05 - 05 - 2014

Mit monitoringu miejskiego


Z kontroli NIK-u, która przejrzała system monitoringu miejskiego, wynika, że obserwowanie nas stwarza pole do nadużyć. Nie chroni się odpowiednio informacji uzyskanych przez kamery, a większość z nich posłużyła do ustaleń wykroczeń drogowych, a nie, jak uzasadnia się ich montowanie – do przeciwdziałania przestępczości na ulicach.

Kontrole przeprowadzono w latach 2010-2013. Wykazały one, że na 152 tys. odnotowanych zdarzeń, większość dotyczyła wykroczeń drogowych. Przestępstwa to jedynie 5 proc. zarejestrowanych obrazów.

NIK ustalił, że w 20 proc. miast nie zabezpieczono zgromadzonych danych z monitoringu. W niektórych miastach przy obserwacji obrazu z kamer pracowały osoby do tego nie upoważnione, a zbiory danych nie zawsze były zgłaszane do GIODO.

Ponadto kontrola wskazała na brak przepisów, które określałyby właściwą instytucję nadzorującą monitoring miejski, a to stwarza kolejne pole do nadużyć i dowolnego wykorzystywania zgromadzonych informacji o obywatelach.

Autor: Sławomir Gródecki

Na podstawie: RMF24.pl 


kategorie: Kraj,
Lipiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych