20 - 07 - 2020

Nawet katedry nie są wolne od polityki


Po pożarze katedry Notre Dame z 15 kwietnia 2019 r. pojawiły się pomysły odbudowy zniszczonej iglicy, które niekiedy można było uznać za śmieszne, w innych przypadkach nierozsądne. Niektórzy architekci wręcz odlecieli, proponując na przykład projekt szklarni tudzież wygląd basenu.

Oczywiście nie obyło się też bez próby narzucenia dyktatu przez polityków. Część z nich optowała za likwidacją sakralnego przeznaczenia katedry już po jej renowacji. Pewnie wzorem zachodnich trendów chcieliby w tym miejscu dyskotekę lub chociażby market. Od biedy może muzeum. Swoją drogą, ostatnio papież Franciszek, a z nim cały chrześcijański świat, był zasmucony faktem, że premier Turcji dokonał operacji odwrotnej w przypadku muzeum Hagia Sophia, które teraz na nowo będzie meczetem, czyli miejscem kultu religijnego. To wiele mówi na temat duchowości Europejczyków.

Swoje stanowisko w sprawie postanowił też zaznaczyć prezydent Francji Macron. Optował on mianowicie za odbudową katedry w bardziej „nowoczesnym stylu”. To nic, że odstającym od średniowiecznego stylu pierwotnego i zabytkowego. Na szczęście opór środowisk architektonicznych i zwykłych ludzi był na tyle silny, że kolejny genialny pomysł z góry, przynajmniej na razie, został porzucony.

Można zrozumieć tę awersję do religii w środowiskach politycznych. Próba narzucenia konkretnego planu odbudowy bądź co bądź miejsca sakralnego może w tym przypadku być odczytywana jako kolejny atak na duchowość chrześcijańską. Skąd jednak bierze się ta chęć ingerowania, skoro francuskie środowisko polityczne tak mocno akcentuje „rozdzielność państwa o religii”. Skoro taka „rozdzielność”, to co obchodzi polityków nawet tylko kształt miejsca kultu religijnego?

TeO



kategorie: Opinie, Świat, Wiara,
Sierpień 2020
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych