09 - 08 - 2020

Epidemia napędza rozwój technologii inwigilacji


Władze państw, które powszechnie nakazują noszenie maseczek w okresie pandemii, mają teraz problem ze stosowaniem monitoringu identyfikacji twarzy. Algorytmy, które rozpoznają za pomocą kamer każdy szczegół wyglądu człowieka, nie funkcjonują poprawnie, gdy twarz okrywa maseczka.

Niemożność identyfikacji twarzy przy noszeniu na niej maseczki została dostrzeżona już w Stanach Zjednoczonych przez tamtejszych naukowców. Strach rządów przed utratą narzędzia inwigilacji, jakim jest monitoring określający rysy twarzy człowieka sprawia, że słyszymy o rozwoju wszelkiej technologii kontroli społecznej, w tym na przykład ostatnio – rozpoznawaniu linii papilarnych bez jakiegokolwiek dotyku. Podobno Rosjanie już testują nowy algorytm, który pozwala określić tożsamość człowieka, nawet gdy ten jest w kominiarce. Obszarem badanym miałyby być okolice oczu. Z kolei Chińczycy swoje prace nad inwigilacyjnymi metodami identyfikacji twarzy mieli rozpocząć już dekadę wstecz. Teraz, czyli w czasie epidemii koronawirusa, przyśpieszyli do tego stopnia, że ich system już lada dzień wejdzie do użytku na potrzeby tamtejszych służb czy pekińskiej policji.

To znamienne, że największe poruszenie z tytułu utraty możliwości identyfikacji twarzy wyrażają państwa, które pretendują do miana potęg militarnych globu, czyli chociażby wymienione Stany Zjednoczone, Chiny czy Rosja. To właśnie tam mają trwać prace nad nowymi technologiami, które zwiększałyby skuteczność identyfikacji ludzi nawet przy w pełni zasłoniętych twarzach. Nasuwa się przy tej okazji spostrzeżenie, że państwa te nie miałyby się może czego obawiać, gdyby nie ich inwazyjna polityka zewnętrzna. Ale pozostawmy na razie tę oczywistość na bocznicy rozważań o inwigilacji, choć niewątpliwie mamy tu pewną ciekawą zależność.

G.



kategorie: Komentarze, Świat,
Wrzesień 2020
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych