13 - 02 - 2014

Na czym mi zależy


Poniższy tekst jest fragmentem wypowiedzi, jakiej jeden ze sponarchistów udzielił w ramach wywiadu do numeru drugiego zina „Patole”, który ukazał się w 2013 r.

W największym uproszczeniu i skrócie, na jaki mogę się tutaj posilić: zależy mi na Polsce obywatelskiej, ale nie w rozumieniu partii władzy, która do czynnego obywatelstwa stara się zniechęcić (patrz: namawianie premiera i prezydenta do bojkotu referendum w Warszawie o odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz). Obywatelskiej, czyli aktywnie uczestniczącej w życiu społecznym, gdyż jest to podstawowy warunek do spełnienia, aby Polacy stali się silnym, świadomym i niezależnym narodem. Teraz co najwyżej możemy siebie określać mianem bezkształtnego tłumu, niezorganizowanego, apatycznego i biernego, a przez podatnego na manipulację i zagrożenie ze strony złodziejskich i sprzedajnych klas uprzywilejowanych – politykierów, biurokratów, ludzi mass mediów, bankierów, korporacjonistów.

Zależy mi na zaistnieniu takich stosunków społecznych, które wypchną ze świadomości Polaków myślenie kategoriami poddańczymi, co powinno znaleźć swój praktyczny wymiar w skutecznym obchodzeniu prawno-fiskalnego ucisku państwowego i kreowaniu wolnych relacji gospodarczo-społecznych pomiędzy aktywnymi obywatelami. To rodzaj „alternatywnej ojczyzny”, wobec tej biurokratycznej i nastawionej na interes wąskiej grupy uprzywilejowanych wyzyskiwaczy.

Zależy mi na powstrzymaniu globalizacji kulturowo-etnicznej, objawiającej się w marksizmie kulturowym, który na gruncie etnicznym przybiera postać multikulturalizmu i multirasowości, prowadzących do ujednolicania i standaryzacji poprzez niszczenie poszczególnych grup i tożsamości etnicznych. Jeśli impet tych negatywnych tendencji zostanie podtrzymany, oznacza to kres narodów i ich świadomości – pojęcia tradycji, naturalnej rodziny, obyczajowości. A więc byłby to upadek czegoś, co wykształciło się naturalnie, na rzecz tego, co w sposób sztuczny proponują lewaccy inżynierowie społeczni.

Przytoczę tu tylko dwa punkty naszego sponarchistycznego credo: Rodzina i naród to naturalne komórki społeczne, zespalające ludzi we wspólnoty dążące do normalizowania zasad życia. Występowanie przeciwko rodzinie i narodowi wprowadza niepotrzebny społecznie chaos. Realnym zagrożeniem dla narodu i jego wolności nie jest inny naród, ale przymusowa globalizacja kulturowo-etniczna, czyli liberalna polityka ujednolicania i standaryzacji poprzez niszczenie poszczególnych grup i tożsamości etnicznych. Jest to jedna z odmian polityki rasistowskiej, którą należy potępić.


kategorie: Artykuły,
Lipiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1
2345678
9101112131415
161718 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych