2016-11-22

Film: Snowpiercer. Czechy, Francja, USA, Korea Południowa, 2013


Warto zacząć od tego, że wartościowe filmy lub po prostu „filmy o czymś”, czyli z przesłaniem, zazwyczaj można obejrzeć w TV jedynie w nocy. Tak mi się poszczęściło i tym razem. „Snowpiercer: Arka przyszłości” z Chrisem Evansem i Edem Harrisem jest właśnie takim obrazem, który sprawi, że nie tylko z ciekawością obejrzy się wieczorny film, ale również zmusi on do refleksji nad otaczającym nas „porządkiem rzeczy”.

Świat przyszłości po kataklizmie jest motywem przewodnim wielu hitowych filmów. Jednak to dzieło niesie ze sobą dużą ilość alegorii do współczesnego zhierarchizowanego społeczeństwa.

Akcja filmu rozgrywa się w pędzącym pociągu, który bez przystanku okrąża świat od 17 lat, kiedy to miała miejsce na Ziemi katastrofa spowodowana działalnością człowieka i jego ingerencją w naturę. Garstka ocalałych ludzi ukryła się w pociągu, gdyż cały świat spowił niesamowity mróz.

Natura przeobraziła planetę, ale stosunki społeczne, ze swoimi podziałami na klasy społeczne, pozostały niezmienne. Mieszkańcy pociągu zostali uszeregowani w poszczególnych wagonach, co zdeterminowało ich los na długie lata. Tył pociągu należał do większości. Była to jednak najbiedniejsza warstwa całego społeczeństwa. Ludzie ci żyli w okropnych warunkach sanitarnych, a ich jedynym pożywieniem, które miało chyba zapewnić im ostatnie resztki sił do pracy na rzecz warstw uprzywilejowanych, był tzw. baton proteinowy.

Władzę nad tymi ludźmi sprawował właściciel pociągu, który zamieszkiwał lokomotywę. Oczywiście, skoro władza, to nie może dziwić, że zarządca lokomotywy kreowany był na zbawcę ludzkości. Gdyby ktoś chciał temu zaprzeczyć, ów władca pod swoją jurysdykcją miał do dyspozycji stworzone przez siebie organy władzy – policję i urzędników, które powinny przywoływać do porządku wszystkich wątpiących w ustanowiony i jedynie słuszny porządek.

Mamy więc sprawnie działającą machinę biurokratyczną, ze swoją propagandą, formacjami potrzebnymi do utrzymania władzy i wykreowanym przez górę podziałem ról w społeczeństwie. Zaznaczmy – podziałem rozbudowanym, gdyż społeczność pociągu to nie tylko biedna większość i bogata mniejszość. Cały podział społeczny od razu nasuwa skojarzenia o realnym świecie, gdzie każda grupa społeczna lub jej przedstawiciel zachowuje się w określony sposób, gdzie większość z góry skazana jest na wykorzystywanie przez garstkę uprzywilejowanych, urzędników, polityków itp.

Ciężki los społeczności końca pociągu powoduje ich ciągle narastający sprzeciw, który przeradza się w bunt. Rebelianci postanawiają dotrzeć do początku pociągu i zdetronizować ich ciemiężyciela. I choć wielu z nich ginie, mogą się przekonać w jakich luksusach żyją uprzywilejowani mieszkańcy i jakie profity dostarcza ludziom pociąg. Finał buntu jest zaskakujący, choć również posiada swoją symbolikę, której wydaje się, że sens nadaje młodość, początek nowego, wyrosłego na buncie starych.

Film ten w ciekawej konwencji pokazuje relacje społeczne. Widzimy tu odzwierciedlenie realnych schematów rządzących naturą ludzką, zarówno jej podłego ciemiężycielskiego oblicza, jak i czysto ludzkiego, żeby nie użyć górnolotnego słowa szlachetnego. Ci, którzy dzierżą władzę czują się bezkarni, lepsi od im podległych, co często uwidacznia się bezwzględnymi torturami czy po prostu wyzyskiem.

Czy ludzkość nie jedzie przypadkiem takim samym pociągiem? W końcu, ileż takich sytuacji było w przeszłości, ileż odniesień do losu wyzyskiwanych przez aparaty biurokratyczne o przeróżnym zabarwieniu i pod każdą szerokością geograficzną znajdujemy i dzisiaj?

F.N.


           


 
 
Czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) Portal Inicjatyw Oddolnych