2019-05-14

Książka: Dr Chauncey Crandall, Kris Bearss, „Śmierć nie istnieje”, Warszawa 2016


Pod wpływem traumatycznych doświadczeń życiowych czasami zmieniamy swoje nastawienie do otaczającego nas świata. Na ile ta zmiana jest trwała, w jak wielkim zakresie przewartościowujemy swoje dotychczasowe zasady życia, to okazuje się dopiero po pewnym czasie. 

Wydaje się, że dr Chauncey Crandall, autor książki „Śmierć nie istnieje”, dokonał takiej zmiany w swoim życiu, a swoimi publikacjami chce nas zachęcić do ciągłego poszukiwania dobra na ziemi, czegoś, co on sam nazywa Królestwem Niebieskim.

Nie jest to książka z gatunku — życie po śmierci istnieje. Jeśli jednak ktoś szuka historii osób, które były po tamtej stronie, takie przykłady też w niej znajdzie. Autor opisuje przede wszystkim swoje doświadczenia, które ciągle utwierdzały go w przekonaniu, że Jezus jest obecny w jego życiu i jeśli tylko działa w Jego imieniu, może dokonywać wielkich rzeczy, nawet tych, które z racjonalnego punktu widzenia wydają się niemożliwe do zrealizowania.
      
Miałem okazję zobaczyć dr. Crandalla w jednym z programów telewizyjnych, gdzie analizowano niewytłumaczalne przypadki medyczne i doświadczenia ludzi, którzy wrócili do żywych po własnej śmierci. Wtedy wydawał się osobą skupioną raczej na kwestiach medycznych i niedającą wiary w działanie siły wyższej. Na podstawie tej książki widać, że dokonała się w nim ogromna przemiana, a sam doktor oficjalnie przyznaje, że do jego obowiązków jako kardiologa należy nie tylko troska o zdrowie fizyczne pacjenta, ale także duchowe. 

Sytuacje i zdarzenia opisane przez autora są czasami wręcz niewiarygodne. Odbiór tej książki to oczywiście kwestia naszego osobistego stosunku do religii czy wiary. Dr Crandall przekonuje jednak, że owa troska o ciało pacjenta nie zawsze wystarcza, że jest jeszcze jedna sfera, o którą należy zadbać. Mowa o kondycji duchowej. Przekonuje, że w każdej chwili swojego życia można odwołać się do Jezusa, prosząc go o pomoc w walce ze wszystkim, co pochodzi od zła.
               
Osobiście kwestie życia po śmierci zawsze mnie interesowały, ale chyba nie do tego stopnia, żeby wciągać się w lekturę podobnych publikacji. Czy po opisywaną tu książkę sięgnąłem więc całkiem przypadkowo? Moim zdaniem nie, bo idąc nawet za przesłaniem autora, a nie tylko moimi osobistymi odczuciami, Bóg ma na wszystko swój plan, a my musimy wierzyć w jego dobry końcowy rezultat.
 
Książkę wypatrzyłem całkiem przypadkowo, przez okienko w drzwiach, kiedy postanowiłem odwiedzić po dłuższej przerwie znajomego, który zajmuje się sprzedażą lektur historycznych, a także, powiedzmy — politycznych. Leżała w pudle, z wybijającym się tytułem „Śmierć nie istnieje”. Zaledwie dwa, trzy dni temu odszedł z tego świata mój znajomy, blisko związany z moją rodziną, młody i niezwykle ciepły, inteligentny oraz dobry chłopak. Od kilku miesięcy zmagał się z chorobą, a umarł kilka godzin po tym, jak zawitałem do rodzinnego domu, też po dłuższej w nim nieobecności.

Nie zdążyłem go odwiedzić, przyznam, że trochę bałem się tego, całej tej atmosfery, jaka towarzyszyła temu okresowi, który naznaczony jest walką o zdrowie. Teraz nie wiem, czy to kolejny przypadek, że pojawiłem się u rodziny akurat tego tragicznego dnia, bo coś mi mówi, że byłem tam po to, żeby wspierać swoich najbliższych. Nie powinienem więc traktować kupna tej książki w kategoriach przypadku, bo nawet jej lektura trafiała w swoim przesłaniu w moje przemyślenia i rozterki, w pewnym sensie koiła ból. 
       
Jeśli więc wszystko ma swój cel i plan, pozostaje jedynie modlić się o siłę w walce ze swoimi słabościami i z wiarą powtarzać Jezu Ufam Tobie

Kamil, Nigdy O Tobie Tutaj Nie Zapomnimy


 
 
Maj 2019
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych