18 - 07 - 2014

Zieleń ustępuje betonowi


Polskie miasta zaczynają pomału przypominać dżunglę, ale nie zieloną a betonową. Drzewa zaczynają przegrywać w nich z inwestycjami budowlanymi. Chodzi głównie o sytuacje, gdy wycince drzew towarzyszy powstawanie nowych osiedli i galerii handlowych.

Ewentualny zysk z inwestycji budowlanych przysłania inne względy, w tym te środowiskowe.  Dzieje się tak, ponieważ w Polsce wciąż nie dostrzegamy wartości drzew. To duży błąd – jak zauważyli zaproszeni do NIK eksperci.  

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, czy prawo państwowe chroni drzewa przy powstawaniu takich inwestycji, jak drogi, bloki, galerie handlowe. Wyniki kontroli zostaną ogłoszone po wakacjach. Zapoczątkowano przy tym panel dyskusyjny, w którym wzięli udział urzędnicy państwowi, przedsiębiorcy, ekolodzy oraz grono akademickie.

Podczas dyskusji zauważono, że zysk nie musi automatycznie oznaczać, że z danego terenu mają zniknąć elementy zieleni, aby można było dokonać zabudowy. Wręcz przeciwnie. Zachowanie drzewostanu może oznaczać korzyści.

W tym miejscu powołano się na przykład nowojorskiego Central Parku. Miejsce, w którym znajduje się dziś nowojorska oaza zieleni, mogło wyglądać zupełnie inaczej. Władze miasta rozważały przeznaczenie tego terenu pod zabudowę. To oznaczałoby sprzedaż działek i realne wpływy do miejskiej kasy. Wygrała jednak koncepcja zielonej oazy. Jak pokazują dzisiejsze badania, miasto wkrótce zarobiło więcej, niż gdyby po prostu sprzedało ten teren pod inwestycje budowlane – powiedziała dr Marzena Suchocka ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Central Park, jako inwestycja w zieleń, podniósł wartość okolicznych terenów, przez co miasto tylko zarobiło. Tam gdzie jest więcej zieleni, ludzie chętniej przebywają, kupują, wynajmują. Nieprawdą więc jest, że drzewa na siebie nie zarabiają – dodaje dr Suchocka. W dodatku tereny zielone w miastach niosą ze sobą wartość, którą trudno wycenić. Central Park stał się ulubionym miejscem spotkań, wypoczynku i asymilacji nowojorczyków.

Jak to wygląda w Polsce? Tutejsi urzędnicy nie przywiązują w zupełności wagi do zachowania terenów zielonych i są zainteresowani głównie zabudowywaniem danego terenu pod inwestycję handlową. Nie docenia się wartości środowiskowych, o których wspominała dr Suchocka, a więc miejsc, które leżą w kręgu zainteresowań osób szukających kontaktu z naturą i wypoczynku na jej łonie. Nawet rewitalizacja parków miejskich niekiedy nie może obejść się bez rugowania zieleni i zastępowania jej betonową kostką.  

Społeczeństwo zaczyna sobie z tego pomału zdawać sprawę, dlatego coraz częstsze wydają się interwencję do władz miejskich, aby te nie zlecały wycinki drzew na przykład w parkach miejskich. Powstają grupy protestacyjne, które nie przechodzą obojętnie obok sytuacji, gdzie pod zabudowę wycina się całkowicie zdrowe drzewa. Pisaliśmy o tym m.in. na przykładzie Parku Wielkopolski w Warszawie: Wycinka drzew na Ochocie pokazuje stosunek władz do społeczeństwa.

Miejski świat pozbawiony zieleni i nawet niewielkich enklaw natury pod postacią kilku drzew w okolicach wielkich miejskich płyt budowlanych może nawet prowadzić do chorób. Lekarze wyodrębnili już osobną jednostkę chorobową, powodowaną oderwaniem od natury. Na objawy z tytułu życia w betonowym i pozbawionym zieleni środowisku narażone są szczególnie dzieci, które tyją, cierpią na depresję, częściej chorują.   

Autor: Sławomir Gródecki

Na podstawie: NIK


kategorie: Kraj,
Wrzesień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych