11 - 08 - 2013

Ulotki o negatywach członkostwa w UE w skrzynkach mielczan (akcja + treść ulotek)


Jeszcze pod koniec lipca Opcja Społeczno-Narodowa była współorganizatorką pikiety, na której razem z Patriotycznym Mielcem, zaprezentowaliśmy mielczanom argumenty ukazujące negatywny bilans członkostwa Polski w tej pogrążonej w kryzysie strukturze.

Rozdaliśmy przy tej okazji sporo ulotek, których część trafiła również do skrzynek pocztowych mieszkańców Mielca. Poniżej treść tych ulotek.

Polska i UE – wzrost obciążeń, deficyt wolności

Elity rządzące mówią o członkostwie Polski w Unii Europejskiej albo dobrze, albo wcale. Żadna poważna opozycja parlamentarna nie kwestionuje zasadności wejścia Polski do UE. Twarde liczby mówią jednak co innego.

     Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w latach 1995-2004 średnie wynagrodzenie w Polsce po uwzględnieniu inflacji (czyli realnie) wzrosło aż o 56 proc., podczas gdy po wstąpieniu do UE (2004-2013) zaledwie o 18 proc.

     Kiedy byliśmy poza Unią, polska gospodarka rozwijała się szybciej. W ciągu dziewięciu lat przed wstąpieniem do UE PKB Polski wzrósł o 46,2 proc., podczas gdy wciągu dziewięciu lat członkostwa zwiększył się o 38,8 proc.

     Poza Unią także szybciej wzrastały eksport i import. Przed wejściem do Unii (1995-2004) wartość handlu zagranicznego po uwzględnieniu inflacji wzrosła o 130 proc. (eksportu o 112 proc.), a w latach 2004-2012 zaledwie o 58 proc. (eksportu o 63 proc.).

     Unia Europejska swoimi regulacjami napędza również ceny. Przyczyniają się do tego m.in. regulacje, narzucanie minimum podatkowego i wprowadzanie limitów produkcyjnych.     

     Poniżej tylko niektóre odpowiedzi na to, dlaczego po wstąpieniu do UE polska gospodarka rozwija się wolniej, a społeczeństwo więcej traci niż zyskuje.        

1.       Regulacje        

Francuski ekonomista Patryk Messerlin obliczył, że stosowane przez Unię Europejską cła, kwoty, dotacje i tym podobne środki przynoszą jej stratę na poziomie aż 5-7 proc. PKB. Przestrzeganie wszystkich wspólnotowych regulacji kosztuje przedsiębiorstwa 600 mld euro rocznie! Wg raportu „Poza kontrolą” brytyjskiego think tanku Open Europe z 2009 r. dostosowywanie się przez Polskę do różnorakich unijnych regulacji kosztuje nasz kraj ponad 4,8 mln euro rocznie:

- Polityka klimatyczna UE – CO2, do roku 2030 ceny energii w Polsce wzrosną o 60 procent, gdy tymczasem naukowcy coraz częściej mówią o oziębianiu się klimatu.

- Wspólna polityka rolna (55 mld euro rocznie) i rybołówstwa.

- Limity cukru – wzrost cen, braki.

- Rolnicy zapłacili w 2006 Unii 89 mln zł kar za pracowitość i efektywność, a konkretnie za przekroczenie absurdalnego limitu produkcji mleka.

- Limity połowów ryb powodują bankructwa polskiego rybołówstwa, KE zmniejszyła Polsce limity dorsza w zamian na połowy na południowym Pacyfiku!

- Zamykanie kopalń, a zapotrzebowanie na węgiel na świecie wzrasta.

- Regulacje na żarówki tradycyjne i halogeny od 2013.

- Świadectwa energetyczne.

- Koszty dostosowania polskich przedsiębiorstw i administracji do prawa i standardów UE pochłonęły 15 mld euro w ciągu 15 lat.

- Od 2013 połowa śmieci ma być utylizowana, a kary za niedotrzymanie limitu wynosić będą aż 250 tys. euro dziennie. Ustawa śmieciowa to efekt regulacji UE.

2.       Podatki

Wpływ Unii Europejskiej na podatki w Polsce przedstawia się następująco:

- Minimalny VAT, z którego Unia czerpie dochody, w tym podniesienie VAT-u na pieluchy i ubranka dziecięce, na książki.

- Akcyza na benzynę, ON i LPG.

- Akcyza na węgiel i koks.

- Akcyza na prąd.

- Akcyza na papierosy i tytoń.

- Cła – Polska nie może samodzielnie prowadzić zewnętrznej polityki handlowej i podpisywać bilateralnych umów wolnohandlowych z krajami trzecimi. Polska musi stosować wysokie cła, jeśli tak zdecyduje UE, np. na sprzęt elektroniczny z Dalekiego Wschodu.

- Cła antydumpingowe na import pstrąga i łososia z Norwegii, papier powlekany z Chin i Indonezji, śruby z Chin, biopaliwa z Dalekiego Wschodu.

- Podatek od transakcji finansowych.        

3.       Mit dotacji unijnych – koszty

Łączna unijna składka Polski w latach 2007-13 wynosi około 102 mld zł, czyli 25,5 mld euro, a w samym 2011 roku wyniosła 15,7 mld zł. W 2011 dotacje z UE – 72,3 mld zł, koszty – 117,8 mld zł, czyli strata 45,5 mld zł.

- Biurokracja:

1. UE zaleca, by na każdy 1 mln euro unijnych dotacji przypadało 2,5 urzędnika, podczas gdy w 2007 r. w Polsce był tylko 1 urzędnik na 1 mln euro dotacji.

2. Od 2004 r. wzrost biurokracji z 350 tys. do ponad 500 tys. + biurokracja u beneficjentów.

3. Według stanu na koniec 2010, zatrudnienie w systemie realizacji NSRO 2007-2013 wyniosło 11 527 osób i stale rośnie. Aktualne zapotrzebowanie kadrowe zgłaszane przez te instytucje wynosi 784 etaty.

4. ARiMR, gdzie od 2004 zatrudnienie wzrosło z 7074 do 11 358 osób:

- Koszt przygotowywania wniosków o dotację, także tych odrzuconych.

- Prefinansowanie, współfinansowanie + kredyty od tego.

Skutek dotacji:

- Deformacja rynku przez sztuczne kreowanie popytu i podaży, nieuczciwa konkurencja, urzędnicy zajmują się inwestowaniem, opóźnianiem inwestycji.

- Unijne dotacje dla sektora badawczo-rozwojowego spowodowały… spadek innowacyjności polskiej gospodarki; nie ma się co dziwić – kiedy projekt jest za mało innowacyjny, wystarczy „obstawić się odpowiednio spreparowanymi papierami”.

- Korupcja – w 2000 r. niemiecki tygodnik „Die Woche” podał, że w UE co roku gdzieś znika od 4,7 do 8,5 mld euro!

- Marnotrawstwo – w ciągu ostatnich lat powstało w Polsce tysiące inwestycji, z których nikt nie korzysta. Buduje się filharmonie i aquaparki, do których trzeba dopłacać. Na Mazowszu z publicznych i unijnych środków powstało 300 świetlic, jednak działa jedynie 20 z nich. Pozostałe stoją puste, bo gminy nie mają pieniędzy na ich utrzymanie, ogrzewanie czy zatrudnienie kierownika, który organizowałaby ich pracę.

- Robi się nikomu niepotrzebne raporty, opracowania czy szkolenia.

- Do tego dochodzą też kwestie obsługi zobowiązań (kredyty itp.), jakie samorządy zaciągnęły, by dołożyć swój udział do unijnego wkładu.

- Samorządy nie mają pieniędzy, więc rośnie ich zadłużenie, które trzeba spłacać. Przez to rosną czynsze komunalne, opłaty za przedszkola, bilety komunikacji miejskiej, opłaty za parkingi, podatki lokalne. Oszczędza się nawet na oświetlaniu ulic czy walce z komarami, co miało ostatnio miejsce w Mielcu.


Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych