03 - 06 - 2014

Dzień Wolności? Raczej żałości


Początek czerwca przyniósł nam niesamowitą propagandę wszystkich polskich mediów. Wypadałoby odłączyć prąd w moim domu, gdyż tylu bredni i wmawianych głupot po prostu nie da się znieść. Do rocznicy sławetnych wyborów było kilka dni, a już zaczęło się wychwalanie dnia, który jak utrzymują media, przyniósł Polakom wolność.

Nie wiem, komu te media chcą wmówić, że jest co świętować? Po pierwsze, przecież te wybory nie były wolne! Z góry było ustalone, ile miejsc dostaną „komuniści” (dlatego cudzysłów, że żadni z nich komuniści, a zwykli urzędnicy państwowi o sowieckich sympatiach), a ile „Solidarność” (dlatego cudzysłów, że nie cała Solidarność, a ta wybrana przez władze). Wiadome też było, że prezydentem zostanie Jaruzelski – morderca odpowiedzialny m.in. za wprowadzenie stanu wojennego. Wybory te pozwoliły „komunistom” utrzymać się stołków i ułożyć sprawy podług ich interesów.

W konsekwencji mieliśmy do czynienia z grubą kreską i uwłaszczeniem nomenklatury. Co zatem mamy świętować i z czego się cieszyć? Z ich zdolności do dbania o swoje partyjne interesy? Cóż to za dzień wolności, gdzie bandyci dogadali się z „reżimową opozycją”, a zwykli ludzie im na to pozwolili, idąc w swej naiwności do urn?

Dlaczego dzieci w szkołach muszą uczyć się zakłamanej historii, a nauczyciele, mimo iż niektórzy zdają sobie sprawę z faktów, są rozliczani z przeprowadzenia uczniom „Dnia Wolności”? Cała ta sytuacja jest paranoidalna i doskonale ukazuje, jakie środowiska ideologiczne dzierżą władzę w swoich rękach i komu ta cała transformacja w rzeczywistości wyszła na dobre.

Jak miał powiedzieć do swojego partyjnego koleżki, zatroskanego o przyszłość partii, żegnany przez elitki dzisiejszej Polski Jaruzelski, osoba stojąca na straży zniewolenia z nadania Sowietów (kolejna paranoja): „niech cię o to głowa nie boli”. Teraz, żegnanie z honorami osoby, odpowiedzialnej za śmierć robotników walczących z komuną o prawdziwie wolną Polskę, nabiera zrozumiałego znaczenia. Tak, owa współcześnie „wolna” Polska, ubolewała nad śmiercią swojego pomysłodawcy. Wszystko jasne.  

To, co wmawiają nam media, jest dla świadomego tamtych wydarzeń człowieka aż śmieszne i rażące zarazem. Rażące, że ktoś ma mnie za idiotę i śmie wmawiać mi takie brednie. Jeśli „elity” chcą sobie świętować ten dzień, gdyż dzięki „przemianom” coś zyskali (czytaj: utrzymali stołki i umożliwili swoim dzieciom dziedziczenie ich), to niech sobie świętują, ale mówiąc wprost, a nie odkręcając kota ogonem, ogłupiając Polaków.

Jadwiga Staniszkis użyła dosadnego określenia, opisując wybory z ’89 r.: „W ’89 r. przegrał komunizm, ale nie ludzie mu służący”. Czy jest zatem z czego się cieszyć, biorąc chociażby pod uwagę fakt, że przez te całe 25 lat stworzyli podwaliny pod system ekonomiczny, który Polaków masowo wygania za granicę i niepozwana na godne życie w kraju? Czy jeśli ludzie odpowiedzialni za lata wypaczeń mają się dobrze, to i my również powinniśmy świętować?

Dla nas to raczej dzień żałości, a żeby się ona nie pogłębiła – wyłączam telewizor.   

N.



kategorie: Artykuły,
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych