18 - 08 - 2020

Tylko śmieci pełen las może zatrzymać nas


Cóż można powiedzieć o organizowanej przez nas regularnie co roku akcji „W tych dniach sprzątamy nasz świat”, której XII edycja odbyła się w pewnym pięknym sierpniowym dniu, tu – na równie pięknej mieleckiej ziemi? Może tylko tyle: pełen sukces!

Na miejscu zanieczyszczenia meldujemy się w doborowym dwuosobowym składzie. Świadomie rezygnujemy z pomocy wszelkiej maści ekologów, miłośników środowiska i estetyki przestrzeni tudzież zwykłych mieszkańców miasta, którzy z pewnością chcieliby nas tłumnie wspomóc, ale nie piszą do nas, bo wiedzą, że spotkają się z naszą taktowną odmową.

Przede wszystkim całe ideologiczne zasługi chcemy wziąć na siebie. To chyba zrozumiałe i nie trzeba tego tłumaczyć. Inna sprawa, że tłumy na naszej akcji mogłyby tylko przyczynić się do dewastacji natury, o którą przecież swoimi działaniami zabiegamy. Jesteśmy za bystrzy, aby dać się złapać na ten paradoks. Przepraszamy, ale świadomie nie będziemy stawiać na masowe działanie i ruch społeczny.  

Poza tym, jaki sens jest działać niezależnie i oddolnie (tak jak podczas tego typu akcji ulicznych), gdzie nie ma za to żadnych benefitów czy innych rządowych dotacji? Widzimy nawet po sobie, że działanie z przekonania jest po prostu nieopłacalne i nie mobilizuje do żadnych poświęceń. Co innego działanie pod oficjalną fundacją czy stowarzyszeniem, gdzie znajdzie się kasa nawet na jakieś odjechane broszurki, dajmy na to: z papieru kredowego drzewa kokosowego.

Wiemy już, że wychodzenie z workami, żeby zbierać jakieś śmieci jest nieopłacalne i jakieś takie, powiedzmy – nieżyciowe. Nie będziemy jednak zabiegać o sponsora, bo to też wiąże się z ryzykiem wystąpienia tłumów na naszej akcji. Pewnie zaraz przykleiłyby się do nas rzesze profesjonalnych aktywistów, a jak wyżej wspomnieliśmy – nie lubimy tłumów.

Z drugiej strony, liczymy na jakieś ciche wsparcie od miasta, może być nawet symboliczne, adekwatne do rozmiarów naszej akcji. O tym też wspominaliśmy – uwielbiamy splendor i uznanie. Może chociaż tytuł vice-mielczanina roku dla piszącego niniejszą relację w dowód uznania za własnoręczne zbieractwo odpadów komunalnych? Ludzie, zgłoście naszą/moją kandydaturę naszym Radnym, Czcigodnemu Panu Prezydentowi Miasta, Staroście, Wójtowi czy kogo tam uważacie za decyzyjnego w tych sprawach. Nam nie wypada.

Że niby żartujemy? Ale to my opuszczamy nasze kochające rodziny w niedzielę, i to jeszcze w porze obiadowej, żeby ratować to, co jeszcze jest do uratowania z naszej pięknej zieleni. To my angażujemy siły i prywatne środki finansowe (worki i rękawiczki nie są teraz tanie! Mogą o tym poświadczyć rodziny, którym je podbieramy), żeby w czasie zagrożenia epidemiologicznego, ryzykując tym samym własne życie i zdrowie, oczyścić naszą przestrzeń publiczną z toksycznych odpadów.      

Vice-mielczanin



Wrzesień 2020
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych