18 - 12 - 2013

Narodowy anarchizm Troya Southgate’a


Artykuł „Narodowy anarchizm Troya Southgate'a” ukazał się w „Templum Novum” w 2009 roku. Prezentuje narodowy anarchizm Troya Southgate’a piórem Adama T. Witczaka.

Pojęcie „narodowego anarchizmu” jest obecnie w Polsce bardzo mało znane, a jeśli już wypłynie podczas dyskusji w kręgach czy to „nacjonalistycznych”, czy to „anarchistycznych” – wtenczas traktowane jest jako oksymoron, jako zbitka sprzeczna wewnętrznie i niedorzeczna. Wynika to z pośpiesznego kojarzenia „nacjonalizmu” z konceptem totalnego, uporządkowanego państwa narodowego, zaś anarchizmu – z wizją społeczeństwa będącego spontanicznym tłumem jednostek wyzwolonych nie tylko spod władzy aparatu państwowego, ale i z rozmaitych „opresyjnych” rygorów, narzucanych przez struktury „zorganizowanej religii” i „narodowe tradycje”. W ostateczności, jeśli już narodowy anarchizm zostanie zauważony, to traktowany jest bądź jako swoista „lewacka” agentura na gruncie nacjonalizmu, bądź też jako „faszystowska” infiltracja środowisk anarchistycznych i anty(alter?)globalistycznych. To zresztą w najlepszym wypadku – wtedy gdy ideologia ta nie zostanie z góry uznana za niepoważną żonglerkę doktrynami w manierze jałowego postmodernizmu.

Nie należy jednak poprzestawać na pierwszych wrażeniach – bywają one bowiem złudne, a poza tym takie stawianie sprawy trąci nieuczciwością. Warto więc prześledzić postulaty i ewolucję ideową narodowego anarchizmu. Prąd ten jest obecnie rozwijany przede wszystkim przez Anglika Troya Southgate'a, który ma ten atut, że jest postacią znaną także (dla niektórych przede wszystkim) jako artysta – ściślej: muzyk, udzielający się w kilku zespołach z kręgów militarnego industrialu, neofolku i muzyki „neoklasycznej”. Jest mianowicie wokalistą grupy H.E.R.R. (Holy Empire Rome Reborn – Święte Imperium Odrodzenie Rzymu), znanej z konceptualnych wydawnictw poświęconych np. ostatniej obronie Konstantynopola, budowie i pożarowi Kryształowego Pałacu w Londynie. H.E.R.R. zrealizował także (w formie swoistej neoklasycznej deklamowanej opery) sztukę niderlandzkiego dramaturga katolickiego Joosta Vondela, żyjącego w XVII wieku. Southgate udziela się także w polskim projekcie Horologium Grzegorza Siedleckiego, w grupie neofolkowej Seelenlicht i kilku innych projektach. Jego głos słychać na płycie „Germanium Metallicum” grupy Von Thronstahl, zresztą wymownym znakiem jego wpływu na ten materiał jest utwór „National Anarchy in European Union”.

Southgate urodził się w 1962 r. w londyńskiej dzielnicy Crystal Palace, a kiedy był nastolatkiem, przeprowadził się wraz z rodziną do miasteczka Crowborough we wschodnim Sussex. Krótko po osiemnastych urodzinach wziął udział w wyborach i głosował wówczas (pod wpływem ojca) na Partię Pracy, postrzegając ją jako – niedoskonałą być może – alternatywę dla liberalnych porządków, zaprowadzanych przez Małgorzatę Thatcher. W tamtym okresie Troy związał się z subkulturą skinheads, był nawet wokalistą kilku kapel ska oraz oi (np. Banana Skins). Subkultura skinheads – u swych korzeni czysto uliczna, robotnicza, chuligańska – zmierzała wówczas ku zaangażowaniu politycznemu i werbunek w jej szeregach prowadzili m.in. działacze National Frontu. Southgate poznał aktywistów tej partii w 1984 r. w Croydon, na koncercie Bad Manners. Jak sam twierdzi, tym co skłoniło go do przystąpienia, były dwie koncepcje ekonomiczno-polityczne, lansowane przez środowiska narodowo-rewolucyjne. Mowa tu o idei „dżamahirija” (rządów ludu) Muammara Kaddafiego, wyrażonej w „Zielonej Książeczce” oraz o dystrybucjonizmie Chestertona i Belloca, opartym (przynajmniej w przekonaniu twórców) o naukę społeczną Kościoła Katolickiego, wyrażoną w encyklikach Leona XIII (Rerum Novarum) i Piusa XI (Quadragasimo Anno). W 1987 r. Southgate – pod wpływem „Ortodoksji” Chestertona i książki „I believed” („Uwierzyłem”) Douglasa Hyde'a – dokonał konwersji na rzymski katolicyzm i związał się z tradycjonalistycznymi środowiskami skupionymi wokół Bractwa św. Piusa X. 

W 1988 r. Troy Southgate został skazany na osiemnaście miesięcy więzienia za pobicie i okaleczenie (jak sam twierdzi – w akcie samoobrony) aktywisty Rewolucyjnej Partii Komunistycznej. Jesienią 1989 r. dołącza do świeżo powstałej International Third Position (Międzynarodowej Trzeciej Pozycji) – frondy z National Frontu, która miała prezentować bardziej radykalne społecznie i sprawnie działające oblicze ruchu nacjonalistycznego. Głównymi ideologami ITP byli Derek Holland (znany w Polsce choćby z książeczki „Polityczny Żołnierz”) oraz włoski imigrant Roberto Fiore. Southgate wydawał w ramach IPT czasopisma i broszury, m.in. takie tytuły jak: „The Kent Crusader”, „Surrey Action” i „Eastern Legion”. Trwało to blisko trzy lata. Jesienią 1992 r. Troy uznał, że jego drogi z Hollandem i Fiore rozeszły się. Zarzucał im hipokryzję i przywłaszczenie sobie pewnych sum pieniędzy organizacyjnych, które miały być przeznaczone na budowę osiedla w północnej Francji, ale chodziło także o różnice ideologiczne. Southgate twierdzi, że ITP zaczęło w tamtym czasie odchodzić od „społecznego radykalizmu” i zmierzać w stronę aprobaty dla systemów „klero-faszystowskich” oraz kultywowania takich jednostek jak Franco, Mussolini czy Petain. Z powodu tych rozbieżności i pretensji Troy Southgate wraz ze swymi sojusznikami powołał nową organizację: „English Nationalist Movement” (Angielski Ruch Nacjonalistyczny), wydający m.in. pisma „The Crusader” i „English Alternative”. ENM odwoływał się m.in. do radykalnych koncepcji takich autorów jak Robert Blatchford, William Morris, Robert Owen, czy nawet bracia Strasserowie.

W 1998 r. grupa ta przekształciła się w „National Revolutionary Faction”, strukturę zdecentralizowaną i częściowo zakonspirowaną, co miało być sposobem na uniknięcie obserwacji ze strony sił bezpieczeństwa. Southgate twierdzi, że inspiracją był tutaj sposób organizacji Hamasu oraz IRA. Wykorzystano m.in. zasady „leaderless resistance”. Organizacja ta posiadała także umundurowane grupki tzw. Greenshirts (Zielone Koszule), wzorowane na Żelaznej Gwardii Codreanu – wymownym nawiązaniem były marsze z pochodniami i woreczki z ziemią zakładane na szyję. NRF w ciągu kilku lat ewoluowało w stronę narodowego anarchizmu, grupa zaprzestała działalności pod tym szyldem w 2003 r. 

Kolejne inicjatywy Southgate'a to pismo internetowe Synthesis i stowarzyszenie kulturalne (rodzaj klubu dyskusyjnego) New Right, działające od 2005 r. i wydające pismo „New Imperium”. Te inicjatywy są dziś ściśle związane z konceptem stricte „narodowo-anarchistycznym”. 

Możemy zatem przejść do analizy tego nurtu. Tak naprawdę pomysł połączenia pewnych elementów „narodowych” czy „konserwatywnych” (obyczajów, tradycji, poczucia tożsamości, więzi etnicznej, plemiennej etc.) z pewnymi elementami „anarchistycznymi” (jak brak państwa w nowoczesnym rozumieniu „państwa narodowego” z całym jego wielkim, scentralizowanym aparatem – i postawienie zamiast tego na decentralizację i autonomię mniejszych społeczności) – nie jest czymś wewnętrznie sprzecznym, nawet jeśli jest utopijne czy też nieopłacalne (ale to już kwestia ocen, w które teraz wchodzić nie będziemy). O takie właśnie połączenie chodzi – z grubsza! – w ideałach Southgate'a. Poniekąd jest to podobne do „anarcho-konserwatywnej” wizji H. H. Hoppego, ale Southgate mocno odcina się od „reakcjonizmu”, „kapitalizmu” i „liberalizmu”, bynajmniej nie marząc o leseferystycznym wolnym rynku. Jak sam twierdzi, tym co odróżnia narodowy anarchizm od większości innych nurtów, jest radykalne odrzucenie typowego (podobno) dla Europy protestanckiego (może raczej postprotestanckiego) etosu pracy. Ten sposób myślenia, skoncentrowany na pracy, ma być typowy dla liberałów (którzy chcą by rządzili nami właściciele i menedżerowie), marksistów (serwujących rządy biurokratów) i innych grup. Oczywiście tyczy się to także faszystów i innych nacjonalistów postulujących te rzeczy, które narodowi anarchiści odrzucają, a mianowicie (jak wymienia sam Southgate): biurokrację, centralizację, kult jednostki (wodza), państwo policyjne i ruch masowy. 

Można więc powiedzieć, że narodowy anarchizm Southgate'a to postulat swoistego „nowego średniowiecza” – to znaczy społeczeństwa zorganizowanego w stosunkowo niewielkie i mocno niezależne grupy, oparte o prawo naturalne, spontaniczną hierarchię (wspartą obyczajem), drobną (powszechną) własność prywatną. Wspólnoty takie mogłyby tworzyć konfederacje w celu ułatwienia ewentualnej obrony przed wrogami. Jest to oczywiście opis uproszczony, ale taka wizja stale przewija się w wypowiedziach Southgate'a. Rzecz jasna do jej zrealizowania konieczne musiałoby być z jednej strony przekonanie dostatecznej ilości ludzi, z drugiej zaś – wielki krach społeczny, gospodarczy i polityczny obecnego systemu, rodzaj „małej apokalipsy” Zachodu, wieszczonej zresztą przez licznych myślicieli, tak z radykalnej lewicy, jak i z radykalnej prawicy (oraz oczywiście – z niejednoznacznych obszarów w rodzaju narodowego anarchizmu właśnie). Czy taki scenariusz jest możliwy, czy też jest to jedynie seria pobożnych życzeń – to inna kwestia. 

Narodowy anarchizm Troya Southgate'a czerpie z kilku źródeł. Zasadniczym trzonem jest tu oczywiście tradycja nacjonalistyczna, narodowo-rewolucyjna, trzeciopozycyjna – dodatkowym zaś zastrzykiem, bocznym niejako, jest klasyczny anarchizm „indywidualistyczny” spod znaku Proudhona, znanego przecież z optowania za wizją małych wspólnot opartych na samopomocy i poczuciu społecznej więzi. Warto tu jednak dodać, że Southgate odcina się od typowego dla współczesnych anarchistów ładunku „obyczajowo-kulturowego”, w którym na ogół mieszczą się takie kwestie jak poparcie dla aborcji i emancypacji homoseksualistów, feminizm, postulat demontażu tradycyjnej rodziny, mitologia „tolerancji”, czy afirmacja ekscesów subkultury punk. 

Inne inspiracje Southgate'a to rewolucja konserwatywna w stylu Ernsta Jungera (a jeszcze bardziej – jego późniejsza koncepcja niezależnego Anarchy), narodowy bolszewizm w interpretacji Aleksandra Dugina i koncepcja Eurazji, niektóre środowiska „ekologiczne” (Richard Hunt i pismo „Alternative Green”), francuska Nowa Prawica, muzyka industrialna, tradycjonalizm integralny Evoli i Guenona oraz pewne nurty ezoteryczne. Lista inspirujących postaci zamieszczona na głównej stronie magazynu Synthesis jest długa i różnorodna: Ernst Junger, Michael Bakunin, Julius Evola, Arthur Moeller van den Bruck, Jean Parvulesco, Friedrich Nietzsche, Aleister Crowley, Otto Strasser, Miguel Serrano, Ernst Niekisch, Jean-Francois Thiriart, R. A. Schwaller de Lubitz, Sergiusz Nieczajew, Savitri Devi, Austin Osman Spare, Richard Walther Darre, Aleksander Dugin, Karl Haushofer, Arthur Machen, Rene Guenon, Percy Bysshe Shelley, Francis Parker Yockey, H. P. Lovecraft i Friedrich Hielscher. 

Dugina Southgate postrzega raczej jako wybitną indywidualność niż przedstawiciela „ruchu”. Tak czy inaczej z narodowymi bolszewikami nie dzieli co prawda koncepcji organizacji społeczeństwa, ale akceptuje ich geopolitykę, wizję przyszłej Eurazji oraz opozycji pomiędzy owym wyśnionym euroazjatyckim „Imperium Tradycji”, a zgniłą, demoliberalną, zachodnią kulturą „atlantycką”. Oczywiście, w zgodzie ze swoimi koncepcjami „anarchistycznymi” i decentralizacyjnymi Southgate postrzega takie ewentualne Imperium jako stosunkowo luźną federację podobnie myślących sojuszników, federację dopuszczającą różnice w regionalnych tradycjach i szczegółach organizacji poszczególnych składowych wspólnot. Southgate przypomina także o różnicy pomiędzy tradycyjną koncepcją imperium, a nowożytnym, kolonialnym imperializmem takich mocarstw jak Stany Zjednoczone czy (niegdyś) Wielka Brytania. 

Jeśli chodzi o tradycjonalizm integralny, neopoganizm i „ezoteryzm”, to jest to wątek szczególnie istotny począwszy od momentu, gdy Troy Southgate porzucił rzymski katolicyzm. Tak bowiem uczynił po około 10 latach zaangażowania i ten element jego biografii jest dla wielu najbardziej kontrowersyjnym. Southgate wymienia co najmniej trzy przyczyny tego. Najmniej przekonujący jest motyw osobistej hipokryzji i bigoterii poszczególnych katolików, istotniejsze są chyba przyczyny „doktrynalne” i „religioznawcze”. Z jednej strony Southgate zaczął postrzegać Kościół Rzymsko-Katolicki jako instytucję opresyjną, zbiurokratyzowaną i przez to zbliżoną do modelu państwa, z drugiej zaś doszedł do wniosku, że rzymski katolicyzm tak naprawdę jest kolażem źródłowego chrześcijaństwa i całej masy naleciałości zaczerpniętych tak naprawdę z mitraizmu, filozofii i mitologii antycznej, wierzeń pogańskich ludów germańskich, celtyckich, słowiańskich etc. Jest to refleksja typowa dla wielu tradycjonalistów integralnych i neopogan, zresztą niekoniecznie musi ona prowadzić do uznania katolicyzmu za fałszywy – przeciwnie wręcz, może pomóc umiejscowić tę religię w szerszym kontekście („Wszystko co wiem, to fakt, że Chrystus przybył nie znieść, ale wypełnić – nie tylko prawo mojżeszowe, ale wszelką tradycję” – mówi prawosławny religioznawca i muzyk z Francji Thierry Jolif). Tak czy inaczej Southgate odciął się od katolicyzmu i podążył w stronę poszukiwań zbliżonych do neopoganizmu germańskiego i tradycjonalizmu integralnego (Julius Evola, Rene Guenon, Miguel Serrano, Savitri Devi, Peter J. Carrol). Bliskie jest mu pojmowanie „Tradycji” jako pewnego wiecznego nurtu, przenikającego rozmaite religie i formy duchowości. 

Narodowi anarchiści (tzn. sympatycy Southgate'a, NRF i New Right) zasadniczo nie deklarują się jako rasiści, acz postulują separatyzm rasowy dla zachowania odrębności i tożsamości, w opozycji do multikulturowego tygla. Prócz tego istotny jest wątek antysyjonistyczny i sympatie propalestyńskie. Jeśli chodzi o stosunek do samego islamu, to jest on niewątpliwie postrzegany jako siła antysyjonistyczna, religia mieszcząca się w nurcie „religii tradycyjnych” – i wreszcie jako inspirujący przykład organizacji własnych struktur (Southgate podaje tu przykład już istniejących w Zachodniej Europie muzułmańskich sądów, szkół czy banków). Z drugiej strony Southgate przewiduje konflikt na tle rasowym i religijnym pomiędzy Europejczykami a napływową ludnością muzułmańską. Co ciekawe, sądzi że obecne ustępstwa rządów demoliberalnych przed muzułmanami nie pójdą zbyt daleko i w ostateczności rządy te zaakceptują co najwyżej rozwodnioną, zliberalizowaną formę islamu. 

Nie do końca jasna jest koncepcja współistnienia grup narodowo-anarchistycznych z innymi wspólnotami w przypadku ewentualnej realizacji tego modelu. Southgate podkreśla, że tym, co go przede wszystkim interesuje, jest przekonywanie (a nie narzucanie) i to przekonywanie konkretnych, zdeterminowanych osób, nie zaś ruch masowy. Pojawia się tu swoiście libertariański tok myślenia: niech wewnątrz wspólnoty panują dowolne prawa, póki wspólnoty nie próbują ich narzucać innym grupom. Z drugiej jednak strony w tych samych wypowiedziach Southgate podkreśla wagę i konieczność dominacji „prawa naturalnego” (Natural Law) i „porządku naturalnego” (Natural Order), z którymi kłóci się np. aborcja, homoseksualizm czy radykalny feminizm. Trudno powiedzieć, czy zatem wspólnoty „zwolenników Southgate'a” podejmowałyby w przyszłości „misjonarskie” akcje przeciwko grupom łamiącym (wewnętrznie) owo „prawo naturalne”, czy też poprzestawałyby na zainteresowaniu własnymi sprawami.

Jeśli chodzi o stosunek do monarchii, to Southgate nie definiuje się jako przeciwnik monarchii jako takiej, tym niemniej zdecydowanie krytykuje „bezwartościowe zwłoki, które obecnie rozmieściły swoje gnijące tyłki na angielskim tronie”. To co aprobuje to raczej dawny, średniowieczny (i nieco wyidealizowany) model króla jako naturalnego autorytetu plemienia czy szczepu, cechującego się dzielnością i innymi przymiotami ducha. Ma to zatem niewiele wspólnego z obecną monarchią parlamentarno-konstytucyjną, aczkolwiek trudno tu mówić o odwołaniu np. do legitymizmu w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Podsumowując, można rzec, iż narodowy anarchizm Troya Southgate'a jest radykalnym odłamem Trzeciej Pozycji, wyrosłym z korzenia narodowego rewolucjonizmu, z tego jego nurtu, który nacjonalizm postrzega przede wszystkim jako żywioł „ludowy” (ale niekoniecznie masowy!), wyzwoleńczy, radykalny społecznie i przeciwny zarówno faszystowskiemu kolektywizmowi, jak i „prawicowemu autorytaryzmowi” w typie Franco czy tym bardziej Pinocheta. Southgate nie uważa się za prawicowca, a nawet podkreśla, że bardziej inspirowała go „lewica”. Tym niemniej ta „lewicowość” nie ma wymiaru marksistowskiego i materialistycznego, albowiem silna jest inspiracja tradycjonalizmem, duchowością Legionu Michała Archanioła, zakorzenieniem w mitach i symbolach indoeuropejskich. Paradoksalnie zamiłowanie do swoiście „neośredniowiecznej” wizji niewielkich, organicznych wspólnot może czynić ten nurt bardziej „konserwatywnym”, niżby się to mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Ewentualnej realizacji swoich koncepcji narodowi anarchiści upatrują w budowaniu na uboczu obecnego systemu własnych struktur (np. sam Southgate uczy swoje dzieci w domu i nie posyła ich do szkoły publicznej) – oraz w upadku systemu „kapitalistycznego”, tj. demoliberalizmu Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych  – pewną nadzieją ma tu być islam oraz antyamerykańskie prądy w krajach Ameryki Łacińskiej, Azji czy Afryki. Oczywiście pojawia się tu także typowe dla tradycjonalistów różnej maści przekonanie o postępującej dekadencji i zgniliźnie Zachodu, o upadku wartości duchowych i heroicznych, zakażeniu hedonizmem i kultem przeciętności. 

Poglądy Troya Southgate'a przeanalizowałem przede wszystkim na podstawie kilku wywiadów z nim oraz artykułów jego autorstwa i na jego temat (źródła w przypisach). Troy Southgate wydał także (nakładem „Inner Traditions”) książkę „Tradition & Revolution: Collected Writings of Troy Southgate” z wyborem swoich artykułów (są tam zawarte także wywiady z nim). W 2006 r. Troy udzielił wywiadu dla pierwszego numeru polskiego pisma internetowego „Młodzież Imperium”, a także dla czeskiego pisma narodowo-konserwatywnego „Narodni Myslenka”.

Oczywiście Southgate nie jest jedynym ideologiem narodowego anarchizmu. Można tu wspomnieć jeszcze takie nazwiska jak Hans Cany czy Peter Topfer – tym niemniej Southgate wydaje się być najbardziej wyrazistym i – mimo niewielkiej liczebności tego ruchu – najbardziej znanym. To rzecz jasna względne, bo np. w Polsce narodowy anarchizm i tak kojarzony jest raczej tylko przez nieliczne jednostki lubujące się w ideowych poszukiwaniach. Nie ma póki co żadnej organizacji odwołującej się do koncepcji Southgate'a. Taki jest stan rzeczy na lipiec 2009 r. Trudno powiedzieć, czy w przyszłości coś się w tej materii zmieni.

Adam T. Witczak, „Templum Novum”, nr 9, 2009 r.


kategorie: Artykuły,

szkodnikov

2016-01-22 00:00:08
...hhyyy.povodzenia.

Spoleczni.net

2016-01-25 00:00:14
...To życzenia dla Southgatea? he, he



Czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych