2020-03-08

Książka: Elisabeth Revol. „Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat”. Warszawa 2019


O tragicznej historii himalaistów Tomka Mackiewicza i Elisabeth Revol, która rozegrała się na słynnym ośmiotysięczniku Nanga Parbat w 2018 r., słyszał chyba każdy w naszym kraju. Akcja ratunkowa relacjonowana była niemal przez wszystkie media. Poświęcenie polskich wspinaczy, którzy przerwali własną wyprawę na K2, by ratować kolegów w zagrażającej ich życiu sytuacji, było szeroko komentowane i relacjonowane.

Jak wiemy, niestety Mackiewicz został na zawsze na górze, którą udało mu się zdobyć po kilku latach prób właśnie tego feralnego wieczoru. Niestety, choroba wysokościowa, której doświadczył, uniemożliwiła mu bezpieczne zejście z Nanga Parbat. Jego wspinaczkowa partnerka, sama schodząc w dół, spotkała się po drodze z ekipą ratunkową – Denisem Urubko i Adamem Bieleckim, którzy zmuszeni byli podjąć decyzję o pozostawieniu Mackiewicza. Te wszystkie informacje były znane opinii publicznej. Każdy mógł wyciągać własne wnioski.

Oceniać zarówno Mackiewicza, który jak się zdawało, za wszelką cenę chciał zdobyć górę, jak i samą Revol. Właśnie jej osobie poświęconych było wiele negatywnych komentarzy. Zarzucano jej egoizm oraz to, że nie zważała na swojego górskiego partnera. Wszyscy jednak, mający własne zdanie, a nieznający tych himalaistów, nie mieli do końca prawa wyrażać tak krzywdzących opinii.

Dlatego właśnie powstała ta książka, za której pośrednictwem Revol chciała opowiedzieć wreszcie swoją wersję, zapewne najbliższą rzeczywistości. Możemy się domyślać, że przymus pozostawienia partnera, z którym wspinała się kilka lat, jest sytuacją traumatyczną. Pozostanie samą na tak niebezpiecznej górze również nie jest do pozazdroszczenia. Dlatego ocenianie Revol jest niemożliwe z perspektywy ciepłego domu, gdzie człowiekowi nie grozi mróz -50 st. i choroba wysokościowa. Pewnie większość z krytyków, będąc w jej sytuacji, chciałoby również ratować swe życie.

W swej relacji himalaistka zwraca uwagę na rolę, jaką w jej decyzji odegrały osoby organizujące akcję ratunkową. Czytelników może uderzyć opieszałość działań ratunkowych. Jednak nie można zapominać, że takie akcje nie dość, że są bardzo kosztowne, to dodatkowo liczy się przecież życie i zdrowie ratowników. Aby akcja była skuteczna, musi sprężyć się ze sobą wiele czynników, m.in. pogoda, która w Himalajach jest szczególnie niebezpieczna i często zmienna, żeby nie powiedzieć nieprzewidywalna.

Z perspektywy Revol możemy poznać smak strachu, troski o przyjaciela, zmagania się z samym sobą czy nadludzkiej siły, która pojawia się w skrajnych sytuacjach zagrożenia. W niektórych fragmentach czytelnik może odnosić wrażenie, że himalaistka nieśmiało chce naprowadzić na pewne symptomy, które mogły przyczynić się do ich tragedii. Czy jest to sposób na wybielenie siebie? A może próba zdjęcia odpowiedzialności ze swoich barków? Moim zdaniem nie do końca, ale czytelnik będzie mógł sam wyrobić sobie opinie na ten temat.

Po lekturze nadal trudno mi jednoznacznie ocenić, kto zawinił. Czy Mackiewicz był w stanie zawrócić jeszcze przed rozwinięciem się symptomów choroby wysokościowej? Wiem tylko, że nikt nie chciałby być na ich miejscu i tak jak Revol żyć ze świadomością zostawienia przyjaciela na górze.

N.



 
 
Sierpień 2020
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych