o swoje państwo, a ci-lepiej-ustawieni po stronie izraelskiej będą dążyli do umacniania swoich interesów państwowych. Konflikt ten wydaje się więc na chwilę obecną nierozwiązalny i będzie powodem kolejnej fali zbrodni w przyszłości, motywowanej kolejnymi dawkami obustronnego szowinizmu.     

Ludziom, którzy chcieliby normalnie żyć, i którzy nie chcą stać się ofiarami wojen wywoływanych przez sadystów i mocodawców państwowych, pozostaje tylko jedna jedyna smutna ewentualność – ucieczka. Tylko dokąd?

Autor: Wiktor Biskupiec

Na podstawie: Stefczyk.info


kategorie: Komentarze, Świat,
Sierpień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych