27 - 01 - 2014

Społeczna i emancypacyjna świadomość rewolucyjna ukraińskiego narodu


Podziwiam zdolność organizacyjną ukraińskich rewolucjonistów w ich walce z reżimem państwowym. Ukraińska rewolucja ukazała słabość zawodowych polityków i sukces samoorganizacji.

Mogłoby się wydawać, że zdarzenia rewolucyjne nie kierują się żadną logiką. Zwykła walka, chaos i powodowany uniesieniem bunt, kierującego się psychologią tłumu społeczeństwa. Przykład ukraiński sugeruje jednak coś innego. Ta rewolucja to coś więcej. Widok zorganizowanego szpaleru bojowników przed tzw. Ukraińskim Domem, przez który miał przejść oddział Berkutu, robił wrażenie pod względem świadomości organizacyjnej osób go tworzących.

Rewolucja ukraińska, za sprawą osób w niej uczestniczących, walczących z bandytami w mundurach milicjantów, jest dowodem na porażkę nie tylko władzy, ale także jej lustrzanego odbicia – polityków reglamentowanej liberalnej opozycji, za miękkiej, żeby doprowadzić do przełomu.

Przełomu osiągniętego nie tylko dzięki determinacji demonstrantów, ale w głównej mierze cechującej ich świadomości ideologicznej, której przyświeca chęć tworzenia nowych – wolnych od zewnętrznego dyktatu – jednostek samoorganizacyjnych narodu. Bez tej świadomości, zrodzonej z poczucia krzywdy i woli zmiany swojego położenia względem uprzywilejowanych wyzyskiwaczy, nie jest możliwa żadna rewolucja, jak swego czasu dowodził rewolucjonista z krwi i kości Michaił Bakunin.  

Dziś nie ulega wątpliwości, że gdyby nie postawa bojowo nastawionej części demonstrantów, Janukowycz nie rozmawiałby z tą całą opozycją w postaci Jaceniuka, Tiahnyboka i Kliczki, a sprawy ukraińskie zostały zapomniane na świecie.

A przypomnijmy od czego zaczęła się ta rewolucja. Od zapowiedzi wprowadzenia przepisów, które ograniczałyby wolności obywatelskie. Odpowiedź ukraińskiego społeczeństwa była więc słuszna i jakże usprawiedliwiona, szczególnie w obliczu bierności wspomnianej opozycji i braku z jej strony jakichkolwiek pomysłów na powstrzymanie postanowień administracji państwowej.

Jestem pełen podziwu dla ukraińskiego społeczeństwa, nie tylko tego „kijowskiego”, ale także tego, które przejmuje lokalne budynki administracji państwowej. Podziwiam wzrost świadomości narodowej, której podporą są kolejne przykłady na samoorganizację społeczną, gdy ludzie wspólnie podejmują stosowne posunięcia w celu utrzymania przejętych terytoriów, ustanawiania na nich swoich praw i porządków.   

To rodzaj dotąd niedostrzegalnej generacji ludzi, niewidocznej podczas tzw. pomarańczowej rewolucji, którzy nie ufają żadnej ze stron politycznego sporu, jaki przebiega na linii rząd – opozycja. Ludzi szukających własnego wyjścia z sytuacji, wierzących we własne siły, chcących przejmować sprawy w swoje ręce.

Oby ich potencjał nie został zaprzepaszczony jakimś tworem na wzór polskiego okrągłego stołu, gdzie góra ułoży się między sobą, a zwykłych ludzi dotkną represje i prześladowania w stopniu o wiele większym i brutalnym, niż naszych prawdziwych opozycjonistów po ’89.

Autor: Sławomir Gródecki


kategorie: Artykuły, Świat,
Maj 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych