03 - 04 - 2014

Dwa miliony zapytań o dane telekomunikacyjne, czyli totalna inwigilacja


Trudno sobie wyobrazić sytuację, że mamy w Polsce tylu przestępców, a do takich właśnie wniosków skłania informacja o tym, że służby państwowe w naszym kraju w ciągu roku pytają aż dwa miliony razy o dane telekomunikacyjne wybranych przez siebie osób, co daje taką ilość, jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Przed Trybunałem Konstytucyjnym trwa rozpatrywanie skargi Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prokuratury Generalnej dot. stosowania podsłuchów, kontroli korespondencji i billingów. Nastroje społeczne są takie, że w naszym państwie jest totalna inwigilacja obywateli – powiedział Andrzej Stankowski z Prokuratury Generalnej.

To podczas prezentowania swoich opinii przed TK, zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk poinformował, że w Polsce są 2 miliony zapytań o dane telekomunikacyjne w ciągu roku.   

Służby państwowe nie chcą upubliczniania dokładnych informacji na temat sposobów inwigilacji obywateli oraz domniemanych rodzajów przestępstw, tłumacząc to koniecznością utrudnienia działań przestępcom. Pojawia się jednak uzasadnione pytanie, czy w Polsce mamy aż tylu przestępców, czy może służby wrzucają sobie do listy ludzi tak całkiem dowolnie? W końcu liczba dwóch milionów w takim kraju jak nasz, musi naprawdę szokować.  

Jeszcze miesiąc ma prezes Sądu Okręgowego w Warszawie na odpowiedź na pytania Trybunału Konstytucyjnego dotyczące decyzji, jakie zapadły w sprawie wniosków służb specjalnych o zgodę na uzyskanie billingów, kontroli korespondencji i zakładanie podsłuchów. Jak się okazuje, w ciągu ostatnich miesięcy sąd nie odpowiedział Trybunałowi na pisemne pytanie w tej sprawie. Trybunał od dwóch dni zajmuje się zaskarżonymi przez RPO i prokuratora generalnego przepisami o dostępie służb specjalnych do billingów obywateli oraz zasad stosowania przez nie kontroli operacyjnej. 

TK zwrócił się do sądów okręgowych i apelacyjnych w kwestii podsłuchów lub przeglądania listów przez służby.  Ponadto TK zapytał sądy, czy jest linia orzecznicza dotycząca kontroli operacyjnej wobec osób zobowiązanych do zachowania tajemnicy zawodowej lub też – jak to określił TK – „obligacja do zniszczenia takich treści”.

Zdaniem skarżących, obecne przepisy o wglądzie policji i służb specjalnych nie chronią tajemnicy adwokackiej, notarialnej, lekarskiej lub dziennikarskiej. Prokuratura Generalna uważa, że bez uzyskiwania zgody sądu służby mogą poszerzać zakres kontroli operacyjnej z pominięciem tajemnicy adwokackiej, dziennikarskiej, lekarskiej itp., choć organom ścigania nie wolno łamać tajemnicy obrońcy lub tajemnicy dziennikarskiej. Prawo zabrania przesłuchiwania np. adwokata na okoliczności związane z obroną jego klienta, ale służby nie mają zakazu podsłuchu rozmów klienta z adwokatem.

Autorzy: Do wiadomości własnej i służb państwowych

Na podstawie: Nasz Dziennik, Wprost

Czytaj również:

Władze nie inwigilują obywateli?


kategorie: Komentarze, Kraj,
Styczeń 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych