2018-09-18

Film: „Repo Men – Windykatorzy”. USA, Kanada 2010


Film „Windykatorzy” co prawda oparty jest na schemacie powielanym przez innych twórców filmów science fiction, gdyż ukazuje przyszłość ludzkości w rękach wielkiej korporacji, jednak dzieło to nie zostało pozbawione oryginalności i na swój sposób zaskakuje zwrotami akcji.

Reżyser podszedł do tematu kontroli społecznej w ciekawy sposób, ukazując władzę firmy farmaceutycznej nad życiem ludzi, z jej pracownikami – ślepo, bezrefleksyjnie i sadystycznie wykonującymi swoją „pracę”. Znakomita obsada aktorska dodatkowo powinna zachęcić do seansu. Duet aktorów Jude Law i Forest Whitaker sprawia, że widz potrafi wczuć się w położenie bohaterów i zrozumieć ich mentalność.

„Windykatorzy” to historia przemiany łowcy w owieczkę, tropiącego w tropionego. Pokazuje ona jak łatwo spaść z piedestału i znaleźć się w sytuacji bez wyjścia. Film uświadamia nam też, jak mocno ludzie ulegają presji otoczenia, które przyjęło określony model postępowania. Nawet jeśli sami potrafimy ocenić, że dane zachowanie jest godne potępienia, osoby dokonujące zła w ramach swoich rutynowych obowiązków pozbawione są hamulców moralnych. Tłumaczą to rodzajem wykonywanej pracy lub po prostu robią coś tak długo, że przestają odróżniać dobro od zła. Niestety, ale taka jest mechanika ludzkiego umysłu.

Reżyser doskonale odtworzył ten schemat marnej kondycji umysłowej człowieka, prowadzącej ostatecznie do jego duchowego upadku. Można powiedzieć, że nasz bohater miał wszystko. Okazuje się, że to jednak iluzja, gdy zaczyna dostrzegać, że to, co robi zasługuje tylko na potępienie. Być może spojrzenie na siebie w sposób bardziej analityczny to rzadkość. Być może niewielu potrafi obiektywnie podsumować swoje poglądy na życie, zawsze umieszczając na piedestale swoją arogancką nieomylność. Czy autorefleksja jest jednak tak zupełnie niemożliwa? Czy jesteśmy sami w stanie przejść ten proces, czy potrzebujemy do tego zewnętrznego impulsu? Człowiek, który przestał oglądać świat ze swojej przyziemnej perspektywy i zaczął rozglądać się i baczniej obserwować rzeczywistość, nagle nie ma już przy sobie dawnych przyjaciół, a jego niegdysiejsze sukcesy przestają mieć znaczenie. Ci, którymi kiedyś sam gardził, lub których los był mu całkowicie obojętny, teraz stają się jego współbraćmi w niedoli.

Tytułowy egzekutor ma jednak w sobie dość siły, aby walczyć z bezdusznym systemem i modelem postępowania wyznaczonym przez zysk wielkiej korporacji. Czy mu się to uda, skoro sam był kiedyś jego częścią? Znajomość wroga to z jednej strony plusy, bo możemy przewidywać jego ruchy, z drugiej same minusy, gdyż w sposób lepszy od nieuświadomionych zdajemy sobie sprawę z ogromu jego niszczycielskiego potencjału. To z kolei może deprymować i paraliżować nasze poczynania. Czy tak było w przypadku naszego buntownika? Warto obejrzeć film, aby się o tym przekonać.

Na marginesie tych rozważań warto też zastanowić się nad modelem służby zdrowia jako takiej. Film w sposób jednoznaczny krytykuje czysto finansowe podejście do lecznictwa. Zalążki takiej sytuacji widzimy i dzisiaj, ale już nie tylko na podstawie obserwacji wielkich korporacji medycznych, ale też państwowego systemu służby zdrowia, głównego zarządcy rynku medycznego, gdzie często zabiegi o rentowność szpitali lub innych palcówek publicznych biorą górę nad dbałością o zdrowie pacjenta.

N.



 
 
Grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych