2013-11-16

Płyta: Gówno Prawda (Irydion, Ptaku, Tormentia, Legiony Twierdzy Wrocław)


Przejdźmy do opisu, a na osobistą ocenę przyjdzie pora w podsumowaniu. Tzn. tak się tylko "mówi", bo od osobistych ocen aż kipi, ale "po drodze". A więc tak, „Gówno Prawda” to dla niewtajemniczonych drobna aluzja do zawartości i przekazu gadzinówki zwanej „Gazetą Wyborczą”. Piszący te słowa wie co mówi, albowiem ze strony tej właśnie gazety na własnej skórze doświadczył, i to nie jeden raz, czym charakteryzuje się dzisiaj dziennikarstwo w III RP w wydaniu tzw. mediów opiniotwórczych.

Tak, tak, nasi drodzy Czytelnicy. Oznacza to ni mniej ni więcej, że jako aktywista OSN-u zostałem przez pismaków tej propagandowej gazetki określony mianem... a jakżeby inaczej: „faszysty”, „ksenofoba” i oczywiście „nazisty”. Te pomówienia miały oczywiście tyle wspólnego z prawdą, co rzetelność z artykułami w samej Wybiórczej. Były one zwykłą reakcją lewicowo-liberalnych manipulatorów na aktywność Opcji Społeczno-Narodowej, próbą zdyskredytowania jej poczynań z pozycji wrogów ideologicznych. Należy tylko ubolewać, że ludzie kupują to gówno i karmią się zawartą tam propagandą, ale to już temat na osobną rozprawkę.

Wracając jednak to płyty muzycznej, z założenia będącej swego rodzaju próbą krytyki kulturalnej lewicowo-liberalnego zjawiska o nazwie „GW”. Pomijając Intro, znakomity wstęp w opisywaną problematykę daje kawałek Irydionu i Ptaka – „Agorafobia”. Na wstępie jakże wymowne słowa Michnika, jednego z ideologicznych protoplastów systemu III RP, który wykrztusza: O to walczyłem, żeby każdy mógł do każdego, do każdego może nie... Oto wykładnia demokracji w rozumieniu elit III RP. Każdy, ale nie każdy; równi i równiejsi; dla nas prawda, dla wybranych prawo.

Już pierwsze strofy tekstu przypuszczają skuteczny szturm na rzetelność ludzi z redakcji, która pragnie pouczać i wychowywać miliony Polaków, wskazując na kompromitujące personalno-historyczne powiązania gazety: Wszyscy macie pióra ujebane komunizmem. Chore pojęcie, intencje nieczyste. A chcecie nas uczyć o molarności.

W zamyśle twórców utwór ten to również próba ukazania, jaką rolę odegrało środowisko zatwierdzonej przez komunistów „reglamentowanej opozycji” (z Wałęsą, Michnikiem i jego socjalistami z ludzką twarzą na czele) w ułatwieniu bezpiecznego lądowania aparatczykom PRL-u w rzeczywistości III RP: Napiszem ludowi, że wolny kraj. Nie trza się bać, niepotrzebny strajk. Nie będziem rozliczać, oddamy rządy!

A dalej, jak Wybiórcza zawsze i konsekwentnie występuje przeciwko wszelkim oddolnym próbom, podejmowanym w celu ustalenia prawdy odnośnie transformacji ustrojowej w Polsce: Redakcja nam nakreśli trajektorię myśli lotu. „Wy krnąbrni Polacy, z wami zawsze są kłopoty. Zawsze czegoś chcecie, zawsze zamiast cicho siedzieć, chcielibyście wiedzieć to, czego nie powinniście wiedzieć”. (...) Za jaką cenę oddali władzę czerwoni. I komu M. robił dobrze pod okrągłym stołem. Kto z kim się p...ł za państwowe pieniądze. Kto z opozycji stanął po stronie rządu! O jejku! O jejku! Czy ja dobrze powiedziałem? Przecież to tak nieładnie mówić o mentalnym oralu w wykonaniu sprzedawczyków układu w Magdalence.

Podsumowaniem w ocenie poczynań Wybiórczej jest – nie pozostawiający wiele w interpretacji – prosty przekaz: Mierni, ale wierni. Medialni siepacze. Sprzedali nasze przebaczenie mordercom Polski.

Intelektualnie świetna odpowiedź na przekłamania Wybiórczej. Agorafobia pod czystą postacią. A muzycznie? Też całkiem nieźle. Na plus pojawiające się tu i ówdzie przerywniki pod postacią tekstu z niewielkim natężeniem decybeli w głośnikach. Widać tu hiphopowe zacięcie (zapewne pod wpływem Ptaka), przez co przekaz jest zrozumiały i nie trzeba długo ślęczeć nad książeczką z tekstem. Czego niestety nie można powiedzieć o pozostałych utworach na tej skądinąd dobrej płycie.

No waśnie. Kolejne utwory i kolejne zespoły, a te, jako że mamy do czynienia ze składakiem, musimy oceniać w pewnym oderwaniu, przynajmniej w warstwie muzycznej, od pozostałej części. Cóż, tytuł płyty zobowiązuje do zachowania pewnej ciągłości przekazu, ale zespoły mają swoje style muzyczne i trzeba to uszanować.

Co nie oznacza tym samym, że wychwalać, bo to już kwestia muzycznych upodobań i gustu. I od razu zaznaczę, że muzyczne upodobania recenzenta przechylają się ostatnio w stronę hip hopu, w moim odczuciu muzyki, która ma sobą do zaoferowania bogatszą w swym przesłaniu część intelektualną. I co równie ważne, mówiąc wprost – nie muszę zbyt często przy jej odtwarzaniu posiłkować się tłumaczem pod postacią książeczki z tekstami, jeśli mowa o głośnych gitarowych rytmach i cicho zgranym wokalu.   

Po tym krótkim wykładzie odnośnie moich upodobań, jedziemy dalej. Utwór „Czerwoni mordercy”, trzymającej swój poziom Tormenti. Trochę ciężka, ale melodyjna gitara stanowi znakomite tło, bo dla mnie muzyka zawsze będzie tylko tłem, do wyśpiewywanego tekstu. A nim na uwagę zasługują następujące zwroty: Nie chcę niczego bardziej niż widzieć klęskę rządu. Co prostym człowiekiem gardzi, odbiera, czego nie dał. Ustawa nie da życia, poprawka nie da jeść... Słowa nie do końca pokrywające się z tytułem, chociażby dlatego, że rządy w Polsce mieliśmy różne, od „lewa” do „prawa”, ale bez wyjątku wszystkie „gardziły prostym człowiekiem”. Dlatego nie ma się co oszukiwać, że była to tylko tzw. lewica.

Pozostając jeszcze przy Tormenti. Utwór „Jesteśmy nienawiścią” proponuję pominąć. No chyba, że ktoś lubi te sloganowe epitety i odwołania bądź ekscytują go wszelkiego rodzaju „topory”, „gniewy” itp. O, na przykład młodzi adepci muzyki metalowej mogą mieć z tego frajdę.  Dla mnie jest to nudne poetyzowanie z „zatartym i zaciętym przekazem”, czyli takim, który niewiele wnosi do opisu otaczającej nas rzeczywistości, ale przynajmniej jest buntowniczy. Wśród tandetnych słów prawdy nie odkryjesz, chciałoby się zaśpiewać za wokalistą zespołu.

O niebo lepiej i na właściwych torach jest już w utworach „Czas wracać” i „Ślepa sprawiedliwość”. W pierwszym z nich zespół wychodzi od krytyki osób, które odpowiadają za fatalną sytuację ekonomiczną w Polsce (określając ich zbiorczym terminem „kraj” – Czym kraj, co na obce nas śle codziennie), by potem już w pełni skupić się na dobitnym wyartykułowaniu odezwy do polskich emigrantów, zachęcającej ich do powrotu w rodzinne strony i walki o lepsze życie: Wracajcie ojcowie, wracajcie synowie. W gruz gruzy zmienić i powstać. I powstać dumnie, nie chyląc więcej czoła. Podsumowanie jest wymowne: Wygnanych ściągnąć tu, uderzyć razem. Obalić rządy sprzedajnych pajaców!

Z kolei „Ślepa sprawiedliwość” mówi nam o uciążliwym dla społeczeństwa prawie, które często nie chroni słabszych, a służy jedynie bogatym: Na twoich szalach życie lżejsze od bogactwa. (...) Daliście prawa, dajcie nam spokój!  (...) To rodzin krzyk, co w biedzie trwa. I jeśli już poetyzować, z czego czyniłem wcześniej zarzut, to właśnie w takich utworach, gdzie zaprezentowano konkretne zjawisko-patologię, a następnie poddano je analizie: Tworzycie prawo, które przeciw nam. Stoi, by karać nas. Jak koszmar, co przybiera ludzkie ciało. Stoi, by krzewić strach!

Tyle z Tormenti. Pora teraz na nowicjuszy „narodowej sceny rozrywkowej” he, he, czyli Legiony Twierdzy Wrocław. Ale poważniej, bo i tematy poruszane na tej płycie są poważne.

A co można na jej podstawie powiedzieć o twórczości LTW? Na pewno tyle, że grają ciężko i szybko, w porównaniu z utworami pozostałych zespołów. A to, z typowym gardłowym wokalem, zmusiło mnie do posiłkowania się książeczką z tekstami do poszczególnych utworów. W przeciwnym wypadku zrozumiałbym co trzecie słowo.

Dwie pierwsze pozycje LTW to „Tyle lat minęło już tu” oraz „Polityczne dno”. Nie wgłębiając się szczegółowo w ich przekaz, można napisać tylko tyle, że zespół daje w nich upust „swoich negatywnych emocji” pod adresem kreatorów naszej polityczno-społecznej rzeczywistości. W „Politycznym dnie” pojawia się też zachęta do tego, aby stawiać opór wobec „farsy i kłamstwa”: To polityczne dno, ta farsa trwa od lat. By stawić czoła im, właśnie nadszedł czas.

I to w zasadzie tyle mojej recenzji, którą urywam z obawy, że wyjdzie mi książka. W ramach podsumowania – płytę można nabyć, macie moje przyzwolenie.          

WB  


 
 
Luty 2018
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych