2017-07-31

Książka: „Życie na ostrzu noża. Rafał Jackiewicz”. Kraków 2017


Autobiografia „Życie na ostrzu noża. Rafał Jackiewicz” (Łukasz Chmielewski, Artur Łukaszewski) odsłania kulisy sportu, jakim jest boks w naszym polskim wydaniu. Tłem dla tej narracji, dla kogoś może nawet tematem przewodnim, są wspomnienia z lat 90., odznaczające się w życiu Jackiewicza awanturniczością, która często pakowała go w kłopoty.

Czy mistrza świata i Europy w boksie zawodowym można nazwać człowiekiem o gangsterskiej przeszłości? Stwierdzenie nieco przesadzone, ale żeby sobie wyrobić na ten temat zdanie, trzeba po prostu sięgnąć po jego wspomnienia, napisane w swobodnym, rzec by można – ulicznym stylu.

Być może to właśnie styl i słowo jest największym atutem tej książki, co czyni ją interesującą i szybko przyswajalną. Nie, nie jest to „Mike Tyson. Moja prawda” w ścisłym podobieństwie, ale gatunek nawet by się zgadzał. W ramach żartu i na marginesie warto zapytać, czy powinna być jakaś granica wiekowa, od której powinno czytać się takie książki? 

Szczere wspomnienia, dotyczące realnego ulicznego życia, w tym przypadku naszego wiejskiego swojskiego życia, zawsze dobrze się czyta. Szczególnie, że Jackiewicz swoje przeżył. Miał ciężko już w młodości, zawsze pod górkę. Do tego lata dojrzewania przyszłego boksera przypadały na lata 90. – czasy niespokojne, szalone, czas transformacji, przemian, wyżu demograficznego, czyli wszystkiego tego, co tworzyło podłoże pod kipiącą od agresji ulicę. Można zatem powspominać lub po prostu dowiedzieć się co nieco, jak wyglądało życie ludzi we wspomnianym przedziale czasowym.  

Trzeba przyznać, że Jackiewicz był niezłym urwisem, żeby nie powiedzieć rzezimieszkiem. Jego przygody nadają się na ekranizację, gdyż przypominają gangsterski film, zakończony happy endem i przemianą bohatera. Czyli klasycznie, przez rozróby i przekręty, po dramatyczny moment w życiu bohatera, który mógł się zakończyć jego śmiercią, ale ostatecznie stał się punktem zwrotnym w zmianie nastawienia do świata. Przynajmniej tak się wydaje, bo ludzie z takimi doświadczeniami, jak Jackiewicz maja raczej stały i wyrobiony pogląd na świat. Szczęściem w nieszczęściu dla Jackiewicza było to, że jego traumatyczne przeżycia pozwoliły mu na otrzeźwienie i zachęciły do obrania konkretnej ścieżki życiowej. Z pomocą przyszedł sport, z jego cudowną siłą sprawczą wyciągania z kryzysu i nakreśleniem celu do osiągnięcia.

Od tego momentu wyłania się obraz Jackiewicza wojownika i sportowca. Wkraczamy w kolejny etap jego życia, przybliżany czytelnikom w sposób schematyczny, za pomocą kolejnych walk na ringu. W opisach tych pojedynków zwroty typowo bokserskie ustępują jednak ukazaniu zdarzeń i emocji, jakie towarzyszyły Jackiewiczowi w trakcie czy podczas przygotowań do konkretnej walki. Stąd osoby nie do końca zainteresowane wczytywaniem się w dokładny przebieg walki bokserskiej, powinny być zadowolone, że nasz bohater dzieli się swoimi uwagami na tematy, powiedzielibyśmy – okołoringowe.  

Innymi słowy, osoba sięgająca po autobiografię Jackiewicza zyska możliwość zaglądnięcia za kulisy boksu zawodowego nad Wisłą. Będzie mogła dowiedzieć się o tym, jak wygląda zwyczajne życie boksera, jego treningi, naznaczone katowaniem się, by osiągnąć wymagany przed walką limit wagowy.

Rafał Jackiewicz jest jak na nasze warunki barwną postacią, którą można różnie oceniać, co już samo w sobie oznacza, że warto o nim poczytać. Chybione jednak wydają się sformułowania, że jest postacią kontrowersyjną, gdyż jak sam zapewnia, obecnie odnalazł spokój w życiu. Jego kariera sportowa była (nadal jest) wyboista i poprawna. Wiele osiągnął, patrząc na to, że mierzył się nie tylko ze swoimi rywalami na ringu, ale także swoim największym przeciwnikiem – Jackiewiczem awanturnikiem, nie stroniącym od zabawy.

Miał dużo szczęścia i niewątpliwie samozaparcia. Być może mógłby osiągnąć jeszcze więcej, gdyż ma talent i wiarę w siebie, dzięki czemu zyskał szacunek oraz godne życie.

Kto wie, może po lekturze czytelnicy nabędą chęci poznania Rafała Jackiewicza osobiście, gdyż obok troski o rodzinę, przeznacza swój czas na prowadzenie treningów bokserskich. Mamy jednak takie przeczucie, że jeszcze o nim usłyszymy, choć oficjalnie zawodnik ten zakończył już swoją karierę zawodowego boksera.    

G.

N. 



 
 
Grudzień 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych