22 - 04 - 2020

Amerykanie mają dość rządowych ograniczeń w walce z wirusem


Polacy nadal duszą się w swoich maseczkach, Hiszpanie i Francuzi donoszą na swoich rodaków, gdy tylko uznają, że ktoś nie przykłada się do „walki z koronawirusem”, a Amerykanie..., jak to Amerykanie – wołają o więcej wolności w czasach, gdy władza próbuje ich do czegoś przymusić.

Protesty Amerykanów przeciwko ograniczeniom swobód obywatelskich, zafundowanym przez władze centralne i stanowe, przybierają rozmiar ruchu masowego. Ludzie zaczynają coraz głośniej domagać się zniesienia restrykcji, które dotknęły zarówno całą gospodarkę, jak i każdego obywatela z osobna.

Demonstracje odbyły się już w kilku stanach, planowane są kolejne. Władze stanowe mają wiele do powiedzenia w kwestii zdejmowania ograniczeń prawnych z gospodarki, dlatego większość protestów odbywa się przed siedzibami władz stanowych.

Protestujący uważają, że ograniczenia władz związane z epidemią koronawirusa są zbyt restrykcyjne i często nie mają logicznego uzasadnienia. Mówi się, że rząd przekracza swoje uprawnienia, a ludzie sami lepiej wiedzą, jak postępować. Pojawiają się też opinie o przesadnej ingerencji w życie jednostek, na przykład zmuszanych do pozostawania w domach. Amerykanie zdejmują też ostentacyjnie maseczki podczas protestów.

Warto dodać, że nie wszystkie stany wprowadziły nakaz pozostania w domach. Jednym z nich jest Dakota Południowa. Tamtejsze władze skłaniają się ku poglądowi, że nie trzeba porzucać swoich praw w celu osiągnięcia tylko niewielkiego wzrostu bezpieczeństwa.

Prezydent Stanów Zjednoczonych zaprezentował niedawno plan stopniowego usuwania ograniczeń w gospodarce.

TeO



kategorie: Komentarze, Protest, Świat,
Lipiec 2021
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych